droga kryżowa - ...stacje IV, V, VI
++++++++++++++++++++++++++++
IV stacja: Spotkanie z Matką...
Każdy krok, stąpnięcie męką ponad miarę,
współczują Ci tylko kobieciny stare,
oraz ich mężowie z żalem myślą gładzą
i na miejsce kaźni wzrokiem Cię prowadzą.
Nagle przystanąłeś w płyciźnie oddechu;
bo w owym gorącu brany jest w pośpiechu,
zobaczyłeś Matki przerażone oczy...
wiesz, że Ona także w masie tłumu kroczy.
Ściśnięta, zgnieciona, przez tłum popychana,
jest teraz tak wątła jak na fali piana,
która zaraz zniknie ową przytłoczona...
ale się nachyla, bierze Cię w ramiona
i tuli tak mocno, że aż serce krwawi...
wszyscy, gdzieś odeszli; Ona nie zostawi,
swego jedynego Syna oraz Pana
do ostatniej chwili zawsze mu oddana.
V stacja: Szymon z Cyreny...
...męka nie ustaje, baty Cię smagają
i krwawym strumieniom nurt mocniejszy dają,
ból przenika ciało siłą osmotyczną,
za każdym powrotem bardziej dynamiczną.
Jesteś na wpół żywy...lecz słyszysz w oddali;
jakiegoś osiłka do Cię skierowali
i kazali wziąć mu krzyż Twój na chwil parę...
czyżby zrozumieli, odzyskali wiarę,
żeś jest Synem z Niebios zesłanym przez Boga...
Nie! ...tu się nie kończy upodlenia droga.
On poniesie chwilę, abyś złapał siły,
które Cię w swej masie całkiem opuściły.
Będzie niósł go chwilkę, dlań to też katusza,
przy takim upale ledwo się porusza,
lecz z niego nie szydzą, nie walą batami,
on krwią swoją ludzką bruku nie poplami.
I nie zrobił tego z własnej dobrej woli,
wrzucono mu w talerz całą łyżkę soli...
idzie, bo się boi, że także dostanie,
wielkim jest mężczyzną, udźwignie zadanie.
...minęło chwil parę oddał go z powrotem,
sam zmachany bardzo, zlany żywym potem.
Współczuł Ci, lecz więcej nie mógł nic dla Ciebie...
podziękujesz za to mu na pewno w niebie...
VI stacja: Weronika...
...łapie Cię omdlenie, krew zalewa oczy,
spod korony cierni potokami broczy,
wiatr ją rozpryskuje ze skrzydeł piórami,
ale ona dalej leje się strugami.
Czujesz ją w swych ustach, słodki smak tak dusi,
pragnienie się wzmaga, podniebienie kusi...
i nagle podbiega do Ciebie dziewczyna;
w dłoniach bardzo mocno chustę swą napina
i owe potoki zbiera w jej struktury,
chusty chłodny dotyk, jest jak opad z chmury.
Otarła Twe lico i w tłum się schowała...
przez lata tą chwilę w swym sercu trzymała,
wiedziała kim jesteś, czuła to zmysłami...
nie odeszła z płótnem z krwawymi śladami;
został wizerunek na nim lica Twego -
przedstawia on Ciebie ludziom oddanego...
cd. jutro
++++++++++++++++++++++++++++
++++++++++++++++++++++++++++
