Wg mnie to zwykłe feministyczne fanaberie...Ja bym się wcale nie obrażała, gdyby chcieli się do mnie zwracać Pani Minister i dawać mi wynagrodzenie godne Ministra :))))
Pozdrawiam z uśmiechem Stasiu
Na przemian leżę albo siedzę z nogą wywaloną do góry, tyłek rośnie...ale jest światełko w tunelu...dzisiaj jadę na rezonans i będę wiedziała na czym stoję i czy będę mogła tańczyć...:)))
Tytuł tytułem, ale jakby przyszło ministrowe wynagrodzenie, to nagle wszyscy by chcieli mówić „Pani Minister”, bez żadnych wygibasów językowych.
Fanaberie fanaberiami, ale portfel działa jak najlepszy argument.
Pozdrawiam.
P.S. Zima ociepla nas srodze, a jak tam kulejesz na nodze?
Moje podejście do feminatywów jest umiarkowane. Z jednej strony rozumiem, że wiele nowych żeńskich form brzmi dla niektórych nienaturalnie — głównie dlatego, że przez dziesięciolecia przyzwyczailiśmy się do używania wyłącznie form męskich. Z drugiej strony wiem, że polszczyzna ma bardzo silne mechanizmy do tworzenia feminatywów i wiele z nich istniało już w przeszłości. To, że nie powstały dla części zawodów, wynika przede wszystkim z historii: kobiety po prostu nie pełniły tych funkcji, więc nie było potrzeby ich nazywać. Dlatego uważam, że zmiany w języku powinny następować naturalnie. Tam, gdzie ludzie czują potrzebę używania żeńskiej formy, język ją przyjmie. Tam, gdzie forma brzmi zbyt sztucznie lub niepraktycznie, po prostu się nie utrwali. Najważniejsze jest, żeby pozwolić językowi rozwijać się w sposób spokojny i organiczny, bez presji i bez wzajemnych oskarżeń. Pozdrawiam serdecznie ❄️
Masz rację, język sam wybierze, co mu pasuje. Jak jakaś końcówka będzie żyła, to się przyjmie bez uchwały. A jak brzmi jak wykręcona kostka, to nikt jej nie użyje, choćby ją złotem okleili.
Ja jestem za tym, żeby mówić tak, żeby człowiek nie musiał robić fikołków językiem. Reszta sama się ułoży.
Pozdrawiam
I tak kaleczymy nasz język. Nie można się do jednej końcówki dogadać? A zapomniałeś jeszcze o 'pajacko' w przedszkolu. To dobry temat na następny cykl. A między tymi są jeszcze inne możliwości.
6/5 Serdeczności.
No właśnie, jeden naród, a do jednej końcówki dogadać się nie umiemy. A „pajacko” w przedszkolu? O tak, to już liga mistrzów językowego absurdu. Na cykl temat idealny, bo między „-ka”, „-ni” i „-cko” można zgubić pół alfabetu i jeszcze się o to pokłócić.
Pozdrawiam.
Osobiście wolę zachowanie w niektórych słowach zachowanie rodzju męskiego, żeński odpowiednik, zamaiat dodawać nam "równouprawnienia" i powagi, działa przeciwnie :)
Pozdrawiam serdecznie :) 6/5
Hi, hi ... przymknij kompa, powiedz wiewiórce „później”, bo ona i tak ma doświadczenie w czekaniu na orzechy. Byle Ci tylko nie zaczęła stukać w monitor ogonem z pretensją.
Czytam wiersze innych i zaglądam na nieskończonego Wiórka, który mi macha że wypadałoby skończyć jego historię... Są też inne obowiązki, więc pewnie zaraz przymknę kompa i powiem wiewiórce że skończę pózniej... :))
Tak, „prawniczka” brzmi porządnie, nic się nie wygina, nic nie zgrzyta. Ale są takie słowa, że jak się doda „-ka”, to od razu pachnie kabaretem.
Ośmieszam tylko te, które zupełnie nie pasują do naszej mowy i tradycji ... zresztą, polecam następne ...
Uważam podobnie, stąd ten cykl (około 20 utworów).
Niektóre żeńskie wersje brzmią tak, jakby ktoś chciał na siłę dorobić „godność”, a wyszła tylko gimnastyka języka. Czasem stary męski rodzaj robi więcej porządku niż cała ta „równouprawniona” łamigłówka.
Pozdrawiam.
Lekko zgryźliwe, ale trafia w punkt — robi z „-ki” zwierciadło, w którym odbija się cała językowa gimnastyka. Dobra, sucha ironia, aż chce się przewinąć jeszcze raz.
Jak sucha ironia sama się prosi o przewinięcie, to znaczy, że dobrze trafiła. A z tą „-ką” to ja tylko trzymam lustro ... reszta odbija się sama.
Pozdrawiam.
Ale życie przyspiesza :jeszcze się nie zadomowiły- sterki i inne,już nowa miotła wymiecie-ski,-ska i będzie-o,-szcze. Czy feminizm dogada się z LGBT+ ..Ale wiadomo,nie damy się i jestem jednak dobrej myśli
Stary przedwojenny bon mot:
- Jaka jest różnica pomiędzy panią doktor, a panią doktorową?
- Pani doktor na swój tytuł zapracowała głową.
Z uporem maniaka psujemy język. zapominając że bardzo wiele męskich rzeczowników ma formy żeńskie o zupełnie innym znaczeniu. I choć ogrodniczka (kobieta ogrodnik), albo nauczycielka jest jak najbardziej poprawne, to już złodziejka - to popularna nazwa urządzenia, które się fachowo zwie rozgałęźnik, śmieciarka to nie kobieta śmieciarz, tylko samochód, literatka to szklaneczka o pojemności 125 cm sześc. (liter achtel), kominiarka to rodzaj czapki, maszynistka wcale nie prowadzi pociągów tylko pisze na maszynie,.. itd.
A pajacka bardzo mi się podoba. To idealne określenie tych pań, które wymagają, by zwracać się do nich żeńskimi formami ich zawodów, czy tytułów.
Czasem żeńska forma rzeczownika nawet nie różni się znaczeniem od męskiej, ale ma zupełnie inny ładunek emocjonalny. Kiedy o kobiecie słyszę "Ale dupa!", to jest w tym nuta podziwu. Kiedy o facecie ktoś powie "Ale dupek!" to jest to ocena poniżej poziomu zerowego.
Język mamy tak pokrętny, że wystarczy jedna końcówka i już człowiek nie wie, czy mówi o kobiecie, czapce, szklance czy sprzęcie AGD. A „pajacka” faktycznie pasuje jak ulał, zwłaszcza do tych, co koniecznie chcą, żeby świat ich "odmieniała", choć treści w tym żadnej.
A co do „dupy” i „dupka” ... no cóż, język sam ustawił hierarchię i chyba dobrze wiedział, co robi.
Pozdrawiam.
Mam tak samo, jak słyszę te wszystkie „nowe słówka”, to mam wrażenie, że język robi sobie żarty z ludzi. Nic nie dodają, tylko wyginają nam usta. Zostanę przy normalnym mówieniu. Ślę serdeczności.
Okazuje się, że nie wystarczy dopisać "-ka", może być jeszcze "-ni", np. gościni!
Nigdy mnie nie pociągały, tego rodzaju żeńskie odpowiedniki, ale wiem, że niektórym paniom, bardzo na nich zależy.
Pozdrawiam, Staszku:)⭐️
Jak się zacznie dopisywać „-ka”, „-ni” i jeszcze trzy ogonki, to zaraz wyjdzie słowo, które samo się potknie o własną końcówkę. A ja tam wolę, żeby język brzmiał, nie zgrzytał. Ale jak komuś na tym zależy, proszę bardzo, byle mnie nie zmuszał mówić „gościni”, bo język sam się wtedy cofa.
Dziękuję i pozdrawiam.
Do pajaca, ministra można dodać coś tam, a jak nazywa się kobieta skąpiec? Nie sądzisz, że to zostało nam przypisane to słowo? Skąpiczka, ale tu sporo podtekstów:). Pozdrawiam
Hi, hi ... „skąpiczka” brzmi tak, jakby ktoś na siłę chciał dopisać kobiecie winę za wszystkie drobniaki świata. A prawda jest prosta: skąpy to skąpy, bez metki i bez płci. Reszta to tylko językowe wygibasy, które bardziej śmieszą niż znaczą. Pozdrawiam.
ten pajac w rządzie wszystko zniszczy ... nawet Polska piękną mowę ... zamienia na nowomowę ... jakim trzeba być nieukiem i kit wciskać ... ze wszystko gra ... pozdrawiam serdecznie ...
Taj, jak ktoś zaczyna mieszać w języku, to szybciej robi z siebie pajaca niż z kraju teatr. Może to pajacka? Mowy polskiej byle partacz nie zepsuje, bo ona przeżyła gorszych. A kit zawsze się kończy, podobnie cierpliwość ludzi.
Pozdrawiam serdecznie.
Jakie wpływy, takie nazwy: ministra, pajacka, pełen komplet do kabaretu. A w cyklu mam około 20 wierszy. Pozdrawiam zwyczajnie, bez żadnych „-ackich” dopisków.
Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.
Klauzula Informacyjna
Szanowni Użytkownicy
Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).
W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.
O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.
Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.