X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

Blizna

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-01-23 10:34




Nie wiem, czy to życie,
czy tylko sen
śniący się samemu sobie przeze mnie
jak przez organ pozbawiony nerwów.

Nie jestem już śniącym.

Jestem miejscem,
w którym sen zapomniał wyjść na jaw.

Może nigdy się nie obudziłem.

Może przebudzenie też było snem,
tylko o większej jasności,
jak sterylna sala operacyjna
w cudzym, wyczyszczonym wspomnieniu.

Chodzę po dniach
jak po miękkiej tkance,
która ugina się,
lecz nigdy nie pęka
jakby świat panicznie bał się mnie zranić,
bo rana zmusiłaby go przyznać,
że istnieję.

A przecież jestem tylko światłem,
które zbyt długo stało w jednym punkcie
i wypaliło dziurę w nicości.

To, co widzę,
to nie rzeczywistość,
lecz strup
na tamtym świetle,
którym byłem.

Ludzie mówią do mnie,
a ich głosy są jak dane
wysyłane na serwer,
który dawno przestał
przyjmować hasła.

Słowa wpadają do środka,
nie znajdują adresata
i osiadają we mnie
jak kurz w opuszczonym szpitalu:
jest prąd,
jest aparatura,
ale nie ma już
żadnego pacjenta.

Dotykam świata
i on odpowiada dotykiem,
jak dwaj nieznajomi w ciemności,
którzy ściskają sobie dłonie
tylko po to,
żeby sprawdzić,
czy obaj jeszcze
nie umarli.

Czas płynie,
lecz jest rzeką bez wody.

To tylko koryto,
które pamięta nurt
i codziennie udaje,
że go czuje.

Jestem opóźnieniem sygnału.

Informacją o życiu,
która dociera na miejsce
wtedy, gdy miejsce
przestało istnieć.

Wszyscy widzą blask
i mówią: „oto on”.

A ja wiem,
że źródło dawno zapadło się w siebie
i tylko bezwładność prawdy
podtrzymuje mój kształt.

Nie jestem ani snem,
ani jawą.

Jestem błędem
w kodzie źródłowym dnia.

Resztą
po dzieleniu bytu przez sens.

Resztą,
której byt nie potrafi
zaokrąglić
do żadnej pełnej osoby.

Świat mnie nie koryguje,
bo musiałby przyznać,
że jego równanie
od początku
było domknięte na siłę.

Oddala się coś
i wiem,
że to ja
odchodzę ode mnie.

Najgorzej jest wieczorem.

Czuję wtedy,
że moje „ja”
leży gdzieś indziej,
podłączone do aparatury,
której nie widzę.

A to,
czym mówię
i czym kocham,
jest tylko znieczuleniem,
które dostało
pozwolenie na ruch.

Boję się przebudzenia.

Bo jeśli się obudzę,
okaże się,
że całe moje życie
było tylko sekundą
między dwoma
uderzeniami serca,
z których drugiego
nie było w planach.

Więc trwam.

Półprzytomny.

Półprawdziwy.

Jak błąd,
który stał się częścią systemu,
bo jego usunięcie
wymagałoby
napisania świata
od nowa.





autor
Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
15 razy
Treść

6
12
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
2
5
13
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Annna2
Annna2
2026-01-26
Wzruszający bardzo
Człowiek poraniony światu pokazuje tylko blizny,
buduje mury w obawie przed kolejnym zranieniem.
Trzeba cierpliwości i serca aby było w planach- aby ten mur przebić.
6/5

Czasem
Czasem
2026-01-25
...błąd, którego usunięcie wymagałoby napisania świata od nowa...
A ja zaczynam czytać od nowa. I odnajduję Jacku (poza Twoimi glębokimi i pełnymi treści metaforami) byt, który przeczuwa, że jego prawdziwe istnienie toczy się gdzie indziej. Podczas gdy to co jest obserwowalne i każdego dnia się odgrywa - to pozór istnienia.

Pięknie. Bardzo pięknie

Pozdrawiam najcieplej


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-25
Kasiu.

piekno jest w tym, ze piszemy, czytamy i myślimy .

mamy życie a w nim emocje.

jesteśmy ludźmi.

pięknymi ludźmi.

tylko ja nie jestem o tym do końca przekonany.

dziękuję Kasiu.

niech będzie pięknie :)

maciejka
maciejka
2026-01-24
Świetny wiersz. Ale to wiesz :⁠-⁠)
Wiesz, o czym pomyślałam?
O klinicznej śmierci. Że tak właśnie jest. Że się jest obok siebie.
Lubię w Twoich wierszach to poszukiwanie Ciebie w tekście. Ty jako człowiek i Ty jako poeta.
Czasem czuję się jak detektyw.
Na pewno nie jesteś błędem. A nawet jeśli, to bardzo dobrym :⁠-⁠)
Jutro wrócę do pozostałych wierszy.
Choć już czytałam :⁠-⁠)
Dobrej nocy 😉


maciejka
2026-01-25
A sen to mała śmierć - tylko ja wolę żyć, nawet, gdy nie jest fajnie czasami. Choć chciałabym z boku spojrzeć na swoje życie - może tak jak Ty - być nad sobą. Ale może wtedy odkryłabym, że jest błędem? Może nie warto ryzykować?
Lubię to - to myślenie przy Twoich wierszach. Ale to wiesz. Choć warto przypominać.
Jest jedno, które mnie zachwyca - napisanie świata od nowa. Chciałabym :-)

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-25
urwalo mnie w trakcie pisania jakby jakas siła nie chciała abym pisał :)

ale wiem, ze to ja sam na tym swoim telefonie......

bywają chwile, ze głeboko zastanawiam się kim naprawdę jestem.

ale pewnie tak mają wszyscy rozumni ludzie.

Nata .


bardzo dziękuję za Twoje czytanie, poszukiwania i komentarze.

Twoje słowa zawsze są dla mnie ważne i zostaja we mnie.

bardzo Ci dziękuję.

badź szczęśliwa :)

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-25

Nata.

pisząc ten wiersz nie pomyślałem o smierci klinicznej.

nie pomyślałem też o comie.

a te stany z pewnoscia ubogaciły by wiersz.

miewałem głebokie zamyslenia nad sensem życia i nim samym jako bytem istniejacym poza rozumem.

prześladuje mnie myśl, ze życie to sen.

widzenie całości przez eksperymenty myślowe Bostroma


Anna Koss
Anna Koss
2026-01-23
Są wiersze przy których można tylko pomilczeć i wziąć za rękę.
Ten dla mnie jest taki.



Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-23

Aniu.

masz rację.

czasami człowiek potrzebuję odrobiny ciepła, życzliwości, przyjaznej dłoni.

ale nie zawsze dostaje to co jest mu akurat najpotrzebniejsze.

życie.....

dziękuję Aniu bardzo :)

LydiaDel
LydiaDel
2026-01-23
Twój wiersz odczytuję jako rozszczepienie jaźni,
w sensie psychicznym i duchowym.
Twoje „ja“ jest w dziwnym stanie zawieszenia. Nie chodzi o to, kim podmiot jest, raczej, czy w ogóle jest. Żyje, porusza się, ale nie ma czucia. Wszystko oddalone od rzeczywistości, miedzy snem a jawą.

Dziwny stan, to "sen śniący się samemu sobie przeze mnie", zatrzymał mnie zaraz na początku.
"Boję się przebudzenia." - czyżby lęk przed światem realnym, przed rzeczywistością?

Złożony, wielowarstwowy tekst, dlatego wyśmienity.
6/5 Serdeczności

PS. Komentarz trochę chaotyczny. To mój drugi. Pierwszy napisałam przed paroma godzinami i z pośpiechu zapomniałam wysłać. Zamknęłam laptop ...i było za późno. Pozdrawiam.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-23

Leo.

myślisz o zaburzeniach dysocjacyjnych ?

też o tym przemyśliwałem.

wybrałem drogę odrealnionej plastycznosci obrazowej.

nie znam się na tym to poszedłem opcją prymitywizmu.

wyszlo jak wyszło :)

dziękuję Leo za Twój świetny komentarz :)

zawsze piszesz świetnie :)

najmilszego :)

Moona@
Moona@
2026-01-23
Stan peela przypomina comę.
Niby egzystuje, ale odczuwa brak czegoś istotnego, by poczuć znów wiatr we włosach i organiczną chęć przeżywania, a nie tylko przetrwania...
Pozdrawiam :)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-23

Moona.

coma !!!!!

nie pomyślałem.
a mógłbym ubogacić ten wiersz.

dziękuję bardzo.

serdeczności dla Ciebie :)


Viola Arvensis
Viola Arvensis
2026-01-23
Utwor rzeczywiscie bardzo przejmujący- przejął moje komórki mózgowe na kilka dłuższych chwil. Przenika swoją innością.
A ten fragment :

"Nie jestem ani snem,
ani jawą.

Jestem błędem
w kodzie źródłowym dnia."

- to o mnie.

Kolejny udany tekst Cyganie 😉


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-23
Wiolu.

jak Ty jesteś błędem to ja jestem " snem idioty śnionym nieprzytomnie ".

dziękuję Wiolu !

Ty Cyganko jedna :)

Pióro Amora
Pióro Amora
2026-01-23
Z Twoich wersów bije ogromna samotność i poczucie odcięcia od świata, które każdy z nas czasem w sobie nosi – ten moment, gdy czujemy się bardziej obserwatorami życia niż jego uczestnikami.
Moim zdaniem to bardzo dojrzały i przejmujący wiersz.
6/5
Udanego wieczoru.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-23
serdeczne dzięki za miły komentarz.

zawsze w takich tekstach boję się czy aby się nie zapętlam !

wszystkiego dobrego.


Elżbieta
Elżbieta
2026-01-23
Mam wrażenie jakby utwór był pisany w śnieniu, jest w nim coś nadrealnego, hipnotyzuje, być może dlatego mam problem, by się do niego odnieść.
Jeśli potrafimy zdobyć się na refleksję, kim jesteśmy, co tu robimy, to większości z nas wyda się, że śnimy sen, w którym żyjemy.
Podziwiam Jacku, Twoją erudycję!
Dobroci wszelakiej dla Ciebie:)⭐️


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-23
a ja podziwiam Eluniu Twoją elegancje poetycką.

o przemiłych komentarzach nie wspominając :)

wielkie dzięki :)

i niech Cię szczęście niesie przez życie :)

sisy89
sisy89
2026-01-23
Mocny i bardzo przejmujący tekst, trafia głęboko...
Pozdrawiam serdecznie :)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-23

Joanno.

bardzo Ci dziękuję.

pozdrawiam :)

januszek
januszek
2026-01-23
Super puenta

i od niej zacznę
Jako niedoszły { zaliczyłem (tylko w połowie) 1 semestr Teologię na UWM } teolog interesuje mnie ów temat
i wiem z Dobrego Źródła, że gdyby Bóg unicestwił Jedną duszę tym samym unicestwiłby cały świat . Więc stan który opisujesz : jest, i jak najbardziej istnieje.
Ba nawet więcej .
On ewoluuje
o ile Adama określono - " duszą żywiącą "
to obecnie są " duchy ożywiające "
i podejrzewam że muszą ( choć głowy nie daję) mieć ową bliznę
[ Jezus ma ich co najmniej kilka ]
Oczywiście blizna bliźnie nie równa
ale każda
jako uleczone zranienie daje swoiste światło na istnienie , sens życia etc . etc.
i trwamy ... a trwać trzeba bo wówczas trwa i cały świat.

To tyle co do puenty.

Pozdrawiam z sercem.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-23
Janusz.

teologia - chyba mnie nie zaskoczyłeś bo w Twoich komentarzach widziałem tę teologiczna moc :)

dziękuję za obecność.

dziękuję za komentarz .
pozdrawiam.

Dżoana<sup>(*)</sup>
Dżoana(*)
2026-01-23
To jest bardzo gęsty, konsekwentny tekst. Czyta się go jak jeden długi, spokojny bezdech, bez krzyku, bez patosu, a jednak z ogromnym napięciem. To bardzo mocny, dojrzały tekst. Mam poczucie, że nie został wymyślony, tylko zapisany z miejsca, w którym język jeszcze działa, ale podmiot już ledwo. Najbardziej porusza mnie konsekwencja, ani na chwilę nie pęka tu logika świata, który opisujesz.
Pozdrawiam serdecznie.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-23

Dżoana.

powiem Ci, ze pisząc tego typu teksty, a takie pisać najbardziej lubię, wpadam często w umyslowe zapetlenia.

gubię się.

zaczynam pisać z nastawieniem filozofa egzystencjalisty a po paru zdaniach włazi we mnie Nietzsche z pewną formę biologicznego determinizmu i mnie rozwala.

rozbija mnie kompletnie.

a czasem znów nie zauważam, ze zaczynam z inną tonacją sensu a kończę z inną.

taka amatorszczyzna :)

pożaliłem Ci się trochę :)

dziękuję i pozdrawiam :)

jolka
jolka
2026-01-23
Nieokreśloność bytu,wszystko zamiera przed ostatecznym krokiem.Trwałe niedopowiedzenie,czasem daje nadzieje a czasem chroni przed stratą.Ciągłe sprawdzanie.czy koniec nastąpi teraz czy będzie opóźniony;statyka i dynamika na przemian.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-23

Jolu.

pelna zgoda.

tako swoista sinusoida życia.

a my w nim.

albo ono w nas.

tylko na różnych płaszczyznach.

dziękuję najpiekniej ;)

JoViSkA
JoViSkA
2026-01-23
Świetna wewnętrzna spowiedź, jak światło, które jeszcze nie zgasło z pewnością znajdzie adresata...Pozdrawiam z podobaniem Migrenku :)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-23

Jo.

dziękuję.

dobrze, że jesteś.

szczęścia na maxa życzę :)

Krystek
Krystek
2026-01-23
Uważam, że życie bez wiary w swoje możliwości
prowadzi do bezsensu. Fakt uświadomienia, że to
prowadzi do nicości otwiera nadzieję na nowe, na
zadowolenie z siebie i życia.
Serdecznie pozdrawiam, wszystko, co dobre i miłe
zostawiam:)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-23
Krysiu.

z apetytem przyjmuje od Ciebie Twoje dobroci........bo dzisiaj szczególnie mi się przydadzą :)

najmilszego :)

sturecki
sturecki
2026-01-23
Przyczepię się do ostatniej strofy, która domyka metaforę „błędu w systemie”: podmiot czuje się jak blizna w kodzie świata, coś „niezgodne z projektem”, ale już wrośnięte w całość.
Tytułowa blizna jest „błędem” nie dlatego, że jest zła, tylko dlatego, że ujawnia pęknięcie i dowodzi, że świat nie jest gładki ani domknięty, co zresztą dokładnie wynika z treści: wcześniej mówisz o opóźnieniu sygnału, reszcie po dzieleniu, nielogicznym równaniu. Na końcu: błąd zostaje, bo jego usunięcie wymagałoby „napisania świata od nowa”, czyli prawdy, na którą system nie ma odwagi.
6/5


sturecki
2026-01-23
do wszystkich "dyskutantów"
Od razu znałem odpowiedź, ale celowo wrzuciłem to pytanie jak pionka na przynętę, żeby Was wyciągnąć z bezpiecznych pól i zobaczyć, kto jak kombinuje.
Bo wiersz to jest płód „pierwotny” – życie z niego się zaczyna!!!
Ale komentarz bywa jak drugi oddech: potrafi tchnąć w tekst nowe znaczenie, czasem nawet takie, którego autor nie planował.

I teraz moja hipoteza (jeszcze w fazie inkubacji: wiersz rodzi życie pierwsze, a „odpowiedni” komentarz rodzi życie dalsze – rozmowę, spór, dopowiedzenia, kolejne wiersze … czyli całą tę małą literacką rodzinę.
Czyli może nie chodzi o to, który płód rodzi więcej życia, tylko, który z nich dłużej żyje w innych.

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-23
jeżeli można to ja odpowiem.

to naprawdę ciężkie pytanie i piękne w swojej prostocie .

masz rację, że wiersz i komentarz współistnieją jak jajko i kura bo jedno rodzi życie, drugie pozwala je dostrzec i nakarmić, a czasem jeszcze posmiać się z tego wszystkiego .


Twój opis procesu wychowania wiersza, obserwowania go, aż staje się tym, czym chciał być, jest świetną metaforą całej pracy twórczej .

a obraz z wołaniem do konia i klapek na oczach...... no cóż, czasem życie literackie wymaga dystansu i poczucia humoru .

zaden publikowany wiersz nie istnieje w próżni, komentarz też nie i może w tym napięciu, w tym współistnieniu, kryje się całe życie tekstu: puls, ktory bije, śmiech, który rozświetla powagę i radosć z odkrywania nowych wymiarów, nawet jeśli nie wszystkie są nam dane od razu zrozumieć .

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-01-23
Dobra, Stu. Zadajesz dziś ciężkie pytanie, a ja myślę, że to — wracając do jajka — jak pytanie o to, co było pierwsze: jajko czy kura.
Pierwszy był poeta i wena. On napisał — urodził — w bólu albo dzikim szale. A potem karmił na piersi własnej, zmieniał pieluchy, podsypywał otarcia, żeby bolało mniej i żeby rana się nie jątrzyła.
I potem poeta czytał ten wiersz tyle razy, aż zaczął się zastanawiać: czy on mówi to, co ja chcę powiedzieć, czy ja tylko czytam go tak, bo wiem, o czym mówię?
Potem przychodzi moment publikacji. Ludzie czytają. Są komentarze — bo ludzie lubią tego człowieka, więc zawsze mu słodzą. Może rozumieją, może nie, ale samą obecnością i ugodą zasłużyli.
Pojawia się też ktoś, kto przychodzi po komentarz dla siebie i napisze coś miłego albo zachęcającego do dyskusji.
Czasem jednak wpada ktoś, kto zrobi analizę kompletną: wyciągnie z wiersza wszystkie flaki, rozbierze treść i warsztat jak podczas sekcji. I wtedy autor wie, co urodził — czy wychował dobrze i w zgodzie z tym, co chciał osiągnąć.
A czasem zaskakuje go to, że pomimo wychowania wiersz wyrósł na taki… dobry.

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-01-23
Kiedy patrzę na jajko, mówię: „o, jajko” — i wiem, że to jajko nie jest tylko jajkiem. To potomek kury, życie w trakcie ładowania albo jego brak; czyjś niedoszły posiłek — pyszny albo taki, po którym się rozchoruje. To budulec: skorupka, białko i żółtko; krew, błony i materiał genetyczny.
A gdy ktoś w tej dyskusji uparcie twierdzi, że jajko to wyłącznie jajecznica, i że nie mam racji, uczę się jednego: tacy ludzie nie są warci ani jajka, ani jajecznicy, ani nawet polemiki. Bo to jak wołać do konia: „skręć”, kiedy on, pod biczem jeźdźca i z klapkami na oczach, pędzi na oślep prosto.
I ani koń nie posłucha, ani ten od jajecznicy — bo nad każdym z nich wisi bicz nieomylności, ktora jest jak klapka na oczy ^^

januszek
2026-01-23
- Do STU
odpowiedź jest bardzo prosta
"treść wiersza"
bo przecież jak powstaje komentarz (treściwy) to już wiersz ma jeden + i wobec tego " treść odpowiedniego komentarza " będzie zawsze o jeden krok z tyłu.
hi hi
innej opcji po prostu być nie może .

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-23
ha, to rzeczywiście trudne pytanie !!!

moim zdaniem oba „płody ” rodzą życie bo wiersz sam w sobie oddycha, a komentarz pozwala mu zakwitnąć na nowe sposoby .

bez tekstu nie byłoby czytania, bez uważnego czytania tekst nie ujawniłby całego swojego pulsu .

może właśnie w tym współistnieniu tkwi całe ciepło i radość z pisania i czytania .

ale mysle sobie, że najważniejsi są ludzie którzy tworzą klimat a późnie samą rozmowę.

tutaj na TW jest z tym fantastycznie.

jeżeli mogę teraz podziękować za świetną atmosferę to właśnie to robię - dziękuję !!!

sturecki
2026-01-23
Zawsze mnie ciekawiła odpowiedź na pytanie - który płód rodzi więcej życia: treść wiersza, czy treść "odpowiedniego" komentarza?
Wiadomo, że drugiego nie byłoby bez pierwszego, ale moja hipoteza zakłada ... już sam nie wiem co ... hi, hi ... jeszcze to pogłębię.

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-23
do "Nicotykanie "

bardzo dziękuję za to ostatnie czytanie i za szczerosć wobec warsztatu, ryzyka i eksperymentu .

to szczera prawda : wiersz nie jest zadaniem ani manifestem, tylko organizmem , który pozwala obserwować jego puls z róznych stron.

Twoje podejście, żeby badac go, rozbierać. poddawać próbie, jest dokładnie tym, czego sam szukam w rozmowie z samym sobą .


jest super też, że między nami pojawia się poczucie humoru i lekka ironia czasem potrzebne, żeby nie zapomnieć, że nawet poważny tekst nadal żyje.

to, że rozmowa potrafi zejsć na poziom warsztatu, ryzyka i sensu, pokazuje, że tekst nie jest martwy , a blizna, ktorą pozostawia, nadal pulsuje.

dzięki !!!

sturecki
2026-01-23
do "Nicotykanie"
Ja też lubię rozbierać wiersz na części pierwsze i dłubać w nim jak w mechanizmie, bo bez tego warsztat stoi w miejscu.
A „wymądrzanie się” już mi nieraz przypięto, bo piszę długo i filozoficznie, ale wolę tak niż płasko. Jeśli tekst daje kilka wejść i żadnego „ostatecznego” wyjścia, to przecież znaczy, że żyje.
I spokojnie: dyskusja to nie złe zachowanie. To tlen. Zauważ, że ci obrażalscy pokazują jedynie dąsy bez żadnej merytoryki.

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-01-23
Wiesz, Stu, ja lubię pracować nad warsztatem — bo mam skromny. Zależy mi na tym, żeby większość tego, co piszę, dało się odczytać w wielu wymiarach: psychologicznym, surrealistycznym, czasem wprost erotycznym, jako formę otwierającą możliwość dyskusji. Żeby można było zapytać: komu właściwie poddaje się przedmiot liryczny — sobie, komuś innemu, poezji, słowom, a może jednak dosłownie? I żeby żadna z tych odpowiedzi nie była ostateczna.

Dlatego traktuję to nie jak klasówkę do odhaczenia, tylko raczej jak coś, co można ubierać i rozbierać, badać, testować, pobierać słowa jak krew i jednocześnie zachwycać się formą. Trochę eksperyment, trochę zabawa, trochę ryzyko.

Jest nas tu mało, to prawda — i nie z każdym da się sensownie podyskutować. Zresztą, już dostałam klapsa za złe zachowanie, bo zwróciłam komuś uwagę pod wierszem, więc wiem, że trzeba uważać.

A Migrena… no cóż — sam sobie na to zasłużył. Wszedł na portal z poziomem tak wysokim, że przyzwyczaił mnie do pewnych standardów. Przychodzę, zachwycam się, czytam — i zapominam komentować. Hehe.

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-23
dziękuję za to czytanie - szczegolnie za uchwycenie, że „błąd” nie jest tu czymś negatywnym, lecz czymś ujawnia jącym.

blizna jako ślad po pęknięciu, które nie zostało wymazane, tylko wchłoniete przez całośc .

ta ostatnia strofa faktycznie miała domknąć nie tyle metaforę, co stan: świat, który działa dalej, bo nie stac go na własną prawdę.

cieszę się, że to wybrzmiało.

super komentarz !

sturecki
2026-01-23
do "Nicotykanie"
Wiersz to nie klasówka, tylko coś, co ma trafić w człowieka. Jak czujesz, to znaczy, że coś w nim drzemie i w jakiś sposób działa.
P.S.
Lubię takie dyskusje o wierszach, bo mnie - jako także autora - wiele uczą. Niestety, na tym forum jest dyskusji zbyt mało.

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
2026-01-23
Może to odczucie przyszło z wiekiem? Albo ze świeżo nabywaną wiedzą, bo to coś, nad czym obecnie staram się pracować – zaczynałam od pisania miniatur, skondensowanych form, a teraz przechodzę w wiersze długie i staram się, by zawsze były jednym organizmem. Więc może praktyka i nauka pracy nad długimi formami pozwoliła mi dostrzegać, gdzie w tekście leży jego największy ciężar i gdzie pulsuje najgłębiej.

Ale może też wpływ ma sama narracja i podział na tematy, o których pisałam w moim komentarzu. Środek wiersza po prostu wisi w powietrzu inaczej niż reszta. Na początku wchodzimy w świat snu, w stan zawieszenia, jeszcze trochę się rozglądamy; na końcu wkracza chłodny, „techniczny” system – pewien rodzaj dystansu. A w środku dzieje się to, co najbardziej cielesne, dotykalne i bolesne: światło, strupy, brak adresata słów, dotyk, który weryfikuje, że jeszcze żyjemy. To moment, w którym wiersz naprawdę mówi: „oto ja, tu i teraz, w mojej kruchości i obecności”. Środek wibruje, nie pozwala od siebie odejść – dlatego wydaje się najważniejszy. To trochę jak serce, które bije w środku całej konstrukcji.

Ale ja nie jestem ani wybitną poetką, ani specjalistką od interpretacji – większość wierszy czytam po to, żeby poczuć, i interpretuję to, co czuję.

sturecki
2026-01-23
do "Nicotykanie"
Muszę Ci przyznać, że świetnie wyczułaś „ciężar” wiersza i jego trzy rejestry: sen, rana, system. Propozycja cięcia jest zasadna, a metafora chirurga pasuje do „sterylnych” i „szpitalnych” obrazów w tekście.
Zapytam więc: jak to zauważyłaś, że środek wiersza niesie największy ładunek.

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
Nicotykanie(*)
2026-01-23
Ma własny ciężar i własne tempo.
Czytałam go z poczuciem, że najwięcej dzieje się w środku — i że być może właśnie tam wiersz powiedział już wszystko, co najważniejsze.

Jak chirurg pocięłabym go zapewne na dwie albo trzy części:
pierwsza — sen — mogłaby zostać niemal manifestem;
druga — rana i istnienie — jest najcięższa, najbardziej cielesna i emocjonalna;
trzecia — gdy wkracza system i błąd — niemal szpitalna, techniczna, świetna i zarazem samowystarczalna.

Ale nie namawiam. Zmiana z poety na chirurga bywa dużym krokiem — a i tak warto przeczytać całość.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-23
dziękuję za oba Twoje czytania.

bardzo uważne i prowadzone od srodka tekstu, a nie po jego powierzchni.

to, co piszesz o ciężarze, tempie i pulsie wiersza , trafia dokładnie w miejsce, które było dla mnie kluczowe .

rzeczywiście : środek jest tu sercem .

najbardziej cielesnym, bolesnym i obecnym momentem, zanim doswiadczenie zostanie „ochłodzone” przez sen z jednej strony i język systemu z drugie j .

myśl o możliwym podziale jest bardzo czysta formalnie, ale zostawiłem całosć w jednym ciągu właśnie po to, by nie dało się bezpiecznie oddzielić snu, rany i mechanizmu.

one tu nie następują po sobie bo one współistnieją.

blizna nie jest etapem, tylko stanem.

a to, że czytasz przede wszystkim po to, by poczuć, a dopiero potem rozumieć, wydaje mi się najuczc iwszym sposobem obcowania z takimi tekstami.

jeśli wiersz „wisi " w środku i nie pozwala odejść to znaczy , że oddycha tam, gdzie powinien.


jestem zaszczycony fantastycznym poziomem komentarzy.

dziękuję bardzo !


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności