X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

Blizna

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-01-23 10:34




Nie wiem, czy to życie,
czy tylko sen
śniący się samemu sobie przeze mnie
jak przez organ pozbawiony nerwów.

Nie jestem już śniącym.

Jestem miejscem,
w którym sen zapomniał wyjść na jaw.

Może nigdy się nie obudziłem.

Może przebudzenie też było snem,
tylko o większej jasności,
jak sterylna sala operacyjna
w cudzym, wyczyszczonym wspomnieniu.

Chodzę po dniach
jak po miękkiej tkance,
która ugina się,
lecz nigdy nie pęka
jakby świat panicznie bał się mnie zranić,
bo rana zmusiłaby go przyznać,
że istnieję.

A przecież jestem tylko światłem,
które zbyt długo stało w jednym punkcie
i wypaliło dziurę w nicości.

To, co widzę,
to nie rzeczywistość,
lecz strup
na tamtym świetle,
którym byłem.

Ludzie mówią do mnie,
a ich głosy są jak dane
wysyłane na serwer,
który dawno przestał
przyjmować hasła.

Słowa wpadają do środka,
nie znajdują adresata
i osiadają we mnie
jak kurz w opuszczonym szpitalu:
jest prąd,
jest aparatura,
ale nie ma już
żadnego pacjenta.

Dotykam świata
i on odpowiada dotykiem,
jak dwaj nieznajomi w ciemności,
którzy ściskają sobie dłonie
tylko po to,
żeby sprawdzić,
czy obaj jeszcze
nie umarli.

Czas płynie,
lecz jest rzeką bez wody.

To tylko koryto,
które pamięta nurt
i codziennie udaje,
że go czuje.

Jestem opóźnieniem sygnału.

Informacją o życiu,
która dociera na miejsce
wtedy, gdy miejsce
przestało istnieć.

Wszyscy widzą blask
i mówią: „oto on”.

A ja wiem,
że źródło dawno zapadło się w siebie
i tylko bezwładność prawdy
podtrzymuje mój kształt.

Nie jestem ani snem,
ani jawą.

Jestem błędem
w kodzie źródłowym dnia.

Resztą
po dzieleniu bytu przez sens.

Resztą,
której byt nie potrafi
zaokrąglić
do żadnej pełnej osoby.

Świat mnie nie koryguje,
bo musiałby przyznać,
że jego równanie
od początku
było domknięte na siłę.

Oddala się coś
i wiem,
że to ja
odchodzę ode mnie.

Najgorzej jest wieczorem.

Czuję wtedy,
że moje „ja”
leży gdzieś indziej,
podłączone do aparatury,
której nie widzę.

A to,
czym mówię
i czym kocham,
jest tylko znieczuleniem,
które dostało
pozwolenie na ruch.

Boję się przebudzenia.

Bo jeśli się obudzę,
okaże się,
że całe moje życie
było tylko sekundą
między dwoma
uderzeniami serca,
z których drugiego
nie było w planach.

Więc trwam.

Półprzytomny.

Półprawdziwy.

Jak błąd,
który stał się częścią systemu,
bo jego usunięcie
wymagałoby
napisania świata
od nowa.





autor
Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
4 razy

Oceny tego wiersza są jeszcze niewidoczne, będą dostępne dopiero po otrzymaniu 5-ciu ocen.

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Dżoana<sup>(*)</sup>
Dżoana(*)
pięć minut temu
To jest bardzo gęsty, konsekwentny tekst. Czyta się go jak jeden długi, spokojny bezdech, bez krzyku, bez patosu, a jednak z ogromnym napięciem. To bardzo mocny, dojrzały tekst. Mam poczucie, że nie został wymyślony, tylko zapisany z miejsca, w którym język jeszcze działa, ale podmiot już ledwo. Najbardziej porusza mnie konsekwencja, ani na chwilę nie pęka tu logika świata, który opisujesz.
Pozdrawiam serdecznie.

jolka
jolka
dziesięć minut temu
Nieokreśloność bytu,wszystko zamiera przed ostatecznym krokiem.Trwałe niedopowiedzenie,czasem daje nadzieje a czasem chroni przed stratą.Ciągłe sprawdzanie.czy koniec nastąpi teraz czy będzie opóźniony;statyka i dynamika na przemian.

JoViSkA
JoViSkA
pół godziny temu
Świetna wewnętrzna spowiedź, jak światło, które jeszcze nie zgasło z pewnością znajdzie adresata...Pozdrawiam z podobaniem Migrenku :)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
kwadrans temu

Jo.

dziękuję.

dobrze, że jesteś.

szczęścia na maxa życzę :)

Krystek
Krystek
pół godziny temu
Uważam, że życie bez wiary w swoje możliwości
prowadzi do bezsensu. Fakt uświadomienia, że to
prowadzi do nicości otwiera nadzieję na nowe, na
zadowolenie z siebie i życia.
Serdecznie pozdrawiam, wszystko, co dobre i miłe
zostawiam:)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
pół godziny temu
Krysiu.

z apetytem przyjmuje od Ciebie Twoje dobroci........bo dzisiaj szczególnie mi się przydadzą :)

najmilszego :)

sturecki
sturecki
dwie godziny temu
Przyczepię się do ostatniej strofy, która domyka metaforę „błędu w systemie”: podmiot czuje się jak blizna w kodzie świata, coś „niezgodne z projektem”, ale już wrośnięte w całość.
Tytułowa blizna jest „błędem” nie dlatego, że jest zła, tylko dlatego, że ujawnia pęknięcie i dowodzi, że świat nie jest gładki ani domknięty, co zresztą dokładnie wynika z treści: wcześniej mówisz o opóźnieniu sygnału, reszcie po dzieleniu, nielogicznym równaniu. Na końcu: błąd zostaje, bo jego usunięcie wymagałoby „napisania świata od nowa”, czyli prawdy, na którą system nie ma odwagi.
6/5


Migrena...1<sup>(*)</sup>
pięć minut temu
ha, to rzeczywiście trudne pytanie !!!

moim zdaniem oba „płody ” rodzą życie bo wiersz sam w sobie oddycha, a komentarz pozwala mu zakwitnąć na nowe sposoby .

bez tekstu nie byłoby czytania, bez uważnego czytania tekst nie ujawniłby całego swojego pulsu .

może właśnie w tym współistnieniu tkwi całe ciepło i radość z pisania i czytania .

ale mysle sobie, że najważniejsi są ludzie którzy tworzą klimat a późnie samą rozmowę.

tutaj na TW jest z tym fantastycznie.

jeżeli mogę teraz podziękować za świetną atmosferę to właśnie to robię - dziękuję !!!

sturecki
kwadrans temu
Zawsze mnie ciekawiła odpowiedź na pytanie - który płód rodzi więcej życia: treść wiersza, czy treść "odpowiedniego" komentarza?
Wiadomo, że drugiego nie byłoby bez pierwszego, ale moja hipoteza zakłada ... już sam nie wiem co ... hi, hi ... jeszcze to pogłębię.

Migrena...1<sup>(*)</sup>
pół godziny temu
do "Nicotykanie "

bardzo dziękuję za to ostatnie czytanie i za szczerosć wobec warsztatu, ryzyka i eksperymentu .

to szczera prawda : wiersz nie jest zadaniem ani manifestem, tylko organizmem , który pozwala obserwować jego puls z róznych stron.

Twoje podejście, żeby badac go, rozbierać. poddawać próbie, jest dokładnie tym, czego sam szukam w rozmowie z samym sobą .


jest super też, że między nami pojawia się poczucie humoru i lekka ironia czasem potrzebne, żeby nie zapomnieć, że nawet poważny tekst nadal żyje.

to, że rozmowa potrafi zejsć na poziom warsztatu, ryzyka i sensu, pokazuje, że tekst nie jest martwy , a blizna, ktorą pozostawia, nadal pulsuje.

dzięki !!!

sturecki
pół godziny temu
do "Nicotykanie"
Ja też lubię rozbierać wiersz na części pierwsze i dłubać w nim jak w mechanizmie, bo bez tego warsztat stoi w miejscu.
A „wymądrzanie się” już mi nieraz przypięto, bo piszę długo i filozoficznie, ale wolę tak niż płasko. Jeśli tekst daje kilka wejść i żadnego „ostatecznego” wyjścia, to przecież znaczy, że żyje.
I spokojnie: dyskusja to nie złe zachowanie. To tlen. Zauważ, że ci obrażalscy pokazują jedynie dąsy bez żadnej merytoryki.

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
godzinę temu
Wiesz, Stu, ja lubię pracować nad warsztatem — bo mam skromny. Zależy mi na tym, żeby większość tego, co piszę, dało się odczytać w wielu wymiarach: psychologicznym, surrealistycznym, czasem wprost erotycznym, jako formę otwierającą możliwość dyskusji. Żeby można było zapytać: komu właściwie poddaje się przedmiot liryczny — sobie, komuś innemu, poezji, słowom, a może jednak dosłownie? I żeby żadna z tych odpowiedzi nie była ostateczna.

Dlatego traktuję to nie jak klasówkę do odhaczenia, tylko raczej jak coś, co można ubierać i rozbierać, badać, testować, pobierać słowa jak krew i jednocześnie zachwycać się formą. Trochę eksperyment, trochę zabawa, trochę ryzyko.

Jest nas tu mało, to prawda — i nie z każdym da się sensownie podyskutować. Zresztą, już dostałam klapsa za złe zachowanie, bo zwróciłam komuś uwagę pod wierszem, więc wiem, że trzeba uważać.

A Migrena… no cóż — sam sobie na to zasłużył. Wszedł na portal z poziomem tak wysokim, że przyzwyczaił mnie do pewnych standardów. Przychodzę, zachwycam się, czytam — i zapominam komentować. Hehe.

Migrena...1<sup>(*)</sup>
godzinę temu
dziękuję za to czytanie - szczegolnie za uchwycenie, że „błąd” nie jest tu czymś negatywnym, lecz czymś ujawnia jącym.

blizna jako ślad po pęknięciu, które nie zostało wymazane, tylko wchłoniete przez całośc .

ta ostatnia strofa faktycznie miała domknąć nie tyle metaforę, co stan: świat, który działa dalej, bo nie stac go na własną prawdę.

cieszę się, że to wybrzmiało.

super komentarz !

sturecki
godzinę temu
do "Nicotykanie"
Wiersz to nie klasówka, tylko coś, co ma trafić w człowieka. Jak czujesz, to znaczy, że coś w nim drzemie i w jakiś sposób działa.
P.S.
Lubię takie dyskusje o wierszach, bo mnie - jako także autora - wiele uczą. Niestety, na tym forum jest dyskusji zbyt mało.

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
godzinę temu
Może to odczucie przyszło z wiekiem? Albo ze świeżo nabywaną wiedzą, bo to coś, nad czym obecnie staram się pracować – zaczynałam od pisania miniatur, skondensowanych form, a teraz przechodzę w wiersze długie i staram się, by zawsze były jednym organizmem. Więc może praktyka i nauka pracy nad długimi formami pozwoliła mi dostrzegać, gdzie w tekście leży jego największy ciężar i gdzie pulsuje najgłębiej.

Ale może też wpływ ma sama narracja i podział na tematy, o których pisałam w moim komentarzu. Środek wiersza po prostu wisi w powietrzu inaczej niż reszta. Na początku wchodzimy w świat snu, w stan zawieszenia, jeszcze trochę się rozglądamy; na końcu wkracza chłodny, „techniczny” system – pewien rodzaj dystansu. A w środku dzieje się to, co najbardziej cielesne, dotykalne i bolesne: światło, strupy, brak adresata słów, dotyk, który weryfikuje, że jeszcze żyjemy. To moment, w którym wiersz naprawdę mówi: „oto ja, tu i teraz, w mojej kruchości i obecności”. Środek wibruje, nie pozwala od siebie odejść – dlatego wydaje się najważniejszy. To trochę jak serce, które bije w środku całej konstrukcji.

Ale ja nie jestem ani wybitną poetką, ani specjalistką od interpretacji – większość wierszy czytam po to, żeby poczuć, i interpretuję to, co czuję.

sturecki
dwie godziny temu
do "Nicotykanie"
Muszę Ci przyznać, że świetnie wyczułaś „ciężar” wiersza i jego trzy rejestry: sen, rana, system. Propozycja cięcia jest zasadna, a metafora chirurga pasuje do „sterylnych” i „szpitalnych” obrazów w tekście.
Zapytam więc: jak to zauważyłaś, że środek wiersza niesie największy ładunek.

Nicotykanie<sup>(*)</sup>
Nicotykanie(*)
dwie godziny temu
Ma własny ciężar i własne tempo.
Czytałam go z poczuciem, że najwięcej dzieje się w środku — i że być może właśnie tam wiersz powiedział już wszystko, co najważniejsze.

Jak chirurg pocięłabym go zapewne na dwie albo trzy części:
pierwsza — sen — mogłaby zostać niemal manifestem;
druga — rana i istnienie — jest najcięższa, najbardziej cielesna i emocjonalna;
trzecia — gdy wkracza system i błąd — niemal szpitalna, techniczna, świetna i zarazem samowystarczalna.

Ale nie namawiam. Zmiana z poety na chirurga bywa dużym krokiem — a i tak warto przeczytać całość.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
pół godziny temu
dziękuję za oba Twoje czytania.

bardzo uważne i prowadzone od srodka tekstu, a nie po jego powierzchni.

to, co piszesz o ciężarze, tempie i pulsie wiersza , trafia dokładnie w miejsce, które było dla mnie kluczowe .

rzeczywiście : środek jest tu sercem .

najbardziej cielesnym, bolesnym i obecnym momentem, zanim doswiadczenie zostanie „ochłodzone” przez sen z jednej strony i język systemu z drugie j .

myśl o możliwym podziale jest bardzo czysta formalnie, ale zostawiłem całosć w jednym ciągu właśnie po to, by nie dało się bezpiecznie oddzielić snu, rany i mechanizmu.

one tu nie następują po sobie bo one współistnieją.

blizna nie jest etapem, tylko stanem.

a to, że czytasz przede wszystkim po to, by poczuć, a dopiero potem rozumieć, wydaje mi się najuczc iwszym sposobem obcowania z takimi tekstami.

jeśli wiersz „wisi " w środku i nie pozwala odejść to znaczy , że oddycha tam, gdzie powinien.


jestem zaszczycony fantastycznym poziomem komentarzy.

dziękuję bardzo !


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności