poranne rozkminy…
#############################
schodzisz z rydwanu Morfeusza
jasność otula niedospanie
świat pędzi w znanym sobie rytmie
krocząc na jaźni powitanie
dla pewnej grupy jest to koniec
wachty na sennej łodzi marzeń
wstajesz zadając mnóstwo pytań
kto dziś pochwali kto ukarze
czym znów zawinisz lub zabłyśniesz
koło wciąż w ruchu obiegowym
niesie na tacy zasób faktów
które się kłębią wokół głowy
dzień zatem trzeba ruszyć w pościg
być może coś pod stopą leży
tylko wystarczy się pochylić
i sporadycznie szczęściu wierzyć
schować do kąta wszelką szarość
wodę w pryzmacie sprawić tęczą
i wsłuchać się w te nuty świata
które zachwytem własnym dźwięczą
#############################
#############################
