Tęsknoty
W mroku przychodzisz, o brzasku mnie żegnasz,
dwoje kochanków w miłosnym objęciu,
płonę, gdy drżącą dłonią mnie dotykasz,
nurzam się w szczęściu.
Szeptem prowadzisz przez fale błogości,
cień naszych ramion po ścianie wędruje.
Wibrują zmysły szalone z miłości,
serce cwałuje.
W twoich źrenicach odbija się piękno,
długo pamiętam twój kojący dotyk,
świat poza nami oddala się miękko,
z nim szczęścia promyk.
Milcząc odchodzisz, gdy za oknem świta.
Z chłodem poranka wspomnienia ciemnieją.
Ty jesteś w świecie, gdzie szczęście rozkwita…
Żyję nadzieją.
