podróże z chochlikiem cd. Warszawa
Pałac Kultury wyłania się z ulicy.
Warszawa wita wyśmienitych gości,
Syrenka tańczy nad Wisłą z radości.
Prezydent czeka z kolacją wieczorem
pyta dziewczynkę o mamę, tatę i szkołę.
Noc tę przespali w ogromnym hotelu
pełno tu gości, zza granicy wielu.
Błyszczą w słońcu kolorowe wystawy
całe mnóstwo tutaj rzeczy ciekawych.
Przeszklone windy i ruchome schody,
rzeczy te służą dla ludzkiej wygody.
-Jakie to duże miasto!!! Ile ludzi na ulicach! – zawołała Emilka.
Chochlik był trochę wystraszony zgiełkiem miasta ale z ciekawością zerkał na to co dzieje się dookoła.
Po chwili byli już w Pałacu Kultury i Nauki, windą wjechali na taras widokowy i z wrażenia zabrakło im tchu. Rozciągał się przed nimi niesamowity widok.
-Nie zdążymy wszystkiego zobaczyć – zasmucił się chochlik.
-Nie marudź, szkoda czasu -powiedziała dziewczynka i zapytała – a tam gdzie jest tak zielono, co to za miejsce?
-To Ogród Wilanowski przy pałacu w którym dawniej mieszkał król – odpowiedział przewodnik.
Za chwilę byli już w tym cudownym ogrodzie, pełnym krzewów i kwiatów.
Do uszu naszego rozrabiaki dotarł cichy głosik.
– Chodźcie za mną…. – to mała biedronka Siedmiokropka zapraszała ich na wycieczkę po ścieżkach i trawnikach.
Gdyby nie ona nasi mali bohaterowie już dawno zabłądziliby pośród alejek parkowych i kwiatowych rabatek. Biegali więc za biedronką pomiędzy szpalerami żywopłotów, wyobrażając sobie, że to labirynt. W końcu zmęczeni usiedli w cieniu królewskich rzeźb.
Chochlik usiadł na nosie posągu małego cherubinka i siedział coś podejrzanie cicho…..
-Ej, co tam robisz?
-Słucham ciekawych historii sprzed lat – odpowiedział.
-Hahaha – roześmiała się Emilka – co ty opowiadasz?
-Chodź bliżej, sama posłuchasz opowieści o królowej Marysieńce.
Siedzieli zasłuchani i ciekawi dalszych opowieści… naraz mały posążek kichnął i chochlik spadł na ziemię.
- No, dobra czas jechać dalej….- zerwał się na równe nogi i wytrzepał z kurzu swoje zielone spodenki.
