poemat dla mokrej pogody…
jesteś taka blada pewnie źle dziś spałaś
a może sen wcale nie wszedł w twoje progi
mżawka lodowata przysiadła na dębie
chłód wziął ją w objęcia i w uścisku srogim
kaleczył tak skórę że aż krzyk się słyszy
kiedy drobinami o szyby uderza
liliowato krucha i pewnie dlatego
z owej sytuacji po cichu się zwierza
tej która tak zimna prawie lodowata
wszelakie odgłosy od świata odbiera
wpuszczając w głąb naszej pustelni domowej
światło na wpół senne
kłęby chmur rozpiera
aby choć na moment na ułamek chwili
usiąść na spróchniałym od trosk parapecie
i posłuchać dźwięków płynących z oddali
gdzie wiatr baju bajki małym wróblom plecie
wiem że nie usiądziesz przy mnie z filiżanką
jednak nie nie czuję się dzisiaj samotnie
chociaż jesteś blada i wszystko wskazuje
że przez dzień dziś cały świat w twej sukni zmoknie ...
@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
