Cisza
w niej czas się kruszy, ciemny i ponury.
Im bliżej świata, tym mroczniejsza prawda
prawem natury.
Im bliżej świata, tym głośniej brzmią kroki,
nie słychać rzeki, jej szemrzącej wody.
Tylko na niebie puchowe obłoki
pełne urody.
Nie słychać szumu traw i liści w parku,
i ptaków śpiewy umilkły w gęstwinie.
W gwarze miast wrzawa niby na jarmarku,
świat w zgiełku ginie.
W ciszy wieczności, w ostatniej godzinie,
myśl wiatrem gnana opuści cię w znoju.
Z ostatnim wdechem, w Hadesa krainie –
zaznasz spokoju.
