samotność
przecież błądzisz niedaleko;
pogodziłem, gdzie wyprawę
z nauczenia zmyć jest lekko;
jednak marzę tuż przy tobie
przez czekania przechylony;
nie chcę żadnej, tylko jednej
lecz nie dla mnie, ale po niej
od przeczucia do rozdarcia
na zamknięcie pól układem
uwiedziony zdejmę z palca
krąg szukania kry hazardu
czy wysoko - czy za nisko
za głęboko lub za płytko?
Ciebie widać tylko blisko
otwierając i z przeciwka;
ani młodość - ani miłość
zbytnia groźba zaufania
nie opowie komu dzisiaj
mojej ciszy dochowanie
