Pośród sadów bieli
w nieśmiałych błękitach gładząc rozmarzeniem.
A ty swą zgnuśniałą bezsiłę pozostaw
i spójrz na biel sadów, co w sny mogą przenieść.
-
Korowód jabłoni kokietuje pięknem,
miłość się rozbudza, czy ten czar też czujesz?
W aromatach kwiatów aż euforia mięknie,
rozpieszcza doznania słonecznym ażurem.
-
W złocistych promieniach roztkliwisz swą duszę,
twe zmysły przenikną olśnieniem klarownym.
Frasunek się stopi, zmarnieje myśl krucha.
Widzisz, z jaką werwą wiosna chce cię olśnić?
-
Przesmyk martwej ciszy uległ zapomnieniu,
pierwszemu kochaniu namiętność rozwiązał.
Mógłbyś się sprzeciwić uczuciu takiemu,
kiedy pocałunkiem muska cudna wiosna?
