Punctum /Sonet ~ № ∞
„Nasze zabawy dobiegły końca. Ci nasi aktorzy (...)
rozpłynęli się w powietrzu, w czystym powietrzu.”
— William Shakespeare
W głębinach luster gdzie światło się łamie
Pieśń ma ostatnia w głąb ciszy odpływa
Dziś każde słowo to martwe już znamię
Które bezdenna ciemność w krąg ukrywa
Przez korytarze gdzie pustka wyziera
Mój rym wędrował w bezgłośne przestrzenie
Lecz ogień ducha w milczeniu zamiera
Zmieniając strofy w bezdźwięczne kamienie
Puls tętna cichnie wokół martwych zdrojów
Żarzące słońca gasną nagle w mroku
Dość już toczyłem sonetowych bojów
By niepewnemu dotrzymać wciąż kroku
Spętałem wszechświat w kunsztownych okowach
Teraz go niszczę w ostatnich tych słowach
~ Pióro Amora ~
© VI.III.MMXXVI
Dwie daty — MCMXCI oraz MMXXVI — wyznaczają horyzont mojej drogi w świecie sonetu. W 1991 roku, stawiając pierwsze kroki u boku Mistrza w utworze „Szekspir i ja”, pisałem o „meandrach życia”, o „upadkach i wzlotach” oraz o nadziei, że mimo dzielących nas dekad, uda mi się „grać precyzyjnie w rytmie własnych taktów”. To wtedy rymy zaczęły mnie wieść przez dziesięciolecia codziennej, literackiej dyscypliny.
Dziś, w „Punctum”, ta długa podróż znajduje swoje dopełnienie. To, co niegdyś było poszukiwaniem wzorca i „czarem kunsztu”, stało się pełną, surową świadomością formy. Po latach, w których każda myśl szukała swojego odbicia w czternastu wersach, nadchodzi moment naturalnego wyciszenia. To chwila, w której — znając już każdą tajemnicę metrum — decyduję się wygasić słońca i rozbić lustra, odnajdując spokój w „czystym powietrzu” poza granicą słowa.
Zabawy dobiegły końca. Spętałem wszechświat w kunsztownych okowach, by w tych ostatnich słowach wreszcie go wyzwolić.
Z wywróconego stolika
— Pióro Amora
~~~
© 2026 Pióro Amora | Wszelkie Prawa Zastrzeżone
