Przez dzień, przez rok, przez wiek wciąż w dal... /brachykolon/
Co sił dmie w róg - toż mistrz i bard.
Do nut w mig wplótł sto pauz i gam,
wgrał je raz, dwa w pop, rock i w jazz.
On wie, jak grać, jak grzmieć i dąć,
jak wpleść do nut sześć fraz i song.
Wpadł w las nasz mistrz i grzmi, że hej!
Aż zląkł się zwierz - wył wilk, znikł jeż.
Siadł tam pod krzew, do rąk wziął liść
i na mim gra, z drzew kap, kap łzy.*..
Ach! jak on gra - Rzekł klon i dąb,
buk, cis wręcz łkał, gdy wiatr grał wciąż*.
Walc piął się wzwyż - "Walc na trzy pas"
i walc cis-moll i na łzy walc.*
Zmókł walc od łez, zwierz łkał wśród drzew,
a mistrz wciąż grał... Ach, jak on grał!
.
Wtem wstał nasz bard, do rąk wziął róg,
dmie weń za stu, aż zląkł się bór.
W co on dziś gra i skąd ta złość?
A któż to wie, skąd* dziś ten foch!
.
Znów mknie wśród pól, wśród łąk, gdzie sad.
Wpadł tam, jak lew do grusz już lgnie.
Wplótł się im w włos i wzmógł swój szept.
Dla grusz znów gra moc tang, sals sześć,
.
Już wziął je w tan, wplótł w dźwięk i w rytm.
Sad też wplótł w wir nasz bard i mistrz.
I tak, przez dzień, przez noc, sto lat
gna wiatr przez świat i wciąż w coś gra...
Ty-y. dn. 27.11.2022 r.
Korekta: zamiana słowa oznaczonego gwiazdką 02.03.2026r
//wanda w./ -- Wanda Maria Wakulicz//
