Epifania Kryszny
Hojnie nie żałując nasiano nienawiść
Kwiaty zła się plenią wyniosłe trujące
Splatam i zakładam na szyi z nich wieniec
Szatan się weseli że stałem się Kryszną
Chodzę przed zwierciadłem - stałem się niebieski
Śmiesznie dynda kuśka w rytm tanecznych kroków
Szatan przyozdabia biżuterią złotą
I udaje podziw i chwali i pieści
I tańczę przed lustrem - Kryszna w chwale pełnej
Szatan klaska w dłonie gdy kręcę się w kółko
Lecz tej epifanii chwile ktoś nam przerwał
I Dominik trafił na zamknięty oddział
