Bajka o królewnie i siedmiu krasnoludkach
Hen za górami, hen za lasami,
Jak bajka mówi nam stara
Żyła królewna z krasnoludkami
(Z wszystkimi siedmioma naraz).
Często kolejka się wręcz tworzyła,
A więc królewna od rana
Ledwo po chatce nogi włóczyła
Zmęczona i niewyspana.
Sielanka trwała przez lata całe,
Że już o zimach nie wspomnę,
Bo krasnoludki, choć bardzo małe
Potrzeby mają ogromne.
Jak pamiętacie kochani pewnie
Raz książę zbłądził w tę stronę
I się zakochał w owej królewnie
I w mig ją pojął za żonę.
Ksiądz związał stułą ręce, rzekł Amen,
Książę wzniósł toast szampanem...
A krasnoludki zostały same,
Przybite i sfrustrowane.
Choć dawne szczęście przeszło i basta,
Uciechy się nie skończyły.
Dziś krasnoludki jeżdżą do miasta
Do pewnej agencji miłej.
.
