DZIURA W KIESZENI
a znajduję przeciąg
kieszeń ma własną meteorologię:
wieje pustką
monety robią nurkowanie,
banknoty ćwiczą znikanie,
a paragon zostaje jak świadek –
że coś było, tylko nie ma
dziura jest mała, niewinna,
jakby przypadkiem,
a jednak ma ambicję większą
niż cały mój budżet
idę przez dzień ostrożnie,
jakbym niósł w dłoni wodę,
bo każda chwila kosztuje
i umie się wylać
czasem myślę, że to nie tkanina pękła,
tylko plan,
bo najpierw odpada guzik,
a potem sens wydatków
i może to jej jedyna uczciwość:
dziura nie obiecuje, że zostanie –
po prostu pokazuje,
jak łatwo przechodzimy w niedobór
