Wlazł kotek na płotek - Jan Brzechwa
Mieszkam w domu nad rzeką,
Co zwie się Święta - Tuga.
Mój kot ma coś z powieką,
Wlazł na płotek i mruga.
I tak mija godzina,
A potem jeszcze druga,
Ta parszywa skatina
Tylko mruga i mruga.
Dziwi się koń i krowa,
Nawet w klatce papuga,
Że mój kot wciąż od nowa
Tylko mruga i mruga.
W końcu jest czas na obiad
I już mama mnie ruga:
- Ten twój kot to darmozjad:
Myszy w spichrzu - on mruga.
Dlatego drogi dzieci
Dziś proszę was o listy,
Jeśli znacie adresik
Kociego okulisty.
.
