Zerwana smycz /Sonet ~ № (?)
‘Własnemu ja bądź wierny’.
— William Shakespeare (Hamlet)
Nie warto szukać wiatru na pustkowiu
Gdy dom bezpieczny daje ciepłą strawę
Lepiej się mościć w miękkim bezmózgowiu
I brać za pewnik każdą lżejszą sprawę
Po co w granicie rzeźbić krwawe ślady
Skoro na piasku łatwiej stawiać kroki
Świat jest zbyt wielki na te wasze rady
I zbyt realny na myślowe skoki
Słodka wspólnota chroni przed lękami
Daje nam poklask i jasne reguły
Głupiec się tylko mierzy z wyżynami
Choć go w dół ciągną ziemi twarde muły
Prawda jest zimna i nic nie wybaczy
Wygrał kto smycz swą za naszyjnik raczy
~ Pióro Amora ~
© MMXII
Zerwana smycz: Ostatnie rozdanie /Sonet ~ № (?)
Nie trzeba bywać dłużnikiem zdarzenia
Gdy blask fałszywy uderza do głowy
Są ciche porty poza sferą mienia
Gdzie sens istnienia jest całkiem surowy
Nadzieja rzeźbi w opornym granicie
Kuje kształt jutra gdy inni pasują
Gęste od znaczeń bywa ludzkie życie
Choć mechanizmy go ciągle fałszują
Czystość wyboru jest siłą rozumu
Która od lęku najpełniej wyzwala
Trzeba się wyrwać z objęć tego tłumu
Bo tylko wolność tę iskrę ocala
Prawda jest sędzią co wszystko obliczy
Wygrał ten tylko kto nie zna tej smyczy
~ Pióro Amora ~
© MMXII
Wybór między wolnością a bezpieczeństwem rzadko przypomina wielką bitwę; najczęściej dokonuje się w ciszy, przy stole nakrytym cudzymi oczekiwaniami. Ten dwugłos nie jest próbą osądzenia tych, którzy wybrali naszyjnik zamiast smyczy. Jest raczej zapisem momentu, w którym człowiek przestaje bać się chłodu własnej prawdy i odkrywa, że surowość istnienia smakuje lepiej niż najsłodsza iluzja. Wolność, którą tu opisuję, nie jest przywilejem danym raz na zawsze – to codzienne rzeźbienie w opornym granicie własnego charakteru.
~~~
© 2026 Pióro Amora | Wszelkie Prawa Zastrzeżone
