Ceń czas jak skarb /brachykolon/
Czas, to jest mistrz! Już nie od dziś,
jak gnać, on wie, jak wiatr wciąż mknie...
Czas, to jest drań, tak, bez dwóch zdań!
Skradł to, co chciał i zwiał raz, dwa!
Mknie w dal, jak koń! Ten pęd..., ten ton:
Tam, tam. Tam, tam.. przez step dziś gna
jak ptak, jak wiatr wciąż w przód, ot tak...
Tik - tak! Tik - tak, tę pieśń od lat
czas dla nas gra, gdy mknie, gdzieś gna!
Czy ktoś z was wie, gdzie czas wciąż mknie?
Jak wziąć go w garść, by nie gnał tak?
By siadł na zad! by żyć nam dał!
By nie kradł lat. By był, jak brat.
Lecz czas, jak czas, nie chce nas znać!
On, jest, jak duch, gna, gna wciąż w przód,
przez rok, przez wiek, jak zwiać nam wie.
Był świt, jest noc. już skradł nam rok,
ściął go czas drań ! Za dzień, za dwa...
znów rok gna w dal, przez wiek w dal gna.
Nie da się wziąć, czy też wciś w kąt.
Ten bieg, ten sprint... tik- tak, tik -tik...
Czas, to jest gość? Raz dwa da w kość!
Twarz wpiął moc bruzd, starł pąs nam z ust,
w włos wplótł już szron, choć nie bon ton!
Nie goń go więc, lecz nim się ciesz!
Głaszcz go pod włos... bo czas, to gość!
Ceń go, jak skarb, choć ma sto wad
choć da ci w kość, ceń go i chroń!
Ty-y. dn. 01.10.2024.r.
//wanda w./ -- Wanda Maria Wakulicz//
