X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

studium rozpadu cześć.III - WYZEROWANIE

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-03-30 09:55



to nie jest cisza
cisza jeszcze coś trzyma
jakąś krawędź
jakąś możliwość powrotu

tu nie ma nawet tego

tu milczenie zostało obdarte
z własnego milczenia
i teraz nie ma już nic
co mogłoby przestać mówić

zniknęło ostatnie 'jeszcze”
ostatni ślad oporu
który udawał że coś trwa

nie jestem
ale to nie jest ulga
bo żeby nie być
trzeba mieć gdzie nie być

a tu
nie ma miejsca nawet na brak

wszystko zapadło się głębiej
niż nicość potrafi sięgnąć

jakby nicość pękła
i wyciekła poza siebie
i zostawiła po sobie
coś gorszego
coś co nie ma nazwy
bo nazwy wymagają granic
a granice
zostały starte
do zera które nie jest zerem

próbuję powiedzieć "cisza”
ale słowo nie ma gdzie osiąść

rozsypuje się
zanim zdąży być pomyślane

myśl wykrwawia się z własnego kształtu
zanim zdąży stać się krzykiem


więc nawet myśl
już się nie wydarza

tylko coś
co kiedyś było jej cieniem
rozchodzi się
bez kierunku
bez zamiaru
bez tego
co mogłoby się rozproszyć

bo nie ma już całości
którą można stracić

zagubienie próbowało tu wejść
pamiętam to

albo coś pamięta
ale rozpadło się szybciej
niż zdążyło się zgubić
jak ślad na wodzie
który nie zdążył być śladem

więc teraz
nie ma już nawet zagubienia
nie ma tego
co mogłoby nie wiedzieć

nie ma niewiedzy
nie ma braku
nie ma pustki

bo pustka
to jeszcze coś

to ja moja dusza
która to wycierpiała
teraz wycieka ze mnie jako ostatni bezużyteczny ślad


a tu
to coś zostało odebrane
do końca
do kości które nigdy nie istniały

do rdzenia
który nie ma czym być

​to jest jak skrobanie dna
po własnym istnieniu
paznokciami
które już dawno przestały rosnąć
bo nawet głód nie ma już kogo karmić


jeśli to trwa
to tylko dlatego
że nie ma już co się skończyć

jeśli to znika
to tylko dlatego
że nie ma już co znikać

wszystko jest poza sobą
ale nie ma "poza”
więc nie ma też "wszystkiego"

moja dusza
która to wycierpiała
teraz wycieka ze mnie jako ostatni bezużyteczny ślad

zostaje "tylko"

i nawet to
jest za dużo

autor
Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
16 razy
Treść

6
10
5
5
4
1
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
4
5
11
4
1
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Czasem
Czasem
2026-04-01
Jacku, wykraczasz w tym wierszu poza ramy nicości. Nie zostawiasz miejsca na nawet na nic. Bo cokolwiek było okreslone ramą słowa było już czymś.

Fragment o duszy, która wycieka jak ostatni ślad powtarza się dwukrotnie. Jak refren...
Dusza jako obserwator. Kronikarz... Ślad

Bardzo dobra część. Bardzo dobry cały Tryptyk Jacku

Pozdrowienia z cichego brzegu

Annna2
Annna2
2026-03-31
Anihilacja.
Czasem uśmiecha się tylko dla świata- a w środku morze łez,
" Zostaje tylko" i nawet to jest za dużo"- Jacek.

"Umieram"
"za winy moje i za niewinność moją,
za brak, który czuję każdą cząstką ciała
i każdą cząstką duszy."
(Sted)

Dobry tryptyk rozpadu.
6/5


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-31

mój ulubiony Sted:)

rozpadłem się już Aniu I wyzerowałem a teraz popróbuje uchwycić jakąś nić życia by po niej wspiąć się wyżej.

z dna.

dziękuję Aniu.

pozdrawiam Cię.

Jastrz
Jastrz
2026-03-31
Wszystkich nas wcześniej, czy później los "wyzeruje". Najpierw rozpadnie się psyche, później soma, a w końcu zaginie nawet pamięć o nas... Ale zerowanie za życia musi być bardzo deprymującym doświadczeniem. Twój wiersz czyta się jak opis choroby psychicznej.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-31
choroba psychiczna ?

psychoza&schizofrenia.

ale wersja uleczalna.

trzeba samemu chcieć i odrobina pomocy Boga.

Katarzyna<sup>(*)</sup>
Katarzyna(*)
2026-03-30
Czas jest tylko umowny, prawda?...
"jeśli to trwa
to tylko dlatego
że nie ma już co się skończyć" - niczym głos z pustkowia, który przemawia do mojego "byłam". Jednak skoro nie ma już co się skończyć, to znaczy, że...apogeum nieistnienia zostało osiągnięte?
Twoje instalacje słowne wprowadzają we mnie rezonans cierpienia i spokoju, jakkolwiek można to połączyć, ujmuję ten wiersz w pokorze dłońmi, których dotyk na klawiaturze Jutro nie będzie nawet wspomnieniem. Na szczęście Jutro - jest tylko umowne....

W zadumie


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-31

Kasiu.

dziękuję Ci za te słowa bo
czytam je jak echo mojego własnego wiersza w twojej głowie.

to, że odczytałas go tak subtelnie i poetycko, sprawia, że czuję, jak moje słowa stają się dla ciebie instrumentem rezonansu - miejscem, w którym twój własny spokój i cierpienie mogą się spotkać.

zastanawiam się nad tym, co napisałas o czasie i jutrze, i wydaje mi się, że to, co umowne, nagle staje się realne, kiedy ktoś je odbiera z taką uwagą.

Twoja obecnosć w tych słowach jest dla mnie jak cichy dialog, który trwa dłużej niż samo czytanie .

on zostaje w myślach, w dłoniach, w oddechu.

Kasiu.

PIERRE
PIERRE
2026-03-30
Tym razem Jacku zrobiłem inaczej, nie było najpierw tylko razem, bo tytuł muzyki przeniósł mnie do Central Parku, rok II- kiedy druga ,,dyskoteka w Europie po berlińskiej" wprawiała e trans 7-godzinnego bez przerwy tańca..
Uwielbiałem dochodzić do granic nieistnienia bo przecież się nie męczyłem, czasem zmieniałem partnerki w tańcu.. rzadko..raczej byłem wierny jednej tamtej nocy..
Oczy patrzyły bez mrużenia a pulsowała krew na szyi w rytmie techno..
Nie trzeba było drinków, tylko tyle co chciała ,,osoba z która tańczyłem".nad ranem było mało, więc biegłem 5 km do domu pustymi ulicami właściwie sprintem..to ,,na gorąco" o zatraceniu, techno i śladzie muzyki- ten ślad można porównać do uśmiechu bez oceny i punktu odniesienia czyli jak samotny uśmiech kota w ,,Alicji w krainie czarów"..
Czy rozumiesz, że to cały komentarz do wiersza?
Pozdrawiam i proszę, nadal proszę, nie warto zagłębiać się samodzielnie..można zobaczyć piekło i nie móc wrócić..jak czarna dziura, z której dźwięk jest niemym śmiechem tego co zgasło a nie było nigdy światłem..
Mówię o ,,czystym kłamstwie"..
Pozdrawiam i czekam na kolejne serie lub wiersze..
ps. Do poprzedniego jeden komentarz czytałem..wiesz czyj..
Tak, miała ten sam obraz Mesjanistyczny, o którym nie chciałem pisać w diagnozie..
Pa,pa:)


PIERRE
2026-03-31
Czekałem od wczoraj na Twoją reakcję i celowo nie pisałem jeszcze w niedzielę, by mieć pewność, że to czujesz:
,,przecież pierwsze, co w drodze do lasu usłyszałem, to rytm, jak bicie serca czyli zapełnianie lub tu wypróżnianie krwi z ,,rur tętnic"..to tak oczywiste, że postawiłbym przed Bogiem swą duszę i powiedział:
,,jeśli tak nie pomyślałem w pierwszej sekundzie tego utworu- to rzuć moją duszę za kłamstwo do piekła!"
- bardziej mocno nie można zaświadczyć o prawdomówności..choć Jezus powiedział ,, nie przyrzekajcie.. a wasza mowa niech będzie Tak tak, Nie nie, a wszystko, co ponad od zła pochodzi"..
ps.
piekło to stan duszy ( czyli miejsce ) w którym jesteś sam, zupełnie sam czyli bez Boga, który Jest w nas dopóki żyjemy, bo On Jest życiem a szatan, głównym- czyli nie jedynym sprawcą grzechu, a grzech prowadzi zawsze do śmierci..
Dlatego Jezus, by przywrócić nam życie wziął cały grzech na Siebie, by go ostatecznie pogrzebać..
Zwycięstwo nad śmiercią i szatanem już się stało na Golgocie- jest dzięki Bogu za nami..
Jedyne, co mamy uczynić w tym życiu, to przyjąć Dobrą Nowinę i żyć z Nią konsekwentnie..cała Moc Zbawcza pochodzi z Boga, Jego Łaski i faktu wypełnienia tej woli przez Syna Człowieczego- Jezusa Chrystusa w czasie Paschy, jaką jest Triduum Wielkiego Czwartku aż do poranka Wielkiej Nocy..
Niech się na nas wydarzy a będziemy Zbawieni, ot co..:))
Amen
ps.
wychodzę do lasu, witając się zawsze z Ojcem na krzyżu a po powrocie zajmę się rąbaniem drzewa na opał, cieciem na mniejsze i po południu a najlepiej wieczorem zajmę się Twoim kolejnym, bo już go widzę..
ps. u nas są małe węże, na ogół rozgniecione pod kołami samochodów, bo ziemia piaszczysta wokół lasy i pola:))
ps. gadów nie mamy:))
ps. miałem żółwia przez kilka lat ale z ogromnym bólem serca musiałem go wydać pod opiekę ,,mojej" kasjerce, która nie chciała mieć dzieci, jak Ola zaczęła chodzić po mieszkaniu i obawiałem się, że przewróci się na duże akwarium..
Żółw wabił się ,,żółw" i przychodził na mój kapeć, by położyć łepek, jak się goliłem co rano do pracy w łazience.
Był to żółw wodny ale lubił przemierzać pokoje i zasypiałem z jedną ręką na żonie, druga zwisała, by mógł wejść ,,żółw" na dłoń..
Reagował, jak go zawołałem, bo bez uszu słyszał receptorami wzdłuż łebka..był najszybszym żółwiem w sklepie zoologicznym, jak go nabyłem, reszta powiedziałem sprzedawczyni w dniu zakupu:
,,reszta Pani chyba wyschła- bierzemy tego!"- i to tyle o moim pierwszym przyjacielu ze świata zwierząt..
Mam na drugie imię, jak wiesz Daniel- to ten od poskramiania lwów:))
ps. Twój imiennik, mój brat przyjechał z Hiszpanii na święta i akurat zadzwonił od ostatniego kontaktu telefonicznego 28.11.2025 akurat w niedzielę, gdy byłem na ,,Gorzkich żalach" nad morzem..

Dobrego popołudnia Jacku:))

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-31
Piotrze.

dziękuję Ci za ten komentarz .

czytałem go kilka razy i każdy raz odkrywałem coś nowego.

to, co opisujesz, wydaje mi się nie tyle pamięcią z Central Parku, co raczej świadomoscią rytmu który nosimy w sobie – puls, który nie potrzebuje drinków ani zewnętrznych bodźców, tylko obecności drugiej osoby i muzyki, która potrafi rozciągnąć czas i granice ciała.

Twoje słowa o "samotnym uśmiechu kota” i "czystym kłamstwie” otwierają dla mnie obraz wiersza jako miejsca, w którym światło i cień tańczą razem, a doświadczenie może być zarówno ekstazą, jak i pustką .

jak biegnąc pustymi ulicami, w rytmie, który zostaje w krwi, choć noc już przeminęła.


ciekawi mnie, że widzisz w tym piekło, z którego trudno wrócić .

dla mnie wiersz stara się dotknąć właśnie tego momentu: granicy między istnieniem a nieistnieniem, między dźwiękiem a ciszą, między tym, co było, a tym, co nigdy nie miało miejsca.

Twoje słowa pomagają mi zobaczyć to jeszcze wyraźniej.

Czekam z niecierpliwością na kolejne Twoje refleksje bo rozmowa z Tobą jest jak przedłużenie tej samej muzyki, której rytm wciąż pulsuje!!!

mocno Cię pozdrawiam.

Jacek.

januszek
januszek
2026-03-30
Hmmmm
Przez dekadę (z hakiem ) byłem rolnikiem
jako chłop stawałem przed rolą
A tam wszystko poukładane:
aeroby na górze
pod nimi beztlenowce i fauna w tym wszystkim
I brutalnie wjeżdżałem w ten poukładany świat PŁUGIEM odwracając wszystko do góry nogami tworząc:
studium rozpadu nr III wyzerowanie.
+++++++++++++++++++++++++++

A potem siew nowego ziarna

przedtem zadbanie by gleba nie była twardą skałą - oczywiście
a gdy jeszcze ograniczyło się wzrost chwastów
następował zbiór


z reguły 30 krotny


I tego Tobie (twej opisanej tu ziemi) życzę

Pozdrawiam serdecznie.



Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-30

zachwycasz mnie swoimi doświadczeniami.

biorę je sobie do serca.

dzięki:)

Izka1<sup>(*)</sup>
Izka1(*)
2026-03-30
Przeczytałam Twój wiersz i mam mieszane odczucia. Podoba mi się jego klimat i konsekwencja w budowaniu poczucia rozpadu, widać, że jest przemyślany. Z drugiej strony dla mnie był dość ciężki w odbiorze i momentami trochę zbyt długi — niektóre motywy się powtarzają i przez to tracą na sile. Już kiedyś zresztą wypowiadałam się na ten temat.

Szczerze mówiąc, komentarz o „inteligentnych ludziach” trochę mnie zniechęcił — brzmi tak, jakby osoby, którym teksty nie podchodzą, były mniej inteligentne, a to chyba nie o to chodzi. (Patrz komentarz dla Leo). Oczywiście to tylko moje odczucie, bo Twój styl jest specyficzny i pewnie taki był zamysł. Pozdrawiam serdecznie☀️


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-31

dziękuję Iza:)

wszystkiego dobrego:)

Izka1<sup>(*)</sup>
2026-03-30
Jeszcze krótka uwaga. Uwielbiam długie powieści, takie czytam najchętniej. Ale jeżeli chodzi o wiersze, to jest odwrotnie. Lubię krótkie formy, miniatury, mało słów a dużo tresci albo, że tak powiem, normalne j długości. Jeszcze raz pozdrawiam i życzę wielu odbiorców. 😊

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-30
cieszę się, że dostrzegłaś klimat i konsekwencję w moim wierszu.

doceniam Twoją opinię i różne wrażenia, jakie mogłaś wynieść z lektury.

odnośnie uwagi o "inteligentnych ludziach" – chciałbym wyjaśnić, że nie była to próba oceniania kogokolwiek ani wywyższania się.
to po prostu stwierdzenie faktu: osoby, które regularnie czytają literaturę wymagającą uwagi i refleksji, w większości należą do grupy ludzi o wysokiej inteligencji i wykształceniu.
nie chodzi o ocenę wartości kogokolwiek, tylko o obserwację literacką i społeczną.

jeżeli coś w moich wierszach nie odpowiada, wystarczy mi krótka subiektywna opinia w stylu "dla mnie nie działa” lub "nie trafia do mnie”.

mój tekst jest trudny i wymagający, taki był zamysł, i doceniam wszystkich, którzy wchodzą w tę przestrzeń świadomie.

rozumiem, że nie każdy musi odnaleźć się w mojej twórczości, i w pełni szanuję różne odbiory.


z wyrazami szacunku

Eleanor Rigby
Eleanor Rigby
2026-03-30
Wyzerowanie czyli rozumiem peel jest teraz czystą kartą po kompletnym wyczerpaniu? Bo tak odbieram tę część.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-30

dobrze:)

Elusiu?

masz zielone?

:)))

Eleanor Rigby
2026-03-30
Rilke zapisał piękną myśl: jeśli odejdą moje demony, zabiorą ze sobą moje anioły.
Graj w zielone póki czas, Jacku :)

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-30

tak.

to ja.

czysta karta.

niestety doszczętnie zgrana.

ale

jak to napisał kiedyś Młynarski - na strychu poskładam skrzydła bo może jeszcze kiedyś dmuchnie zdrowo!!!!

czyli "w zielone gramy"

LydiaDel
LydiaDel
2026-03-30
W Twoim tekście zanika wszystko: cisza, myśl, pustka, granice. Coś jednak zostało, bo jeszcze piszesz. Czyżby wyzerowanie oznaczało, reset i odnowienie? Taka myśl dla mnie, trochę nadziei. 6/5 Serdeczności


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-30

spróbuję Leo.

aż mnie przegonicie za długie teksty.

chociaż inteligentni ludzie lubią czytać:)))))

Leo.

dziękuję ślicznie:)

Prostaczek
Prostaczek
2026-03-30
Pięknie żonglujesz słowami w powietrzu. Komplet gwiazdek. Ukłony.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-30

dzięki wielkie za ciepłe słowa.

szacunek.

Elżbieta
Elżbieta
2026-03-30
Teraz nie ma nic! Trudno mi wyobrazić sobie nicość, nawet przejmująca metafora "skrobania dna paznokciami, po własnym istnieniu" nie jest w stanie jej oddać. Przerażający stan... a może to, on napoczątkuje eksplozję odrodzenia?
Serdeczności, Jacku:)⭐️


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-30

Eluniu.

właśnie myślałem nad napisaniem odrodzenia.

obawiam się jednak, że nie będzie to utwór krótki.

a przecież nie chce was zniechęcić do czytania.

ale aktu odrodzenia nie da się przeprowadzić w kilku wersach.

dziękuję Eluniu za twój komentarz.

wszystkiego dobrego dla Cebie;)

Ahsoka
Ahsoka
2026-03-30
Czekałam na ten wiersz! I wiesz co? Jeśli ten wczorajszy śmierdział rozkładającym się trupem, ten ma zapach spokoju, pogodzenia się, jakby ktoś otworzył okno i przewietrzył pokój po wyniesieniu trumny. Ostateczna katastrofa wewnętrzna, po której już tylko cisza, żadnego punktu oparcia, nic od czego można się odbić i wypłynąć na powierzchnię...

Wiem, to szaleństwo, ale od pierwszego wersu szukałam w tym wierszu nadziei, choćby tylko maciupeńkiej. Wers, po wersie, chyba jeszcze nigdy nie czytałam tak wolno żadnego wiersza. Tak, w treści nadziei nie ma... Ale jest w akcie tworzenia, w akcie pisania, żmudnie wers po wersie, To wszystko, co wydarzyło się w tych trzech wierszach mogło doprowadzić do wewnętrznej katastrofy, do szaleństwa, a jednak znalazłeś w sobie siłę, by o tym napisać. Piszesz, więc jesteś! A jeśli piszesz, to znaczy, że potrafisz zachować dystans. Nazywasz to, co nienazywalne, brudne, śmierdzące jak kloszard na Dworcu Centralnym, ale prawdziwe, namacalne. Nie ma tu zwiewnych, błyszczących metafor, ale jest prawda i jest miejsce na spotkanie a tam, gdzie spotyka się kilka osób, które nie są obojętne na słowo, na czyjś stan ducha, na czyjąś chwilę słabości i samotności, na czyjeś wołanie "Piszę, więc jestem!" - tam jest miejsce na nadzieję, w tym miejscu ma ona szansę na nowo wykiełkować. Umiejętność pisania o rozpadzie jest szansą na to, że z czasem uda się poskładać swój wewnętrzny świat na nowo...

Dziękuję za to, że potrafiłeś mnie zatrzymać :)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-30
mój Boże.

to ja dziękuję za Twój komentarz!

przebogaty.

gęsty i aromatyczny.

wielopłaszczyznowy.

jesteś poetycki archeologiem

archeologiem filozoficznego sensu.

dziękuję Ci za to.

takie komentarze to cudo!

piękne wiatry Cię tutaj przywiały.

dzięki.





TheRamones
TheRamones
2026-03-30
Ludzki rozum (przynajmniej mój) nie jest w stanie pojąć ogromu wszechświata, nieskończonego kosmosu. I w drugą stronę... Nie może pojąć pełnego (a raczej pustego), prawdziwego "nic". Ono jest przerażające. I Ty tak sprawnie opisałeś to "nic", że mnie przeraziło.

Kolejny raz, zachwycona! 🤍


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-30

a ja kolejny raz zachwycony urokiem Twoich słów.

dodajesz mi siły.

Ty jako "tekściara" dobrze o tym wiesz:))))

piosenka - utuli słowami.

dziękuję najmilej.

🌻

sturecki
sturecki
2026-03-30
No to się zabrałem za "całe" dotrzymanie obietnicy.
1/ ISTNIENIE
Tu „ja” dopiero się rodzi, ale od razu jako coś wadliwego – resztka, rana, przypis. Jest jeszcze język, a sens boli, ale istnieje napięcie: „wiem, że coś było więcej”.
2/ ZAGUBIENIE
Tu „ja” już się nie trzyma kupy – rozsuwa się, cieknie, gubi granice. Pojawia się chaos ciała i pamięci, wszystko się rozkleja, a sens nie znika, tylko gnije i zaczyna dusić.
3/ WYZEROWANIE
Tu nie ma już nawet „ja”, które mogłoby się zgubić. Zniesione są różnice: być – nie być, coś – nic. Język się rozpada i zostaje stan bez punktu odniesienia, bez możliwości nazwania czegokolwiek.

No i co powiedzieć o całości ... To nie trylogia o śmierci, tylko o tym, jak „ja” przestaje mieć gdzie być.
Najpierw ktoś powstaje jak nadmiar, potem nie wytrzymuje siebie i się rozlewa, a na końcu nie ma już nawet komu się rozpaść. A co warte podkreślenia, sens nie znika od razu – najpierw boli, potem się psuje, a dopiero potem znika razem z tym, kto go szukał.
5/6


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-30

Stu

napiszę tak:

oto Stu analityk sensu słowa.

znawca życia i jego mechanizmów.

pięknie dziękuję:)

z podziwem!

ElaK
ElaK
2026-03-30
Bardzo poruszający i głęboko zapadający w sercu, wiersz. Zostawiam moc pozytywnych myśli.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-30

dziękuję serdecznie.

zabiorę sobie Twoje pozytywne myśli!

niech mnie kołyszą......

legenda
legenda
2026-03-30
dusza się wypala powoli zawsze nadzieja się tli nie do zera zero to jest -Nic pozdrawiam


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-30

masz rację.

ale jak człowiek leżyskopany to czasem łatwo minąć punkt zero.

dzięki.

Krystek
Krystek
2026-03-30
Wiersz czytałam z wielkim drżeniem serca.
Każdy wers, każde słowo jest nasączone
smutkiem, beznadzieją, zagubieniem duszy
i zmęczonego ciała, rozpadem sensu życia.
W takim stanie człowiek potrzebuje
przyjaznej duszy, przywrócenia bliskości
wiary i nadziei.
Serdecznie pozdrawiam, pozytywne
myśli zostawiam.



Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-30

Krysiu.

żeby tak był sklep z przyjaznymi duszami to bym sobie jedną kupił.

a zaufać komuś samemu bedąc poranionym......

Bożena Joanna
Bożena Joanna
2026-03-30
Coś jeszcze ocalało, pustka nie jest absolutna, bo słuchać łomotanie duszy i ciała, które ginie, lecz nadal przyprawia o ból, wiersz tego dowodem. Aż trudno napisać "Pozdrowienia".


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-03-30

Bożenko.

dobrze nie jest.

ale poskładać słowami wszechświat do kupy i nadać jeszcze istnieniu sens - daj mi 24 godziny i ..........zrobię to:)

pozdrawiam:)


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności