Oda do wolności
tyś wolnym jest czynem, jak siewca na wietrze.
Smakujesz wdzięcznością bez prawa spętaniem
i słowem swym głosisz to wszystko, co zechcesz.
-
Wciąż można cię chłonąć, jak niebo błękitne,
jak łąk rozkwieconych rozległe kobierce.
A wonnym zapachem i lata promieniem,
tak wdzięcznie swym echem istotę swą niesiesz.
-
Wolności, tyś myślą głoszoną prawdziwie,
spokoju oddechem, chęć więzi tu żadna.
Bytem samowładnym, jak tlenem nas karmisz,
bezkresem nam jesteś - nie spętaniem kajdan.
-
Przed nami otwierasz swe łuki triumfalne,
wyzwalasz przywilej swobody bez złudzeń.
Wolności otwarta, niech serca cię czują,
z niewolą byleby nie złączyć się zgubnie.
