Tam gdzie dwóch /brachykolon/
Pchła, na pchłę, jest dziś zła,
ser chce zjeść, więc na targ
pchła, pchłę pcha.
.
Za nią gna wesz, aż sześć,
bo ów ser chcą dziś zjeść,
a to pech!
.
Ruch się wszczął, ścisk i wrzask!
Wesz, pchłę pchła, no i bach!
Bach, na zad!
.
Ach! ty wszo - Drze się pchła.
- Mam cię dość! Co mnie pchasz?
Suń swój zad!
.
Ja na targgnam co tchu,
ser chcę jeść, zejdź z dróg więc!
W mig stąd wiej.
.
Na to wesz: Nie drzyj się!
Targ nie twój, jak i ser!
Chcę go zjeść,
.
więc to ty w mig stąd wiej,
nie plącz się, bo jak nie
no to wiesz...
.
Mam już plan, jak cię zwieść,
by raz dwa ser ów zmieść,
w mig go zjeść!
.
Nie krzycz więc, nie pchaj się,
nie roń łez, nie marz się,
lecz stąd wiej.
.
Tak, wesz, pchłę, a pchła ,wesz
gna wciąż w tę, jak i w tę.
Drąc się wciąż,
.
na targ mkną - pchła, przed wszą,
wesz, przed pchłą - co rusz klnąc,
aż tu stróż
.
rzekł im tak: Tam gdzie dwóch
dziób wciąż drze, nie ma nic!
O co krzyk?
.
Targ wam znikł, a z nim ser,
brać się stąd, a to już!
Dość tych łez.
.
Znów pchła, wesz pcha co sił,
dziób swój drze: Mam cię dość,
przez twój krzyk
.
ser stąd znikł! Co mam jeść
racz mi rzec! Na to wesz:
Ssij dziś krew!
Ty-y. dn. 15.02.2025. r.
.
//wanda w./ -- Wanda Maria Wakulicz//
