X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

studium rozpadu cześć.II - ZAGUBIENIE

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-03-29 10:05


nie zgubiłem się

to coś we mnie
odwiązało mnie od środka

jakby ktoś przeciął niewidzialne ścięgno
które trzymało "ja” przy reszcie
i teraz zsuwam się z siebie
powoli
lepko
bez dźwięku

twarz odpada pierwsza
nie fizycznie
ale przestaje wiedzieć do kogo należy

oczy patrzą
ale nie trafiają

jak gwoździe wbijane w powietrze

język gnije od nadmiaru niewypowiedzianego
słowa puchną
pękają
i wypływają ze mnie jako coś obcego

nie znaczą
tylko ciekną

pamięć rozwarstwia się
jak mięso zostawione za długo w świetle

dotykam dzieciństwa
a ono rozpada się w rękach
jak coś co nigdy nie było całe

imiona ludzi
kruszą się na proszek
który osiada mi w gardle

i dławi

moja tożsamość to tylko rusztowanie postawione na bagnie
które dusi się pod ciężarem własnej pustki


więc już nie wołam nikogo

bo nie wiem
czy to ja miałbym wołać
czy coś co jeszcze nie umarło wystarczająco

ciało nie jest już granicą

jest wyciekiem

ze wszystkich stron sączy się obecność
której nie umiem zatrzymać

skóra puszcza

jak źle zszyta rana
która przypomniała sobie
że powinna była nigdy się nie zamknąć

i nagle

jest mnie za dużo
i jednocześnie wcale

rozlewam się poza siebie
ale nie ma dokąd

jestem jak modlitwa
która zapomniała Boga
i teraz z braku celu
wgryza się we własne gardło


więc wracam
w formie bólu

ciasnego
bez światła
bez powodu

czas nie płynie

czas rozkłada się we mnie
jak martwe zwierzę zamknięte w klatce żeber

czuję jak dni
odklejają się od siebie

śliskie
bez kolejności

wczoraj wchodzi mi pod skórę
jutro gnije w ustach

a teraz

teraz nie wytrzymuje własnego ciężaru
i zapada się
w coś bez dna

próbuję się złapać

czegokolwiek

ale dłonie przechodzą przez rzeczy
jak przez wspomnienie które nie chce już być pamiętane

więc chwytam siebie

i czuję

że nie ma czego trzymać

tylko drżenie
tylko napięcie
tylko coś

co udaje że jeszcze trwa

i wtedy

w tym najcieńszym miejscu

rozumiem

że zagubienie to nie jest brak sensu

to jest moment
w którym sens
zaczyna gnić żywcem
i śmierdzi znaczeniem
tak intensywnie
że nie da się już oddychać

więc przestaję
oddech wychodzi ze mnie
i nie wraca
jakby powietrze uznało
że nie chce już mieć ze mną nic wspólnego

leżę
jeśli to jeszcze jest leżenie
rozpięty pomiędzy czymś a niczym
które przestały się od siebie różnić

i czuję jak zanikam
warstwa po warstwie
aż zostaje tylko
ból bez właściciela

drżenie bez źródła
i coś
co kiedyś było mną

ale teraz
jest tylko miejscem
w którym nawet zagubienie
nie ma już gdzie się wydarzyć



autor
Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
11 razy
Treść

6
9
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
1
5
10
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Elżbieta
Elżbieta
2026-03-30
Nawet nie wiem co napisać? To tak przejmujący tekst, że mam wrażenie, iż każde moje słowo zabrzmi banałem. Bardzo głęboka, zanużona w cielesności, psychoanaliza własnego "rozbioru". Pomyślałabym, że Peel potrzebuje pomocy specjalistycznej. Bałabym się głębiej analizować, bo to stan, który wymyka się poza moje możliwości jego oceny, mogę tylko napisać, że jestem poruszona, tak przejmującym jego przedstawiem w utworze poetyckim.
Pozdrawiam serdecznie, Jacku:)⭐️

legenda
legenda
2026-03-30
świat się pogubił coraz częściej dotyka zło pozdrawiam

Czasem
Czasem
2026-03-30
"i wtedy
w tym najcieńszym miejscu
rozumiem"

Wybrałam moze nieoczywisty fragment Jacku, ale jak - podpis. Pod koniec Władcy Pierścieni Bilbo mówi do Froda "Jestem jak masło rozsmarowane na zbyt wielu kromkach" Ten obraz kiedyś dawno bardzo do mnie trafił. Tu jest podobnie. Poboczny obserwator nie widzi zmiany. Ale świat od wewnątrz wygląda inaczej. Jest rozcieńczony i nie daje oparcia...

Pozdrawiam Cię Jacku spośród moich konkretów, których przyszło mi się trzymać
nie z wyboru.

Jastrz
Jastrz
2026-03-30
Piszesz o zagubieniu tak "głębokim", że aż prowadzącym do unicestwienia osobowości. Nikt nie jest w pełni sobą. Wpływa na nas otoczenie i deformuje. Jednak zazwyczaj deformacja naszego ja nas uwiera i, choć zdeformowani, nadal jesteśmy sobą. Moment kiedy ja znika i pozostaje jedynie świadomość bólu jako ostatni dowód naszej odrębności to już jest choroba. Jedyną kwestią jest do kogo Twój peel powinien się udać po pomoc - do neurologa, psychologa, psychiatry...?

Bożena Joanna
Bożena Joanna
2026-03-29
Nawiedzają podmiot liryczny czarnowidztwa i obawa o swoją kondycję. Twoje ego rozpada się na części, traci tożsamość, nie identyfikuje się z niczym oprócz bólu. Zastanawiam się, czy tak myślą chorzy poddani narkozie, kiedy ich człowieczeństwo rozpada się na kawałki albo uzależnieni przy braku odlotowej substancji. Inna wersja to zmagania samobójcy, który jeszcze nie wie, czy obrał właściwą drogę. Jednym słowem, odsłaniasz czarną stronę bytu, gdzie główną rolę odgrywa rozpacz i bezsilność.
Wiersz trzyma w napięciu, każdy wers atakuje czytelnika.
Pozdrowienia

LydiaDel
LydiaDel
2026-03-29
To ZAGUBIENIE w samym sobie, opisujesz, jakbyś sam już przeżył.
To rozpad tożsamości i utrata kontroli nad własnym "ja". Pozostaje tylko wewnętrzna pustka, a pustka to NIC. Niesamowite obrazy na planie, bardzo przytłaczające. Mimo to nie można się od tekstu oderwać. Wciąga. 6/5 Serdecznie pozdrawiam.

Katarzyna<sup>(*)</sup>
Katarzyna(*)
2026-03-29
Nie wiem od czego zacząć.
Napisałam dziś wiersz "na gorąco", jak mi w duszy zagrało. Teraz czytam Twój, dostrzegam nie tak odległe "rozkminy", choć nie wiem czy pisałeś go niedawno, czy wcześniej? Ale wstawiony dziś, więc traktuję jako taki żywy, pulsujący i gorący od emocji.
Pierwsze skojarzenie? Dzisiejsza liturgia, opis męki Pańskiej w niesamowitym odczycie zdolnych lektorów, moment ciszy na kolanach i...nie ma mnie. Niezmiennie przeżywam, łykam łzy, staram się trzymać, żeby nie zrobić efektu pandy z makijażu przy ludziach;-)
Wracam do codzienności, piszę wiersz w tzw.międzyczasie i teraz czytam tak dotykający, surowy opis u Ciebie, pewnego przemijania, przeistaczania. Życie boli. Tak bym podsumowała, ale ból jest dowodem życia i czucia.
Pozdrawiam z uznaniem!


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-29
ten wiersz to taka moja wizja ewolucji cierpienia - od Istnienia, przez Zagubienie, aż po Wyzerowanie.

to proces odzierania rzeczywistości z kolejnych warstw aż do momentu, w którym znika nawet ból, bo nie ma już "mnie”, i nie mógłby go czuć.

piszę to podobnie jak Ty "na gorąco ".

później już się poprawię:)


dziękuję Kasiu.

pięknie piszesz:)

sturecki
sturecki
2026-03-29
W tej części zagubienie nie polega na szukaniu drogi, tylko na rozpadzie samego „ja”, które nie ma już czego odnaleźć. Zaznaczam, że wrócę z komentarzem do całości po wszystkich częściach, ale już teraz widać, że to napięcie, o którym pisałeś wcześniej, staje się jedyną formą istnienia – bez imienia, bez punktu zaczepienia, czystym drżeniem bez właściciela.
5/6


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-29

trzeci raz piszę !!!!

znikające komentarze ?

jak prastary film "znikający punkt".


do rzeczy.

Stu.

tak jest !

tak aż mnie czasem zastanawia skąd Ty to wszystko wiesz ?

niby odpowiedź jest prosta - bo jesteś bardzo inteligentny !

ale jeszcze czegoś mi brakuje żeby Cię do końca zrozumiał.

póki co jest wspaniałe!

Eleanor Rigby
Eleanor Rigby
2026-03-29
Przeczytałam z przyjemnością i uwagą, nie będę też się rozpisywać za dużo bo jest tu dużo komentarzy pokrywających się z moim widzeniem wiersza.
Dodam tylko, że wiersz jest bardzo organiczny (gnicie, sączenie, itp) ale to rozpad nie z braku sensu tylko chyba rozpad następuje z jego nadmiaru.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-29

Ela.

masz oczywiście rację.

nadmiar sensu.

przepraszam za mocne obrazy :)

jak bez nich mógłbym.......
tylko długimi opisami, a to wiersz przecież.


bardzo Ci dziękuję, że jesteś :)

Ahsoka
Ahsoka
2026-03-29
Jeśli chciałeś wywołać tym wierszem szok estetyczny, to tak - udało Ci się i zrobiłeś to perfekcyjnie. Pochwała i kult brzydoty we wszystkich jej najbrzydszych odsłonach. Emocjonawałam się kiedyś poezją Rafała Wojaczka. Dziś myślę, że Wojaczek gdyby żył dużo mógłby się od Ciebie nauczyć. Wiersz jak trup, który dopiero czeka na malowanie i perfumowanie, żeby potem nie straszyć żałobników zgromadzonych wokół trumny. Od rozkładu ciała gorsze jest tylko gnicie za życia, od środka, od tego, co nigdy niewypowiedziane i nie pokazane na zewnątrz ale od środka zjadajace nas ze smakiem jak rak.

Wybacz, jeśli moja interpretacja pobiegła zbyt daleko :)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-29

pragnąłem tego.

bo tutaj, na tym portalu jest wielu ludzi z otwartymi umysłami.

wiem to bo tego doświadczyłem.

To nie boję się pisać tekstów które powodują, że w mózgach czytelników luzują się jakieś śrubki a w innych z nadmiaru pęka gwint.

wszystko w sensie poetyckim oczywiscie.

ale czy życie nie bywa bardziej okrutne od odoru zgnieciony?

bywa.

Twoja interpretacja jest genialna !!!!

dziękuję :)

TheRamones
2026-03-29
Gnicie za życia... Dobrze powiedziane.

Przepraszam za wtrącenie się, świetny komentarz.

PIERRE
PIERRE
2026-03-29
Pozdrawiam Drogi Przyjacielu!
Jestem dziś cudem w Jastrzębiej Górze, na A1 widziałem, że jest ten wiersz..ale Twój wymaga więcej uwagi..zważywszy na moją jazdę..Zatem wysiadam i zaczynam, jak zwykle od słychania, akurat mam kilometr do plaży..Jak usiądę gdzieś pod klifem to przeczytam..obiecuję:)
Pozdrawiam i tymczasem..
ps.
zdjęcie sugeruje wiele i tytuł klipu..:))


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-29

Tobie też najlepszego :)

z Bogiem !

PIERRE
2026-03-29
Wracam na 15.00 do sanktuarium..a później w stronę Torunia .
Miłego popołudnia i wieczoru, Jacku:)
Dziękuję:))

PIERRE
2026-03-29
,,spływająca twarz"

Światło blado-krwiste, mgła,
Stół prostych wierzeń,
Nie dotarł,
Ufa tylko soplom,
Kiedy będziesz ufać głosowi
Na powrót?
To były znamiona Twych otwartych ran,
Cienkie nicienie pamięci kręcą się,
po ciele Twej niedoszłej..
Pamięci.
Czas do czasu przelewa.,
Głowa Twa,
jak sanatorium Imion
wszystkich,
Wszystkich..
Kiedy wrócą, do ciał swych?-
pyta cień, który został mi!
Kiedy Ty zapoznasz mnie,
Z tymi bólami ich?
To nie oni, niepotrzebni,
lecz kto?
No powiedz, cieniu, mi!


PIERRE
2026-03-29
Już wróciłem do samochodu..
Było mega zimno w r ręce ale morze jest u mnie bardzo wysoko w hierarchii wartości:))
Poszedłem zatem na gorący żurek i tam jeszcze dwa razy przeczytałem, piosenkę nie musiałem tłumaczyć, proste słowa i w drodze na plażę wyłapałem kontekst wiersza.
Co do samego..żurek ostygł, bo wrażenie było to kluczowe:
,,a jednak.."
Nie wiem, czy mogę Ci opisać diagnozę..bo w drodze do samochodu nie miałem już wątpliwości..
Ty się wzorujesz na..
Reszta po akceptacji..albo nie publicznie..
Powiem tyle, że poprzedni ma też wydźwięk duchowy..bo kluczowe słowa padły dziś w liturgii..krew, woda, żebra( psalm responsoryjny), światło i słowo ( prolog Janowy) ..a ten scięgna i szpik ( pieśń sługi Jahwe,Izajasz) dodatkowo imiona, o których wczoraj rozmawialiśmy czyli tożsamość..
Wszystko zawiera się w przejściu pomiędzy światami- cień pamięci,
co tworzy obraz triduum paschalnego- zdjęcie z klipu to łoże, bez ciała,
a sanatorium to czyściec głowy, która pierwsza wymaga powolnego skraplania ku..nie właśnie?
pustki?
Nie, przecież tu brakuje trzeciej części..
ps. Na plaży były krukowate i czekały na moje ciastka- hity..bo akurat słuchałem tej muzyki..
A teraz próbka bo laptop w domu..
To specjalnie do tej muzyki, dla Ciebie..


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-29
Piotrze.

wiele razy siedziałem na plaży pod klifem Jastrzębiej Góry :)

miejsce trochę magiczne.

uważaj na siebie :)

PIERRE
2026-03-29
* słuchania

Annna2
Annna2
2026-03-29
Człowiek zraniony światu pokazuje tylko blizny,
buduje wokół mur beznadziei- z obawy przed kolejnym zranieniem.
Bo już nic nie może się wydarzyć.
A jednak- by Tobie było i się wydarzyło to co tylko dobre.
Fajna seria się szykuje
6/5


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-29

Aniu.

wiesz sama, bo wiele razy o tym pisałaś, że kiedy smutek stanie w drzwiach jest ciężko.

i pozbierać się jest trudno.

smutne myśli w smutnym ciele.


dziękuję Aniu.

teraz boję się czy trzecia część przypadnie Twojemu literackiego gustów do "gustu".

bo jest w sumie najsmutniejsza.

wszystkiego dobrego Aniu.

TheRamones
TheRamones
2026-03-29
Widzę wiersz Jacka i już wiem, że trzeba się zatrzymać i znaleźć dłuższą chwilę na to.

Znasz moje zdanie, piszesz świetnie, odważnie i prawdziwie. Nie unikasz brzydoty. Czuć tu wszystkie znienawidzone przez ludzki nos zapachy.
Trupizm.

I znów dajesz do myślenia...
Brawo!


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-29

a ja za te Twoje świetne komentarze bardzo Cię lubię :)

i najmilej pozdrawiam :)

Krystek
Krystek
2026-03-29
Myślę, że zagubienie człowieka powoduje
stopniowe zatracanie nadziei. Wówczas
poddajemy się bezsilności, bezsensowi
działania. Uzdrowić sytuację może tylko
czułość, miłość, życzliwa pomocna ręka,
uwierzenie we własne siły.
Serdecznie pozdrawiam , radosne myśli
zostawiam:)



Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-29

tak jest Krysiu.

a człowiek bez nadziei sam się zeruje.

dziękuję Krysiu :)

marekg
marekg
2026-03-29
z uwagą i ciekawością czytam .


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-29

za zatrzymanie,

za uwagę,

za ciekawość.

bardzo dziękuję ;)


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności