tu i teraz
wstałem
świat żre oczy
ogień
słońce – biały fosfor pod powieką
wybucham śmiechem
to moje
żyję
krzyk każdej sekundy
idę
wulkan pod stopami
asfalt trzeszczy i mlaska
beton pęka
krok – stalowy tętent w krtani
wdech – rozsadza klatkę
żrę życie
chlam
chłepczę
mlaskam
zlizuję
krew - ropa ziemi na sterydach
ciało wyje
jestem
wżeram się w to życie
aż po krew
świat dygocze
tańczy
wściekle
skowyczę
furia
cisza to tylko szum krwi w uszach
JA eksploduje granatem w dłoniach
palce zwęglone
stan – zbyt ciasny dla skóry
kręgosłup – dżet wszechświata
nie jutro
nie wczoraj
nigdy nigdzie
tylko tu
tylko teraz
rozsadza wszystko
nienasycony
żywy granat bez zawleczki
