Wiatr to jest gość, ma frak ho! ho! /brachykolon/
Postaram się jutro nadrobić zaległości
Dziś kolejny brachykolon o wietrze na wesoło napisany prawie cztery lata temu
Wzór skradł wprost z łąk - tu kwiat, tam pąk.
Jest bez, pęk malw i mak, moc barw.
Do klap wpiął liść, pęk piór i kiść.
Szal ma z dziś mgieł na nim szron, biel.
Gdy mknie na bal, pnie pierś jak paw.
On wie, jak nikt, jak zwieść fik mik,
do łask się wkraść, znów zwieść rząd dam.
Tu skłon, lub dwa, tam śmiech, lub żart.
Wiatr, jak ten mag do pań ma fart.
Już w krąg się wplótł - krok w tył, krok w przód,
na dwa - krok w bok, na trzy - hej! hop!
by wpleść się w rytm, w ten pląs i w wir.
Trwa bal i walc, a wiatr nasz chwat
znów skradł serc sześć i wciąż ma chęć,
rwać, co się da, wieść prym wśród dam,
z ich ust spić miód, a z ócz skraść słód,
.
paść im do stóp i wiać do ud...
Wtem zbladł i ścichł, jak struś się skrył,
Dziś ma już dość - flirt dał mu w kość.
Toż nie ten wiek - trza wiać, gdzie pieprz...
.
Żal, płacz wśród dam. Jak on tak śmiał?
Miał wiać i dąć, a nie zwiać stąd!
To kpiarz i tchórz co znikł i już!
a wiatr już śpi, wśród traw sen śni.
Ty-y. dn: 23.08.2022 r.
//wanda w./ -- Wanda Maria Wakulicz//
