X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

błąd Nicości

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-01-19 11:08




i tak
i tak
jestem
nie wiem
nie czuję się nic

​oddech przechodzi przez szkło stworzenia
rozbija się o własną przezroczystość
a jego odłamki tańczą w próżni jak anioły
które zapomniały po co mają skrzydła

​czas spada jak popiół z wypalonej wiary
a jego płatki śnią o ogniu którego już nie ma

dno chwili rozsypało się w pył
a w tym pyle milczą ogrody
które aniołowie podlewają łzami zapomnienia

​nic nie wraca
nic się nie zaczyna
ten wdech to echo cudzego istnienia

cudze serce bije we mnie
jakby ktoś inny próbował pamiętać że istnieję

​dotykasz twarzy ale dłoń przechodzi na wylot
nie napotykając mięsa

i nie ma w tym żadnej metafizyki
tylko chłód

​jestem jak tomografia bytu
światło przechodzi przeze mnie warstwa po warstwie
a na ekranie istnienia nie pojawia się żaden narząd sensu
tylko czarne pole które lekarz rzeczywistości nazywa życiem

​jak kurz na parapecie
który istnieje tylko dlatego
że ktoś kiedyś otworzył okno

​w mroku słychać modlitwy
których nikt nie wypowiedział

​ruch bez znaczenia
widok obcy
świat zamknięte oko Boga
który śni siebie w zapomnianym języku światła

​człowiek cień własnego pytania
nie zostawia śladu
bo nawet cień ma już dosyć towarzyszenia pustce

cisza kruszy się w palcach istnienia
a powietrze nie zbiera głosu
​jakby Bóg ogłuchł od własnego milczenia
a świat był tylko szumem w jego martwym uchu

​nie pamiętam
czy to ja oddycham
czy to Nicość oddycha mną
każdy gest dotyk po śmierci światła
każda myśl pył
który zapomniał że był gwiazdą
każdy moment spadanie w dół
w nieskończoność
gdzie czas zamienia się w ciało Nicości
a Nicość w puls serca Boga

który zapomniał że jest Bogiem

​i tak
i tak
jestem
nie wiem
nie czuję się nic

tylko chłód co pachnie końcem
jakby noc rozłożyła skrzydła nad resztkami istnienia
jakby ciemność chciała uczyć światło
jakby cisza chciała śpiewać
a śpiew płakać

​nic nic nic

​czas nie płynie
czas jest sekcją zwłok
rozcięty na teraz było i nigdy

a Bóg pochyla się nad nim bez rękawic
brudząc palce istnieniem
którego nie potrafi już zszyć

​pamięć to tylko blizna po świecie
który nie zdążył się wydarzyć
​a jednak pod popiołem drży iskra

błąd Nicości krwotok światła
​który przez ułamek sekundy
pomyślał że chce być
​i w tym błędzie

rodzi się światło
rodzi się czas
rodzi się miłość
która nigdy nie miała prawa zaistnieć

​bo nawet Nicość
gdy zapatrzy się w siebie zbyt głęboko
zaczyna marzyć

​i to jest nasz koniec
i to jest nasz początek











autor
Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
4 razy

Oceny tego wiersza są jeszcze niewidoczne, będą dostępne dopiero po otrzymaniu 5-ciu ocen.

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


LydiaDel
LydiaDel
pół godziny temu
No cóż, nie tylko człowiek jest omylny. Ale jak zinterpretować nicość?
"​bo nawet Nicość
gdy zapatrzy się w siebie zbyt głęboko
zaczyna marzyć"- niby nic, a wszystko.

Twoje wiersze zasługują na obszerne studium literackie, a mój czas ucieka.
6/5 Serdeczności

sisy89
sisy89
godzinę temu
Świetny wiersz, zawsze zaczytuję się w Twoich utworach, są szczerze piękne, chwytają za serce
Pozdrawiam serdecznie :)

Izka1<sup>(*)</sup>
Izka1(*)
trzy godziny temu
Jacku, ten Twoj utwór uderza we mnie z ogromną siłą. Obraz świata jako 'błędu Nicości' i 'sekcji zwłok czasu' jest przerażający, a jednocześnie dziwnie znajomy. Najbardziej poruszyło mnie zakończenie – wizja tego, że nawet absolutna pustka, gdy zapatrzy się w siebie, zaczyna marzyć. To daje kruchą iskrę nadziei: że nasze istnienie, choć bolesne i wydaje się pomyłką, jest aktem najwyższej, niemożliwej miłości, która narodziła się wbrew wszystkiemu.

Długie są Twoje utwory, ale zatrzymują. Czasem są jak lustro, w którym można odnaleźć też siebie .
Serdecznie Cię pozdrawiam, Jacku🙂

sturecki
sturecki
trzy godziny temu
Na samym dnie oddechu stawiasz mnie jak przezroczystego człowieka – niby jestem, a jakby mnie nie było, tylko chłód i puste „nic”. I nagle w tej czerni robisz przekrętkę losu – bo nawet nicość potrafi się pomylić, zadrżeć i wypuścić iskrę, z której rodzi się czas i miłość.
A jak choć raz coś w środku drgnęło, to znaczy, że jeszcze żyję i nie wolno mi tego tłumić.
6/5

Krystek
Krystek
trzy godziny temu
Ludzie bez marzeń, bez chęci uczestniczenia w codzienności,
w stanie apatycznej bezsilności są bardzo nieszczęśliwi. bo
serce mają z kamienia . Nie potrafią kochać, cieszyć się. Z tego
kręgu nicości może ich wyrwać tylko miłość, czułość, bliskość.
Serdecznie pozdrawiam, przyjazne myśli zostawiam:)


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności