To już ta pora
choć trudno zgadnąć, czy zrodzi się ona.
Niech marzeń szepty zbudzą głodu przesyt
i niech się szczęści czułości monodia.
-
Gdy słowa koją, kołysząc namiętnie,
pieszczą westchnieniem, miłości są perłą.
Przejrzystość uczuć do serc wnet się wemknie
świeżą ostrością i poświatą srebrną.
-
Tak, to ta pora. Kiedy, jak nie wiosną
tęsknota zrzuci zimowy peniuar.
Skrzypcowe muzy zagrają nieprostą,
lecz słodką nutą, by miłość rozbudzać.
-
Bo właśnie wiosną ona najpiękniejsza,
upstrzona majem i kwiatową wonią.
Gdy dusza tonie durzona zaklęciem,
a serce żarem z miłości chce płonąć.
