w oddechach echa...
#########################
złowrogi pomruk
z nad horyzontu dochodzi
buczy ponuro
pomruki swe płożąc nisko
ciężka machina
osuwa się bladą ścianą
jakby macała
jęzorem wodnym ściernisko
na które runie
ciałem w wilgotność odzianym
płynie niebieski
korowód z bałwanów burych
utkany lekkim
podmuchem z wątłej materii
nieco ospałej
porozrywanej w strzęp chmury
gromem darń kuje
niszcząco wali o dachy
wyje i milknie
jednako gardząc swą mocą
jak w nocy strachy
walczy z własnymi przekory
i tylko szeptem
echa oddechy w takt kroczą
gdyż po tym wrogim
teatrum zapada cisza
kolejny obraz
zamknięty w wodnistych kliszach...
############################
############################
...jest to sonet 13-nastka, ale czcionka rozwala go,
gdy układam go w klasycznym zapisie ...
