Twój list /brachykolon/
Skąd się tu wziął, łzę w wzrok mój wpiął?
Drży wręcz, jak liść, (a wraz z nim kwiat...).
Czyś go z łąk ściął, gdy wiatr pieśń dął
i wplótł w ten list, by był jak psalm?
Choć czas, czy los, jak łotr list miął,
w biel wplótł też żółć, lecz moc wciąż ma.
W nim śmiech i pieśń, czar chwil, woń łąk,
żar słów, ust miód,* nasz świat sprzed lat.
Są w nim też łzy i ból, co wsiąkł
.
do słów i w pąk, aż spełzł ów kwiat.
Dziś, nie wiem już, kto świat nasz wziął
i zbił jak dzban, tyś znikł, jak ptak!
Lecz moc twych słów jest, jak ów pąk,
co w zmysł się wplótł - szał w puls się wkradł.
Znów mam ów czar, ktoś łzy z rzęs* zdjął,
chcę śmiać się w głos, we włos wpiąć kwiat.
Być tam, gdzie ty, czuć moc, twą dłoń,
smak ust, rytm serc, znów wiatr mi gra.
Ten list, jak mag żar we mnie tchnął.
Ty-y. dn. 27.03.2023 r.
korekta w zaznaczonych słowach dokonana 27.02.2026.r.
//wanda w./ -- Wanda Maria Wakulicz//
