X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

DZIURA W KIESZENI

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-02-09 00:05
rano wkładam rękę po spokój,
a znajduję przeciąg
kieszeń ma własną meteorologię:
wieje pustką

monety robią nurkowanie,
banknoty ćwiczą znikanie,
a paragon zostaje jak świadek –
że coś było, tylko nie ma

dziura jest mała, niewinna,
jakby przypadkiem,
a jednak ma ambicję większą
niż cały mój budżet

idę przez dzień ostrożnie,
jakbym niósł w dłoni wodę,
bo każda chwila kosztuje
i umie się wylać

czasem myślę, że to nie tkanina pękła,
tylko plan,
bo najpierw odpada guzik,
a potem sens wydatków

i może to jej jedyna uczciwość:
dziura nie obiecuje, że zostanie –
po prostu pokazuje,
jak łatwo przechodzimy w niedobór
autor

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
20 razy
Treść

6
14
5
6
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
1
5
19
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


konvalove
konvalove
2026-02-20
Nie bardzo rozumiem jak można w tym wierszu czytać o monetach, nawet jeśli mówisz o nich wprost, bo przecież tu jak na gołej dłoni widać, że to wcale nie pieniądze są tu tematem przewodnim, nigdy nim nawet nie były, mimo że dosłownie o nich jest napisane. To ta potęga poezji, którą tak lubię. Czytam o jednym, a myślę o czymś zupełnie innym - jakby pomiędzy wierszami sens treści wręcz lśnił i dawał o sobie znać wśród prostych, szarych, bezpośrednich liter. Tak samo tutaj - wystarczy często jedna, niewłaściwa decyzja/myśl/słowo, by z małego, prawie nic nie wartego przypadku mogło się to rozrosnąć - lawinowo - do rangi problemu, który jest odczuwalny przez resztę życia. Niby mała dziura - tu i teraz - ale nie załatana, tylko wciąż odczuwalna, na co dzień, przez nie wiadomo jak długo, bo łatwiej z nią chodzić, niż wziąć nić i faktycznie zaszyć, dla własnego komfortu psychicznego, dla rozwiązania problemu, dla polepszenia sytuacji. Tak się często bagatelizuje małe sprawy, a te małe sprawy jak śnieżne kulki - rzucone w bieg, rosną, aż okazuje się, że na końcu nie da się dostać do samego środka, by to wszystko jakoś poukładać i wyprostować. Doceniam przeogromnie metaforyczną stronę Twojego wiersza.


sturecki
2026-02-20
Tak, monety są tu tylko „rekwizytem”, a temat to te małe „dziś”, które niezałatane rośnie jak śnieżka w kulę i potem człowiek chodzi z tym latami, bo łatwiej nosić niż zaszyć - a poezja robi swoje, bo czytasz o groszu, a w środku świeci sens o decyzjach, które potrafią przeliczyć całe życie.
Pozdrawiam.

klaks
klaks
2026-02-09
Ta dziura w kieszeni jest jak czas w kosmosie, przez który szybko przecieka cielesna materia naszego ziemskiego zamieszkania..Oryginalny pomysł na mądrą refleksję, jak zawsze u Ciebie :)
Pozdrawiam serdecznie 6/5


sturecki
2026-02-09
Piękne porównanie - bo ta “dziura” robi dokładnie to samo co kosmiczny czas: po cichu wyciąga nam z kieszeni materię codzienności, aż zostaje to, co naprawdę ważne.
Pozdrawiam.

Jastrz
Jastrz
2026-02-09
Obie kieszenie w kurtce mam całe. I co z tego? Pieniądze i tak znajdują jakiś sobie tylko znany sposób, żeby wybyć z całej kieszeni...


sturecki
2026-02-09
Dziś kieszeń może być pancerna, a i tak kasa ma “teleport”: wychodzi nie przez dziurę w materiale, tylko przez małe “a co mi tam” w głowie - i zanim się obejrzysz, w kieszeni cisza, a na koncie echo.

Kika88
Kika88
2026-02-09
Za joviską
Pozdrawiam serdecznie😉


sturecki
2026-02-09
Zatem, odpowiadam jak u "JoViSkI".
Dziękuję.

JaSnA7
JaSnA7
2026-02-09
Staszku - u Ciebie dziury być nie może:)
Przy Twoich szachowych umiejętnościach i skłonności do.zbieraniu grzybów (pisałeś o tym) - dziury budżetowej nie może być:))
Pozdrawiam:)
⭐️❄️🟠


sturecki
2026-02-09
Szachy uczą nie oddawać figur za darmo, a grzyby uczą wracać z lasu z “darmowym obiadem”, więc jak już mam jakąś dziurę, to co najwyżej w kieszeni od nadmiernie zużytej energii.

Magdalia
Magdalia
2026-02-09
Konsumpcjonizm jest ulotny, zżera monetki i nic na trwałe nie zostawia, tylko paragon - papierek z cyferkami i pustkę w kieszeni. Najlepsza inwestycja, to inwestycja we własne życie, by zamiast paragonu pozostały wspomnienia.
Tak naprawdę, to nie wiem czy ta "dziura w kieszeni" to metafora czy piszesz wprost o złym gospodarowaniu wydatkami.
:)


sturecki
2026-02-09
W takich sytuacjach czytający zawsze ma rację.

Magdalia
2026-02-09
Tak też zadziałałam :)

sturecki
2026-02-09
To jest i metafora, i dosłowność naraz - dziura może być prawdziwa w spodniach, ale wiersz celuje w tę drugą, cichą dziurę w nawykach: w wydawaniu “na już”, które zostawia tylko paragon i pustkę.
Kiedy nie wiesz o czym jest wiersz, zawsze możesz posłużyć się intuicją i tzw. pierwszą myślą.

elvie
elvie
2026-02-09
Nie bardzo wiem jak skomentować, ale wiersz przypomniał mi znane przysłowie:,, Chcesz rozśmieszyć Pana Boga, powiedz Mu o swoich planach,,
Serdecznie pozdrawiam.


sturecki
2026-02-09
To oczywiste ... można mówić tylko o podobieństwie, bo przecież każdy ma swoje łaty do przyszycia.

elvie
2026-02-09
Może i powszechna, ale każdy robi to inaczej.

sturecki
2026-02-09
To powszechna praktyka.

elvie
2026-02-09
...trzymają się dobrze, pod magnesem na lodówce :)

sturecki
2026-02-09
Czyli tak to wygląda - Bóg się śmieje, a Ty robisz swoje: krótkie plany są jak małe łatki na życie, trzymają się lepiej niż wielkie mapy, bo łatwiej je poprawić, zanim znów zawieje.

elvie
2026-02-09
Chyba częściej się śmieje, ale nie zrażam się i dalej planuję. Są to jednak zwykle plany krótkoterminowe.

sturecki
2026-02-09
To przysłowie pasuje jak ulał - człowiek planuje, a życie mówi “dobra, patrz” i robi swoje.
Tobie Pan Bóg częściej się śmieje z planów, czy czasem jednak je podprowadza w dobrą stronę?

eSka
eSka
2026-02-09
Lepiej iść mając w kieszeni dziurę
Niż być doszczętnie gołym piechurem
Z podobaniem
S


sturecki
2026-02-09
No i pięknie - lepiej mieć dziurę w kieszeni niż nie mieć nawet kieszeni, bo goły piechur nie zgubi monet, tylko godność po drodze.
Pozdrawiam.

Gminny Poeta
Gminny Poeta
2026-02-09
Tym razem skupiłeś się na jednym i dobrze tylko jedna sprawa mnie niepokoi. Trochę podszedłeś do tematu retrospektywnie. Teraz gdy płacimy plastikiem te monety i banknoty wypadające przez dziurę to co nieco temat przebrzmiały. A z drugiej strony dziura w kieszeni niezbyt dobrze świadczy o jej właścicielu a przeciągi o jego jadłospisie. Ogólnie jestem za i pozdrawiam z uśmiechem:))))


sturecki
2026-02-09
Dziś “monety z dziury” to już bardziej metafora niż reportaż, bo plastik nie wypada, tylko znika z konta bezszelestnie - i właśnie dlatego ta dziura nadal działa: nie w kieszeni, tylko w kontroli i w nawykach.
A że dziura w kieszeni “źle świadczy”? No niby tak, ale czasem to nie brak ogłady, tylko życie po drodze - a przeciągi z jadłospisu to już klasyk: im chudszy budżet, tym więcej w kieszeni wiatru niż resztek.
Pozdrawiam.

LydiaDel
LydiaDel
2026-02-09
Nie moralizuje, nie dramatyzuje, po prostu pokazuje prawdę życia. Wszystko musi być w równowadze, to stara prawda. Serdecznie pozdrawiam.


sturecki
2026-02-09
Dokładnie - ten wiersz nie straszy ani nie poucza, tylko pokazuje zwykłe “tak jest”, a puenta jest prosta: jak w kieszeni i w życiu, bez równowagi zawsze coś zaczyna wypadać.
Pozdrawiam.

andrew
andrew
2026-02-09
Kredycik SAFE dziurę zalatuje , wielki sukces zwiastuje.

Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia


sturecki
2026-02-09
Jasne! Kredycik “SAFE” łata dziurę jak taśma na pękniętą rurę: na chwilę jest sucho i człowiek świętuje, a potem rata kapie co miesiąc i dopiero wtedy wychodzi, że to nie naprawa, tylko eleganckie przesunięcie problemu w przyszłość.
Pozdrawiam.

Monia
Monia
2026-02-09
Monety uciekają z kieszeni bo człowiek je wydaje po prostu, a potem zdziwienie, że nie ma ich wcale albo ma ich za mało. Niektórzy chcą tylko więcej i więcej nie patrząc zupełnie na to co czują inni. A od nadmiaru czegoś niekoniecznie pieniędzy ludziom potrafi przewrócić się w głowie. Jedni jak czegoś dotkną potrafią zachować umiar, natomiast tym drugim jakby zaczęło brakować rozumu i racjonalnego myślenia. Balans we wszystkim to podstawa pozdrawiam 😉


sturecki
2026-02-09
I to jest cała prawda o tej “dziurze” - czasem to nie kieszeń jest winna, tylko ręka, co wydaje bez hamulca, a potem zdziwienie; a jak dojdzie chciwość albo nadmiar, to nie monety uciekają, tylko rozum, więc balans jest jak guzik przy kieszeni - mały, ale trzyma całość.
Pozdrawiam.

Kazimierz Surzyn
Interesująco o dziurze w kieszeni, jest niedoborem w różnych kwestiach - to prawda, pozdrawiam serdecznie.
6/5


sturecki
2026-02-09
Właśnie - taka dziura w kieszeni to mały znak, że gdzieś jest niedobór: w kasie albo w spokoju - niby detal, a potrafi podgryźć całe poczucie “mam kontrolę”.
Pozdrawiam.

Marek Żak
Marek Żak
2026-02-09
Dziura w kieszeni, czy w zębie musi być zaraz zaszyta, wypełniona, bo im większa, tym większe straty, czy koszty. Jak jest w murze nienaprawiona to będzie, jak w Zemście, po pewnym czasie mur runie. Pozdrawiam.


sturecki
2026-02-09
Dokładnie - z dziurą jest jak z “Zemstą”: dziś mała ryska, jutro przeciąg, a pojutrze wielkie bum, więc lepiej łatać od razu - bo im dłużej udajesz, że nie ma sprawy, tym drożej kosztuje naprawa i w kieszeni, i w zębie, i w murze.
Pozdrawiam.

Elżbieta
Elżbieta
2026-02-09
Pozornie mała dziura, w której znikają monety, może urosnąć do problemu utraty zaufania do siebie, zaprzeczeniu własnej wartości. To prawda, że dziura staje się niedoborem i to nie tylko finansowym.
Pozdrawiam serdecznie:)⭐️


sturecki
2026-02-09
Tak - bo dziura zaczyna się od monet, a kończy na myśli “nie ogarniam”, i wtedy niedobór robi się podwójny: w kieszeni ubywa pieniędzy, a w człowieku ubywa zaufania do siebie.
Pozdrawiam.

JoViSkA
JoViSkA
2026-02-09
Pieniądze szczęścia nie dają, ale ich brak jest bardzo dotkliwy...Dziurę można zaszyć, ale cóż z tego, gdy jej pojemność jest zbyt mała by mogła w pełni zadowolić...
Pozdrawiam serdecznie Stasiu :)


sturecki
2026-02-09
No właśnie - pieniądze nie robią szczęścia, ale ich brak potrafi zrobić nieszczęście, a kieszeń możesz zaszyć, tylko co z tego, jeśli sama kieszeń jest za mała na spokojne życie - wtedy trzeba nie tylko łatać dziury, ale też uszyć sobie większy “zapas” albo przynajmniej nie nosić całego świata w jednej kieszeni.
Pozdrawiam.

Krystek
Krystek
2026-02-09
Błędy i zaniedbania nas zubożają ,
siłę do działania nam zabierają.
Ślę moc serdecznych pozdrowień:)


sturecki
2026-02-09
Prawda - błędy i zaniedbania to jak drobne przecieki w człowieku: niby nic, a dzień po dniu spuszczają z nas siłę i zostawiają tylko pustą kieszeń energii.
Pozdrawiam.

jolka
jolka
2026-02-09
Świetnie ujęte nasze małe utraty,takie niepozorne ale stałe.To tak ,jak z dziurą:nie wiadomo kiedy potrafi się powiększyć..Oto symbol naszych zasobów- jakoś topnieją bez naszego otwartego pozwolenia..Ta dziura symbolizuje nasze małe niedopatrzenia,niedbałość...No a dziura ma ambicje i to się może źle skończyć.....


sturecki
2026-02-09
Dokładnie - dziura jest jak małe “nie teraz”, które po cichu rośnie, aż nagle budzisz się z przeciągiem w kieszeni, więc to świetny symbol: zasoby topnieją nie od wielkich tragedii, tylko od drobnych zaniedbań, którym daliśmy zbyt dużo luzu.
Niczego nie zaniedbuj!

Odyseusz62
Odyseusz62
2026-02-09
Ja ci zadam taki wic
Czy dziura to coś czy raczej nic.
Pozdrawiam z uśmiechem.


sturecki
2026-02-09
Dziura to nic, ale tak sprytne, że robi z czegoś problem - bo jak się pojawi w kieszeni, to “nic” zabiera ci wszystko.
Pozdrawiam.

Waldi1
Waldi1
2026-02-09
pióro Amora ... świetnie dostrzegł sedno tej dziury w kieszeni ..ja dodam tylko ..słowa mojej mamy by nie wydawać więcej niż się zarabia ..bo później wbijasz zęby w parapet ..i szukasz w pustej kieszeni wiatru ..itd ... ja spadam dobranoc Stanisławie...


sturecki
2026-02-09
No i mama to powiedziała jak instrukcję obsługi kieszeni - nie wydawaj więcej niż masz, bo potem zamiast monet nosisz w portfelu przeciąg, zęby na parapecie i ten wiatr, co już nawet nie udaje, że jest “na czarną godzinę”.
Śpij dobrze.

Pióro Amora
Pióro Amora
2026-02-09
Twoja „meteorologia kieszeni” to genialna metafora – rzadko kto potrafi tak celnie opisać moment, w którym fizyczna dziura w spodniach staje się dziurą w poczuciu bezpieczeństwa.
To bardzo dojrzała obserwacja, że świat psuje się zazwyczaj od detalu – od guzika, który przestał trzymać sens całości.
6/5


sturecki
2026-02-09
Bo często nie wali się od razu cały świat, tylko najpierw puszcza guzik - a potem nagle ta mała dziura w kieszeni uczy, że bezpieczeństwo też bywa na nitce.
Pozdrawiam.


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności