W olśnieniu poranka
w doznaniu zachwytu przywitałam ranek.
Brylanty na trawie rozbłysły, jak iskry
i jeszcze koncertów to rozkoszne granie.
-
Enklawa zieleni wiosennych bukietów
w słonecznych kosmykach chcą mnie dziś uwodzić.
Jakiż cudny ranek, uroczy i wesół,
tej arkadii szczęścia chyba nigdy dosyć.
-
Kaskada kolorów rozprasza się wokół,
w błękitach się kąpią przepiękne rabaty.
Jakby malowane, pola pełne pokus,
czy coś piękniejszego może się przytrafić?
-
Pastelowy welur w dali mgłą się snuje,
dość enigmatycznie parawanem chroniąc.
A mnie cisza pieści szelestu poszumem
w różanej poświacie, pod cudną magnolią.
