W jej cudnych koronkach
co spełniać by chciała dość dziwne słabostki.
Wyczucie, czy pewność - aż sam się uśmiechnął.
W jej cudnych koronkach wkrótce się zatopi.
-
Kuszącym widokiem zwabiła go wcześniej,
w poblasku księżyca pokazać się chciała.
Pogładził ją dłonią, przytulił objęciem,
a ta, swoim ciepłem ogrzała mu ciało.
-
Masując z czułością, pagórki ugniatał,
w miękkości się wgłębiał, chcąc duszę swą koić.
Rozpływał się w myślach, jak senność skrzydlata,
aż błogość przenikła zakątki alkowy.
-
Obudził się rankiem, szczęśliwy, jak nigdy,
leniwa ospałość resztką się rozpuszcza.
Jeszcze małą chwilką chciałby dech roztkliwić,
tyle przyjemności dała mu...
.
.
.
.
poduszka.
