Unieś mnie
czasodrobinką mnie wczesną poprowadź,
po niwach szczęścia, po górach, po wodach.
Niechaj zagrają mi rajskie hejnały.
-
Tam, gdzie przestworza, gdzie nocny aksamit,
pośród galaktyk w chimerowych progach,
fluidem przenieś, jak woń lawendowa,
niech zachwyt zechce rozkosznie mnie mamić.
-
Wietrze przejrzysty, rozczytaj mi ciszę,
rozmilcz dotykiem beztroskę przestrzeni.
Zmienności twojej już chyba nie zliczę,
fenem mnie ogrzej i chciej rozpromienić.
-
Rozpraszasz duszę i tchnieniem rozstrajasz,
jakże uroczo w twych wietrznych bezmiarach.
