wędrówka
jestem tu na chwilę
gdzie przygodni przechodnie spoglądają
ukradkiem na pył moich zmęczonych sandałów
na głowę, co znika w chmurach
wzrokiem doganiają pokoleniowy galop
układają puzzle życia na tarasie
gdzie Johnny Walker usypia marzenia
a plaża Szarm el-Szejk
jest głównym tematem
do następnych wakacji
wędruję
jestem tu na chwilę
przyjdzie kiedyś czas rozliczenia
czarne kruki odlecą do gwiazd
inni przyjdą tu po mnie
teraz otwarta przestrzeń zawraca mnie
ze stadnej drogi ku światłu
co majaczy w trzcinach
a ciekawość
większa od wszelkiego lęku
mijam siebie i swoich bliskich
a prawdę
pragnę zapisać w wierszu
