Dżem
rozpętała się panika.
Nie wiem Piła to, czy Nakło,
w sklepie dżemu znów zabrakło.
A on bardzo był lubiany
i raz po raz spożywany,
gdyż jest smaczny, oraz zdrowy,
a najbardziej ten wiśniowy.
Karp marudzi karpią gwarą.
Z dżemem dziś miał być makaron,
jednak w menu będą cięcia
i po kaszy wrócą wzdęcia.
Leszcz się złości bo miał chrapkę
na z dżemem smaczną kanapkę.
A tu obiad byle jaki,
znowu pęczak i robaki.
Płotka też jest humorzasta.
Liczyła na z dżemem ciasta.
Zje, gdyż w końcu coś zjeść trzeba
dzikuny i skórkę z chleba.
Nagle żaba głos zabiera.
Na wszystkich z furią naciera.
Że wciąż kłamią, oraz judzą,
przy tym ferment w sercach budzą.
Tooooż widziaaaaałam, a maaam oooczy,
byy mnieeee boooocian nie zaskooooczył.
Wszaaak taaak buuujaaaać nieeee wypaaaada.
Jaaak wóóół stoooi maaaarmeeeelaaada.
