Tischnerowski zwierzyniec…
3333333333333333333333333333
już ksiądz Tischner dał nam dowód
że w partnerze misiek siedzi
i że można w każdej żonie
czułą myszkę wzrokiem śledzić
jak kochanek dłonie damy
swego serca kocio gładzi
lub przez zgraję gał parszywych
niby lampart ją prowadzi
czułość wierność mamy w sobie
lecz dość często tak się zdarza
że prowadzisz swoją żabcię
jako przyszłą do ołtarza
a po latach już z obecną
przez lat x ropuchą żyjesz
i z rozpaczy nad tym faktem
jako wilk po nocach wyjesz
tak i bywa w drugą stronę
na początku jest koteczkiem
który łasi się do ciebie pijąc
wspólnie kawę z mleczkiem
a po czasie kilkuletnim
staje się zliniałym szczurem
który wlewa w siebie wódę
z koleżkami gdzieś pod murem
mówiąc krótko każdy człowiek
zwierząt nosi w sobie masę
każde z nich mu z gał wyziera
pokazując większość z czasem
wszystkich cech tych odzwierzęcych
które z nas wyłażą śmiało
gdy się człowiek nagle musi
zmierzyć z życia twardą skałą
morał zatem mi wypada
tutaj wysnuć dosyć smutny
i tu także podam przykład
odzwierzęcy u barana
czy ktoś widział jego cechę
choćby jedną u pawiana
lub czy pawian dla przykładu
mógłby robić za barana
nie po rzecz jest niepojęta
i do prawdy niesłychana
zaś u ludzi cóż pomilczmy
i zanurzmy się w te słowa
ile cech z tych dwóch przykładów
każdy człowiek w sobie chowa...
33333333333333333333333333333
33333333333333333333333333333
