droga krzyżowa...stacje I,II,III
+++++++++++++++++++++++++++++
I stacja: Winny! (lektor I)
Stałeś w milczeniu, lekko osłupiały,
tłum był żądny krwi Twej jak byk oszalały,
gdy mu torreador ostre szpile wbija
i wraz z pianą z pyska, krwawi jego szyja.
Lękasz się?.. na pewno, choć Synem żeś Pana,
ale teraz trwoga na Ciebie zesłana,
słyszysz tylko krzyki, wyraz potępienia,
dusza Twa zgnieciona w cieniu zniewolenia.
Piłat umył ręce, mizerny proch z niego,
oddał szatanowi Ciebie odzianego
w koronę cierniową i płaszcz purpurowy,
na które kapały krople krwi z Twej głowy.
Zbity tak okrutnie, z poszarpanym ciałem;
rwali Twoją skórę jako gromy skałę;
stoisz nieruchomo i patrzysz w przestrachu,
co szatan uczyni z ziarnem tego piachu,
które będzie cierpieć potworne katusze,
kiedy zgniecie wszystkie ziaren jego dusze.
II stacja: Drzewo krzyża ...
...Twe ramiona męskie, lecz udźwignąć mają,
to co słudzy jego na nie zakładają,
kładą pohańbienia symbol z nienawiści,
za niedługą chwilę plan podły się ziści.
Twe ciało krwią zlane, chwytasz krzyż rękami,
zapierasz o ziemię bosymi stopami
i zaczynasz kroczyć powoli, w bezdechu,
choć tłum żądny zgonu, krzyczy o pośpiechu.
Gapie wtór podnoszą, gdy batog na skórze
robi ci rys krwawy jak rylec na murze;
Ty łkasz oraz płaczesz, boś także Człowiekiem;
a powinni do Cię teraz lecieć z lekiem,
z noszami, olejkiem, bandażem, miłością.
Nie! czekają zemsty, brzydzą się litością.
III stacja: I upadek...
Niesiesz ciężar krzyża grzechem podwajany,
kołyszesz się pod nim, lekko rozedrgany i...
padasz pod jego gabarytem wielkim,
nikt z tłumu nie wyjdzie, nikt nie poda ręki.
Leżysz przytłoczony, krew twarz Ci zalewa,
tłum się z Ciebie śmieje, tylko smętne drzewa,
szumią cichym szeptem, że wiatr cicho prosisz,
aby ukojenie w upale przynosił.
Ktoś powie: - To masa, w jedności swej spięta,
przy obcym obcasie sąsiedzka tkwi pięta.
Poza tym tak wypaść i pomóc niebodze,
a jak batog strzeli twego konia w wodze?
Po co się wychylać, łatwiej stać w milczeniu;
kiedy słońce pali, lepiej zostać w cieniu.
Ty jednak powstajesz, choć wiesz, co Cię czeka,
śmierć z cicha chichocze, ta z przyjściem nie zwleka.
+++++++++++++++++++++++++++++
+++++++++++++++++++++++++++++
cd. jutro...
