Baj'kał (na dobranoc)
żeby rozluźnić myśli dzikie:
w opowiadaniu się wygięła
jakoby skocznia fikumików;
wtedy Kapturek został krową
czterej pancerni hydraulikiem
lew-kot bez butów wylądował
a brat Małgosi w par'q zniknął
królewna zjadła worek grochu
żeby jej świń nikt nie podłożył:
druga zażyła (w nosek) prochu
sto lat się wyspać, żeby zdążyć
ściągi królowej, bo bez quattro
ugrzęzły z miana 'letnich' opon
a dziadzio bez orzechów łatwo
roześmiał pyska na wzór bloku
tylko dziewczynka za palniczką
przygrzała Janka muzy kantem
rycząc: wpierw dolę! i dziewicą
przecież nie trzeba być kumatą
wilk zżarł Kapturka, ale zwrócił
królewna grochem zad obsrała;
drugą Krasnale chrupiąc nudzą
a ty chciej słodko zasnąć zaraz!
