X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

Polityk u lekarza

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2025-12-30 10:14
Polityk wdziera się do przychodni NFZ
niczym tornado w złotej marynarce,
jak kapsułka witamin z huraganem w środku.

​Drzwi skrzypią w stylu starych respiratorów na kredycie.

Kolejka pacjentów cofa się w popłochu –
czują, że zaraz zniknie im nie tylko limit refundacji,
ale i resztki nadziei.

​Rejestracja mdleje,
bo wszystkie miejsca są już „tylko prywatnie”.

Krzesła jęczą i próbują schować się pod podłogą.

Termometr robi fikołek i udaje martwego.

Plakaty o zdrowiu rwą się same – wiedzą, że zdrowie to luksus.

​Lewatywa rzuca się pod nogi pielęgniarki,
błagając o ratunek przed użyciem politycznym.

​Polityk siada.
Fotel pęka jak budżet po wyborach,
jak złamana obietnicą wyborcza.

​Kroplówki skaczą jak kibice na stadionie –
każda kropla to podatek,
każdy worek – dotacja dla kolegi z partii.

​Pacjenci chowają się pod stołami.

Stoliki robią salta.

Gabinet drży jak cały system ochrony zdrowia.

​Lekarz blady jak recepta bez refundacji.

Stetoskop na jego szyi dygocze
jak bankomat przy pensji minimalnej.

​Biurko ginie pod brzuchem polityka –
Zeppelin absurdu unoszony na naszych składkach.

Oczy – dwa rentgeny pychy.

Oddech – inhalator z piekła,
co dmucha na półki z lekami.

Syropy bulgoczą jak marszałek Sejmu w amoku.

​– Co panu dolega? – pyta lekarz drżącym głosem.

​Polityk śmieje się jak rezonans magnetyczny na dopalaczach,
śmiech rozdziera gabinet na części pierwsze.

​– Wszystko mnie boli, doktorze!
Plecy od noszenia władzy,
ręce od brania kopert,
żołądek od darmowych bankietów,
nogi od omijania kolejek do specjalistów…

A sumienie? – tu wybucha rechotem –
Nie pamiętam, gdzie je zgubiłem!

​Lekarz nie cofa się, nie drży.
Patrzy na polityka w absolutnej, nienaturalnej ciszy.
Na jego policzku, tuż pod okiem, pojawia się linia – pojedyncza, lśniąca kropla, która sunie wolno w dół.
Nie jest słona. Jest lepka jak zaschnięty tusz, gorzka jak brak refundacji.

Ciśnieniomierz na biurku zaczyna dziwnie syczeć, jakby łapał ostatni oddech tuż przed krzykiem.
Wtedy eksploduje.
Skala kończy się na słowie „EGO”.

​Rentgen pokazuje wnętrze:
katastrofalnie rozdęte ego za publiczne miliardy.

Widać przerzuty władzy na wszystkie organy,
metastazy stanowisk w każdej tkance,
a w sercu – pustą salę sejmową.

​W środku wakacje na Krecie,
darmowe kotlety, kilometrówki,
premie, premie, premie.

Dookoła – zadłużone szpitale,
pacjenci czekający latami na operacje.

​Długopis lekarza wybucha w dłoni.

Tusz wsiąka w sufit i układa napis: „Naród zapłaci”.

​Szafka na leki płonie ze wstydu.
Pielęgniarka mdleje,
rejestratorka śpiewa hymn, jodłując zawzięcie.
Kroplówki robią falę.
Pacjenci salutują jak w Sejmie.
​Polityk wspina się na wagę i czyni z niej tron.
Ze stetoskopu – berło.
Z kart pacjenta – nową ewangelię o sobie.

Każdy kilogram jego ciała to nasze podatki.
Każdy oddech – kredyt wzięty w naszym imieniu.
Każde mrugnięcie – nowa ustawa na jego korzyść.

​Wstaje i woła:
– Tu nie ma przychodni!
To moje żarowisko!
A wy wszyscy jesteście moimi sponsorami!

​Pacjenci uciekają przez okna.
Stoliki wywracają się nogami do góry.
Strzykawki latają jak ptaki apokalipsy.
Lekarz chowa się w szafce,
która rozpada się z hańby.

​Na podłodze rozsypane tabletki i recepty
układają się w napis:
„Tu był Polityk. I już nikt… nigdy nie wyzdrowieje”.

​Ostatnia tabletka toczy się po podłodze,
zatrzymuje w kałuży krwi
i wykwita na niej napis:
„REFUNDACJA = 0 zł”.
autor
Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
8 razy
Treść

6
4
5
4
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
3
5
5
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Viola Arvensis
Viola Arvensis
2026-01-01
Bardzo, bardzo dobre!
Świetne metafory, którymi aż nie mogę się nacieszyc.
Lubię uruchamiać wyobraźnię przy takich utworach i takie przedstawienie w głowie jest lepsze od czegokolwiek innego.

Jastrz
Jastrz
2025-12-30
Życzę nam wszystkim, żeby ten wiersz jak najszybciej zestarzał się i stracił aktualność.
Trochę mnie zdołowałeś, bo na jutro mam termin wizyty. Mam jednak nadzieję, że będzie bezpiecznie. Jutro politycy przygotowują się przecież do balu sylwestrowego i nie mają czasu chodzić po lekarzach...

januszek
januszek
2025-12-30
Rozumiem że pisany dziś (ewentualnie wczoraj)

Popieram Kasię, (nawet {chyba } ją wyprzedziłem )
czyli jej propozycję pisania sztuk teatralnych
a to dlatego ze jesteśmy bardziej wzrokowcami , czyli bardziej do nas ludzi przemawia to co byśmy zobaczyli i usłyszeli niż wyczytali.
Jak myślisz , kto i ile będzie pamiętał z tego co tu napisałeś za (powiedzmy) miesiąc ?
Pozostanie tylko fraza że ten "Jacek" lub "Migrena...1(*)" to miał talent/głowę/pióro/ etc. etc {niepotrzebne skreślić}.
Niestety najbardziej zapada nam w pamięć to co jest powtarzane.
A na TW nurt jest tak wartki że jest to praktycznie mało prawdopodobne
Napisanie sztuki daje przynajmniej w teorii taką dodatkową szansę...
Jest tylko ta trudność - jak emocje przelać z opisowej formy na formę dialogu.
Stanęło między nami na kontakcie mailowym .
mogę podać swój ale w owym czasie przedsylwestrowym nie jestem (jeszcze) w pełni dyspozycyjnym,

Pozdrawiam serdecznie
życząc wszelkiej pomyślności w nowym 2026 roku a zwłaszcza weny.




januszek
2026-01-03
Jacku, miniatura może by siadła w "Teatrze Jaracza" dajmy na to.
ale w warunkach wiejskich , gdy nie mamy spuszczanej kurtyny ...
to jak ją mamy mamy jak ją spuścić z hukiem [!!!!]
dla przykładu
Nie wspomnę o obrażaniu widowni

a mamy jeszcze płoty ze sztachetami
i
cóż
mogli by pogonić


szkoda płotów.
nawiązuję do
:
" Szanowni Państwo! Ofiary inflacji i egzystencji!
Drodzy Jeszcze Myślący, choć już ledwo kontaktujący! "
ale bardzo dziękuję za fatygę

Serdecznie pozdrawiam

ps. czy masz komputer?
na nim byłoby prościej popracować.

januszek
2025-12-31
Właśnie skończyłem odśnieżanie parkingu (przydomowego)
a tu proszę bardzo już się dzieje
:)))
owszem się nadaje ale ma jedna wadę
za krótkie
bo np. mieliśmy gości , którzy pokonywali pół Polski zeby nas zobaczyć
np. z Torunia
( całkowicie anonimowi)
i wyobraźcie ich jak to czynią , przyjeżdżają ( Wydatek na paliwo) a tu tylko jeden akt!!!
Byliby cholernie zawiedzeni ale spoko ....

przechodzę na pocztę


Czasem
2025-12-31
Nooo... to teraz pocisnąłeś Jacku. To się nadaje na 100 % na deski teatru! Jest absolutnie świetnie groteskowe :) Jak nasza rzeczywistość

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2025-12-31
"pan Cogito w promocji"




SCENA
(Muzyka: Agresywne, radosne techno-disco. SPRZEDAWCA wpada na scenę, rzucając w publiczność konfetti z pociętych gazet.)
​SPRZEDAWCA
Szanowni Państwo! Ofiary inflacji i egzystencji!
Drodzy Jeszcze Myślący, choć już ledwo kontaktujący!
Dzisiaj mamy ofertę, przy której „Przesłanie Pana Cogito” to tylko ulotka z pizzerii!
​(CHÓR – wyskakuje zza parawanu, robiąc „jazz hands”)
PRO-MO-CJA!!! Taniej niż za darmo!
​SPRZEDAWCA
Za zakup Artykułu „X” – który nie posiada smaku, zapachu, ani sensu, ale posiada prestiżowy certyfikat ISO-COŚTAM – otrzymują Państwo:
• ​Tydzień w sanatorium „Limbus”, gdzie jedynym zabiegiem jest patrzenie w ścianę!
• ​Zegarek Mówiący Prawdę Prosto w Twarz!
• ​I złotówkę w jednym nominale!
​PAN COGITO
(Wchodzi powoli, w szarym płaszczu, trzymając jedną zakurzoną różę)
Przepraszam... Czy ta złotówka ma pokrycie w sumieniu?
​SPRZEDAWCA
(Głośny śmiech, Chór udaje, że się dusi ze śmiechu)
Panie Cogito! Sumienie to my mamy w dziale „Zwroty i Reklamacje”, zaraz obok przeterminowanych jogurtów! Kupujesz pan, czy mam wezwać Lekarza Procedur?
​PAN COGITO
A ten Artykuł „X”? Co on robi?
​SPRZEDAWCA
On wypełnia pustkę! Jak Pan go postawi na półce, to on tak stoi, że aż sąsiedzi z zazdrości dostają zgagi! To jest byt sam w sobie, tylko że w promocji!
​(LEKARZ wjeżdża na krześle biurowym, kręcąc się wokół własnej osi. Ma stetoskop podłączony do smartfona.)
​LEKARZ
Uwaga, pacjent wykazuje objawy refleksji! Szybko, podać mu dawkę „Scrollowania”!
(Przykłada Panu Cogito tablet do twarzy)
Czy pacjent czuje potrzebę zakupu?
​PAN COGITO
Czuję... pewien egzystencjalny niepokój.
​LEKARZ
To gazikami przejdzie. (Do Sprzedawcy) Pacjent stabilny, portfel drożny. Można odpalać Zegarek.
​(ZEGAREK wchodzi na sztywnych nogach. Ma na twarzy maskę z narysowaną wielką, smutną godziną 12:00.)
​SPRZEDAWCA
Nasz Zegarek nie mierzy czasu. On mierzy stopień Twojego nieprzystosowania!
​(PAN COGITO robi krok, potyka się o własne buty, wykonuje skomplikowany, powolny upad na ziemię.)
​PAN COGITO
O bogowie... kamień mnie zdradził.
​ZEGAREK
(Głos metaliczny, bezlitosny)
Analiza upadku ukończona.
Styl: 2/10.
Grawitacja: 10/10.
Twoje cierpienie zostało zarchiwizowane w chmurze, ale nikt go nie pobierze, bo masz za słaby transfer emocjonalny.
​PAN COGITO
Ale... boli mnie dusza.
​ZEGAREK
Błąd 404. Dusza nie figuruje w spisie inwentarzowym. Proszę cierpieć zgodnie z RODO.
​(CHÓR – skacząc nad leżącym Cogito jak w dziecięcej wyliczance)
Regu-la-min!
Dura lex, sed de-ka-deks!
Kupuj teraz, płacz po-tem!
​PAN COGITO
(Z podłogi)
Czy w tym sanatorium... jest chociaż nadzieja?
​SPRZEDAWCA
Nadzieja jest w pakiecie Premium! Ale tam trzeba dopłacić tę złotówkę!
​LEKARZ
(Badając Cogito gumowym młotkiem w kolano)
Odruchy moralne zanikają. To bardzo dobry znak. Jeszcze dwa turnusy i będzie Pan idealnym klientem. Niepytającym. Niecierpiącym. Płacącym zbliżeniowo czołem.
​PAN COGITO
A co z sensem?
​(Nagle zapada całkowita cisza. Muzyka urywa się z trzaskiem.)
​SPRZEDAWCA
(Szeptyem, prosto do ucha Cogito)
Sens jest w fazie testów. Podobno ma wejść w przyszłym kwartale, ale w modelu subskrypcyjnym. Pierwszy miesiąc za darmo, potem płacisz rozczarowaniem.
​(Wszyscy stają w rzędzie, uśmiechając się nienaturalnie szeroko.)
​CHÓR
Dziękujemy za uwagę!
Twoje życie zostało przetworzone!
​ZEGAREK
(Ostatnie piknięcie)
Czas minął. Pan Cogito został przeceniony o 70%. Teraz jest dostępny dla każdego.
​(Kurtyna opada szybko, uderzając w podłogę z hukiem.)



xxxxxxxxxxxxxxxxxx



specyficzne instrukcje dla autorów..



Aby ta miniatura „siadła” na scenie, aktorzy muszą grać w dwóch skrajnych rejestrach: Pan Cogito gra w konwencji dramatu egzystencjalnego (śmiertelnie poważnie), a reszta obsady gra agresywną, plastikową radosność rodem z najgorszych reklam proszków do prania.
​Oto instrukcje, które podkręcą komizm przez kontrast:
​1. PAN COGITO – „Ostatni Sprawiedliwy w Disneyladzie”
• ​Styl gry: Graj tak, jakbyś był w samym środku tragedii antycznej. Każde słowo wypowiadaj z namysłem, jakby ważyło tonę.
• ​Ruch: Powolny, nieco niezdarny, jakbyś poruszał się w gęstym syropie. Kiedy upadasz, zrób to w zwolnionym tempie (slow-motion), patrząc w dal z tragicznym wyrazem twarzy.
• ​Klucz do postaci: Jesteś jedyną „żywą” osobą w świecie robotów. Twoja powaga w starciu z głupotą sprzedawcy jest najśmieszniejsza.
​2. SPRZEDAWCA – „Kofeina i Amfetamina”
• ​Styl gry: Jesteś jak prowadzący teleturniej, który wypił dziesięć kaw. Twój uśmiech musi boleć widzów – ma być nienaturalnie szeroki i nigdy nie schodzić z twarzy.
• ​Głos: Mów bardzo szybko, modulując głos jak w reklamach radiowych („Oferta ograniczona czasowo!”). Nie dawaj Cogito dojść do słowa.
• ​Interakcja: Traktuj Pana Cogito jak niesforne dziecko albo kogoś upośledzonego. Poklepuj go po ramieniu, mierzierz mu włosy, miej całkowity brak szacunku dla jego przestrzeni osobistej.
​3. LEKARZ – „Urząd Skarbowy na kółkach”
• ​Styl gry: Kompletny brak empatii. Jesteś procedurą ubraną w kitel.
• ​Gag z krzesłem: Poruszaj się wyłącznie na krześle biurowym. Odpychaj się nogami, żeby „podjechać” do pacjenta. To sprawia, że postać wygląda absurdalnie, mimo że mówi poważne rzeczy.
• ​Atrybuty: Patrz w tablet lub telefon, nawet gdy badasz Cogito. Twoim „sercem” jest stetoskop, który zamiast bicia serca powinien wydawać dźwięk kasy fiskalnej (jeśli macie dźwiękowca).
​4. ZEGAREK – „Siri w depresji”
• ​Styl gry: Graj jak postać z filmu science-fiction z lat 70. Twoje ruchy powinny być kanciaste i mechaniczne (robotyczny „locking”).
• ​Głos: Całkowity brak intonacji. Monotonny, metaliczny głos.
• ​Gag: Stań zawsze dokładnie za plecami Pana Cogito, żeby on cię nie widział, ale czuł twój oddech na karku. Jesteś cieniem, który wystawia faktury.
​5. CHÓR PROMOCYJNY – „Żywe Reklamy”
• ​Styl gry: Jesteście jak cheerleaderki na pogrzebie. Waszym zadaniem jest robienie tła – kiedy Sprzedawca mówi coś o promocji, wy musicie robić „Oooo!” i „Aaaa!” z przesadnym zachwytem.
• ​Synchronizacja: Wszystkie gesty (wskazywanie na produkt, kciuki w górę, taneczne kroki) róbcie idealnie w tym samym momencie.
• ​Lustro: Kiedy Pan Cogito upada, Chór powinien synchronicznie złapać się za policzki w pozie z obrazu „Krzyk” Muncha, ale po sekundzie wrócić do szerokiego uśmiechu.
​Wskazówka dotycząca tempa:
​Scena powinna przypominać tenisową rozgrywkę. Pan Cogito rzuca ciężką, powolną piłkę (filozoficzne pytanie), a reszta obsady natychmiast ją odbija serią szybkich, lekkich uderzeń (marketingowy bełkot). Im szybciej Sprzedawca i Chór będą „atakować” Cogito, tym bardziej będzie on wyglądał na zagubionego – co jest kluczem do humoru.


Czasem
2025-12-31
No dobra... mam pomysł, ale proponuję wyjść poza TW, bo tu się słabo komunikuje. E-mail do Jasia mam. Jeszcze potrzebuję do Ciebie Jacku. Napisz do mnie choć parę słów na adres: artnature1409@gmail.com

januszek
2025-12-31
Kasiu taka " wrzutka " to potrwa minimum 2 miesiące przygotowań ( na ponad godzinę grania )
(nauka tekstu, ruchu, ale mieliśmy już sztukę ponad 3 godzinną przetłumaczoną z francuskiego..

Jacku
pod
https://www.twojewiersze.pl/pl/wiersz,ZjFKN0M2bzZkM1Q5ZDNXM04xTTA
zostawiłem wpis z propozycją akcji
[ Twój tryptyk to jak gotowy scenariusz] sztuki inne też taki wygląd mają} ]
Doza Humoru mile widziana;
jakby było na minimum godzinę grania to za +/- dwa miesiące {nauki tekstu i ról} można by "wrzucić na deski".

Ale zrób najpierw próbkę choćby małą.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2025-12-30
Kasiu.

chcieć to móc.

teatr formy.

zero realizmu.

jedna scena.

dasz radę.

ja nie pomogę bo nie mam nawet komputera
tylko działam na smartfonie.

ale Janusz jest naszym szefem.

niech nami koeruje.

damy radę !

Kasiu :)

proszę :)

Czasem
2025-12-30
Jacku - Ale jak? Ja miałam koncepcję oderwaną w sumie od prawdziwych desek teatralnych. Gdybym umiała w animacje komputerowe to co innego. Ale ja się na tym nie znam kompletnie... :o :o :o

Jasiu - Ty kombinujesz, żeby to wrzucić na deski lokalnego teatru?

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2025-12-30
cel szczytny i ambitny.

warto działać !!!

januszek
2025-12-30
https://www.gokdywity.eu/dywickie-spotkania-teatralne/nggallery/page/4

januszek
2025-12-30
Do Pani Czasem

Kasiu
https://kopernik.tv/1434,w-wyjatkowym-teatrze
pisałem o tym pod :
https://www.twojewiersze.pl/pl/wiersz,YjElN0Q2JDZBM3gwIzVCNHQwSjM
Niestety rozpadł się na dwa
Wystawialiśmy (bardzo udanie )
"Pożądanie w cieniu pokrywki" - Jacka Getnera
ale zabrakło nam członków

ale ostatnio pączkuje tzn
w tej chwili są chętni do reaktywacji.

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2025-12-30
Ty Kasiu :)

Ty zrobisz wizualizację :)

w trójkę damy radę !!!

januszek
2025-12-30
Ps, do:
" jakiś Konfucjusz czy inny myśliciel napisał, że żyjemy w ciekawych czasach. "
" Obyś żył w ciekawych czasach!" - to ( po prostu ) Chińskie przekleństwo.
Że są "ciekawe" to fakt
ale
dopowiem taką historyjką ( Prawdziwą)
Zapytano naszego papieża Jana Pawła II
- Dlaczego Bóg umieścił Polaków pomiędzy Niemcami i Rosją?
- Bo żaden inny naród by tego nie wytrzymał.
Zabrzmiała natychmiastowa odpowiedź.

I tego się trzymajmy.

Wytrzymamy ten "ucisk. (jakiego nie było " )
z Maryi pomocą-


Czasem
2025-12-30
No dobra Panowie... ale kto zrobi warstwę wizualną? Rozpisanie na role to dla Jacka pikuś (własciwie partia narratora jest na tyle świetna, że nie warto jej zmieniać) ale obraz...

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2025-12-30
witam.

nie ma sprawy.

napiszę ten tekst w formie spektaklu teatralnego.

jak to wyjdzie - nie wiem.

ale zrobię to.

oczywiscie gratisowo !

jak będziesz gotów daj znać.

zajmię mi to ze trzy dni.


za Twój komentarz dzieki wielkie.

gorące pozdrowienia noworoczne dla Ciebie :)

wszystkiego najlepszego :)

jacek.

Czasem
Czasem
2025-12-30
:)))))))) Jacku, a nie próbowałeś kiedyś pisać sztuk teatralnych? To byłoby rewelacyjne jako taka sztuka niby teatralna, ale podrasowana efektami specjalnymi (w dzisiejszych czasach to przecież nie problem). Albo miniatura filmowa (też koniecznie z tymi efektami). W tle głos narratora czytający Twój wiersz tonem komentatora sportowego. A wszystko na ekranie drży. Od czasu do czasu włacza sie ze swoja kwestią polityk lub lekarz :)))

no.. tak to widzę :)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2025-12-30
ja siebie na moment też :))))))))))

Czasem
2025-12-30
oj... zobaczyłam Cię w złotej marynarce... :)))

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2025-12-30
Kasiu.

przyszedłem, przeczytałem Twój komentarz i aż poczułem się, jakbym wszedł na scenę w złotej marynarce.

bardzo dziekuję.

Twoja wizja naprawdę mnie rozbawiła i trochę wzbudziła nową perspektywę na mój tekst .

Wyobrażenie go jako mini-spektaklu z narratorem-komentatorem i latającymi kroplówkami jest… po prostu idealnie absurdalne !

Chyba muszę kiedyś spróbować zrobić coś w tym duchu - choćby w wersji papierowej.

Twój komentarz to jak dodatkowa dawka energii do tworzenia chaosu teatralnego.

Kasiu.

jesteś niesamowita :)

dziękuję :)

jolka
jolka
2025-12-30
Apokalipsa obecna ale problem odwieczny-władza w normalnym świecie.Sceneria szczególna,znana nam wszystkim.Dopóki władza cokolwiek rozdaje,nic się nie zmieni.Twój obraz boleśnie obnaża ciągłe istnienie dwóch światów,to beznadziejne w naszych ujarzmionych społeczeństwach a zdrowie to szczególnie wrazliwa sprawa.Przypomina mi się przedwojenny wiersz Gałczyńskiego o wizycie ministra w małym mieście.W wiersz jest mnóstwo trafnych i zaskakujących skojarzeń. Tragizm,groteska....


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2025-12-30
Jolu.

jakiś Konfucjusz czy inny myśliciel napisał, że żyjemy w ciekawych czasach.

a dla mnie niech diabli wezmą te ciekawe luksusy.

brak przyszlości to brak spokoju nawet podczas umierania.

dziękuję Jolu bardzo :)


Annna2
Annna2
2025-12-30
"A sumienie? – tu wybucha rechotem –
Nie pamiętam, gdzie je zgubiłem!"

Fajnie byłoby- gdyby sumienie znaleźli, bo może kiedyś mieli?
Ale wątpię- kręgosłup moralny wynosi się z domu.
A jakby zaczęli szukać tego sumienia- to może zgubili to baloniaste ego
6/5


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2025-12-30
Aniu.

zgubił sumienie ????

sprzedał razem z nami !!!

już jakieś lobby się o to postarało.

a ty pacjencie - paradoksalnie ale jednak - lecz się sam.

lepiej na tym wyjdziesz.

niestety nie wszystko da się samemu.

ale wiemy, że lepiej to już było.

i tego musimy się trzymać !

dziękuję Aniu.

Krystek
Krystek
2025-12-30
Dość oryginalnie ta wizyta wyglądała.
Szumu i chaosu , co niemiara stworzyła
Podziwiam Twoją wyobraźnię i poczucie
humoru.
Życzę wszystkiego, co dobre i miłe, co
szczęściem wypełnią chwile:)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2025-12-30
Krysiu.

a ja podziwiam Twoją dobroć, ciepło i uśmiech :)

piękności wszelkich Ci życzę :)

Elżbieta
Elżbieta
2025-12-30
Utwór jest polityczną satyro/groteską. Dzięki niebanalnym podejściu do tematu, udało się Tobie, Jacku nie zniechęcić. Nie lubię wierszy "politycznych", ale ten akceptuję w całości, raz że odnosłeś się do newralgicznego zagadnienia - zdrowie i polityka, a po drugie zrobiłeś do z humorem ale nie w stylu hi, hi, ha, tylko groteski! Jedyna moja uwaga odnosząca się do stylu, to ograniczyłabym "jak", zwłaszcza w pierwszej części utworów.
6/5.
Brawa, za temat i ujęcie w oryginalny sposób.
Serdeczności, Jacku i oby polityka, z sukcesem poddano operacji:))⭐


Elżbieta
2025-12-31
Piękna opowieść, to wspaniały temat na wiersz? Byłoby wspaniale, przeczytać taki utwór. Przed oczyma mam obraz konia tej rasy, rzeczywiście dość rzadko jeszcze u nas spotykany,
Dziękuję za wpis i nie tracę nadziei, że historię tej przyjaźni odnajdę w Twoim wierszu:)))

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2025-12-30
muszę Ci Elu powiedzieć, że bardzo lubię konie.

szczególnie te niespotykane juz u nas perszerony.

kiedyś się nawet z jednym takim potężnym stworzeniem przyjaźniłem.

był koniem sąsiadów i miał na imię Adolf.

jeździłem na nim na oklep.

kiedy siedziałem na trawie i rozczesywałem mu palcami te czupryny nad kopytami on łapał pyskiem mój kucyk, podrzucał go do góry i puszczał.

bawił się mną.

niestety swoje rancho musiałem sprzedać , a co się stało z Adolfem - nie chcę nawet myśleć.


to taki koń od Chmielowskiego :))))

Elżbieta
2025-12-30
Jest ok!🤗wygrałeś walkę z "jak", a system jest podobny do definicji konia z encyklopedii Chmielowskiego!

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2025-12-30
Elu.

z jakami już powalczyłem odrobinę :)

dziękuję :)

byłem w przychodni poreceptę na potas i to co tam zobaczyłem mną wstrząsnęło.

to chwyciłem za telefon - i wyszedl ten pasztet z NFZ u.

Elu.

pozdrawiam Cię serdecznoe. :)

LydiaDel
LydiaDel
2025-12-30
Groteskowa satyra polityczna. Świetna.
I pomyśleć, to TYLKO jeden polityk, a już tyle chaosu.
Pogorzelisko, jak po tornado...
A co z całym sejmem?
Cały system przejechany. 6/5 Serdecznie pozdrawiam.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2025-12-30
jejku.

wpadłem tam na chwilę (do przychodni) a tam ludzie jak z jakiegoś obozu - łzy, strach, bieda.

szkoda gadać.

dzieki piękne :)

i świetności wszelakiej w 2026 :))))


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności