śnieżność za oknem…
wiruje niebo w bieli bezlicej
puchate jako obłoki
szepcze lotności cichym szemraniem
liczy taneczne swe kroki
huczy podmuchem materii czystej
w wodnym woalu spowite
pyszna to sanna oko gładząca
kiedy przy oknie z zachwytem
łapie ten obraz w bycie nieżywy
a jednak tak namacalny
bezkształtny w kształtach
bezkantny w kantach
w liniach leniwie owalny
wiruje niebo w bieloszarościach
horyzont niknie w śnieżności
zamykam powiek ciężkie kurtyny
zazdroszcząc siły wolności
lekkości bytu poukładania
gdyż czapy drzewom utkają
to chłód wraz z mrozem jako krawczyków
do takich zadań je najął
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
...w Nadrenii Północnej- Westfalii śnieg
jest rzadkością...szkoda, że nie było go na
święta lub Nowy rok....
