X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

portret mężczyzny w średnim wieku

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-04-07 22:39


wchodzę do kuchni po kawę jak po ogień

pięć sekund później stoję przy lodówce
jak podejrzany na przesłuchaniu na Gestapo

​białe światło tnie mi twarz
patrzę na masło na zwiędłego ogórka
na własną klęskę w formacie dziesięć na piętnaście

​wyglądam jak ktoś kto właśnie sobie przypomniał
że kody do głowic atomowych
zapisał na paragonie z biedronki
który wyrzucił tydzień temu

restartu brak

​średni wiek nie wjechał we mnie z fasonem
on mnie po prostu podstępnie przelogował na wersję demo
​wszystko jeszcze działa ale tylko przez siedem minut
potem wyskakuje komunikat że aby kontynuować
należy wykupić nowe kolana

​moje ciało to teraz projekt budowlany
który ktoś porzucił w latach dziewięćdziesiątych

stoją ściany nośne ale nikt już nie pamięta co tu miało być

​mój metabolizm?
nawet jeśli zjem tylko spojrzenie na pączka
system księguje to w biodrach przez dwa lata
i dolicza odsetki za samą chęć przeżycia

​moja twarz przestała być wizytówką
a stała się powolnym osuwiskiem
w krainie gdzie grawitacja ma osobisty zatarg z moją szczęką

a worki pod oczami mają już własną wiarygodność
i planują wystąpić o dopłaty bezpośrednie z unii jako nieużytki rolne

​kiedyś programowałem magnetowidy w ciemności jedną ręką
​dziś patrzę na nową aplikację bankową
jak neandertalczyk na leasing kosiarki


​kiedyś on budził mnie rano stercząc
jak maszt radiowy
gotowy nadawać sygnał w kosmos

dziś mój jedyny poranny odruch to erekcja lęku przed gwałtownym ruchem

​budzę się z kontuzją barku bo źle mi się śniło
albo z naderwanym ścięgnem bo próbowałem
przekręcić się na lewy bok bez pisemnej zgody fizjoterapeuty


moja fizjologia?

organy przestały ze sobą rozmawiać
a wątroba wysyła mi listy z pogróżkami pisane krwią

​wiązanie butów to już nie jest czynność
to dyscyplina olimpijska transmitowana tylko raz
bo połowa zawodników umiera przy rozgrzewce

​stękam w dialekcie zapomnianych maszyn parowych

​trzy podejścia
i na końcu siedzę na taborecie spocony upokorzony
a but patrzy na mnie z podłogi jak prokurator
który właśnie znalazł dowód że jestem zbyt niebezpieczny
żeby zostawiać mnie samego ze sznurówkami

​kiedyś podnosiłem monetę w locie łamiąc prawa fizyki
teraz zanim się schylę muszę zwołać sztab kryzysowy
sporządzić mapę
przygotować plan ewakuacji
i zostawić rodzinie numer do notariusza

​schodzę w dół powoli jak faraon którego właśnie wyciągają z grobowca ale przez pomyłkę za nogę

​i kiedy już dotknę tej przeklętej monety nie wstaję tylko rozglądam się po podłodze czy nie leży tu coś jeszcze
bo drugi raz na tę głębokość nie zszedłbym nawet
za dopłatą z funduszu zdrowia

mój poranny rozruch przypomina próbę odpalenia radzieckiego czołgu znalezionego na dnie bagna

najpierw przez kwadrans rzężę metalicznym kaszlem
jakby ktoś kręcił rozrusznikiem na sucho
a kiedy w końcu ruszam z miejsca
coś strzela we mnie tak że przez chwilę stoję i próbuję ustalić czy to jeszcze ja czy już raport powypadkowy


​kiedyś dziewczyny poprawiały włosy i wciągały brzuch na mój widok
​dziś poprawiają torebki sprawdzają czy gaz pieprzowy działa

patrzą na mnie jak na bilet miesięczny
który stracił ważność w ubiegłym stuleciu


​słoik ogórków to moja osobista golgota

kiedyś otwierałem go jednym ruchem jak Pudzian coca-cole
​dziś stukam nożem w dekiel
szepczę "no dawaj ty szmato"
a słoik siedzi niewzruszony jak emerytowany mafioso
który wie że i tak nic mu nie zrobię

​przy siadaniu wydaję dźwięki
jakby szafa gdańska spadała ze schodów prosto na orkiestrę dętą

​przy wstawaniu jest dramat w trzech aktach
najpierw wstaje dusza potem ambicja potem lewa noga
reszta zostaje z tyłu i negocjuje warunki kapitulacji

​ostatnio kichnąłem zbyt ambitnie
przez dwa dni chodziłem jak postrzelony flaming
który chce zachować pozory
ale wie że już jest po wszystkim

​mój kręgosłup?
to teraz wieża z jengi
którą układał niewidomy podczas trzęsienia ziemi na Filipinach

wystarczy głębszy wdech i kończę jako
wernisażowa instalacja artystyczna
której nikt nie rozumie ale wszyscy się boją dotknąć

​najgorsze że w środku wciąż mam dwadzieścia lat

nadal chcę skakać przez płoty przesuwać szafy jednym barkiem
więc próbuję

​a potem przez trzy dni wstaję z łóżka bokiem i wyglądam
jak źle zaparkowana przyczepa kempingowa bez kół

mój sen?
to układanie się na minie przeciwpiechotnej

jeden ruch biodrem i wybucham
serią trzasków
jakby ktoś próbował mnie skręcić jeszcze raz ale już bez instrukcji


​w środku wciąż młody bóg
na zewnątrz mebel z ikei któremu w połowie montażu
zgubiono instrukcję za to dodano trzy kolana
staw biodrowy
lęk wysokości
i skłonność do wydawania dźwięków
jak szafa z czasów bitwy pod Grunwaldem



to nie jest kryzys wieku średniego
to jest wersja próbna starości
która już wie że ją kupię w ciemno


autor
Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
4 razy

Oceny tego wiersza są jeszcze niewidoczne, będą dostępne dopiero po otrzymaniu 5-ciu ocen.

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


sturecki
sturecki
cztery godziny temu
W tym wierszu mężczyzna niby żartuje z własnego ciała, z kolan, kręgosłupa i porannego rozruchu, ale pod tym całym kabaretem aż dudni lęk przed czasem, który po cichu zabiera sprawność, pewność siebie i dawną łatwość bycia sobą.
Twój tekst nie robi z wieku średniego smętnej skargi, tylko ostrą, bezwstydnie śmieszną spowiedź faceta, który jeszcze w środku chce być młodym kozakiem, a na zewnątrz coraz częściej czuje się jak sprzęt po gwarancji.
Moim zdaniem – chłop najgorzej nie starzeje się w kościach, tylko w tym zderzeniu między tym, co mu się dalej chce, a tym, na co ciało już bezczelnie mówi: nie wygłupiaj się.
5/6

TheRamones
TheRamones
pięć godzin temu
Jednego jestem pewna...

Nikt by tego lepiej nie ujął!

Niezmiennie oczarowana Twoimi porównaniami, czytam ciekawa każdego kolejnego.

A co do treści, trudno się nie zgodzić, wiek naszego "ja" nie idzie w parze z wiekiem ciała 🙃

Pozdrawiam Jacku! 🤍

PIERRE
PIERRE
pięć godzin temu
Witaj Jacku!
Godzinę temu wróciłem do domu..nastawiłem szybkie pranie spodni roboczych na jutro, bo po 12- tu godzinach pracy, jeździe do rodziców z zupą, która została najpierw w szatni, doszedłem do wniosku,
że jestem zmęczony, więc będzie wersja skrócona- 20 min. płukania..
jakieś 30 minut temu wyłączyła się pralka ale jest na pietrze..
ja siedzę od godziny w butach..w kurce, bo jak wstanę, to sam wiesz, że olimpiada w Paryżu już była..udaję, że nie widzi mnie kotka, która dawno już wybiegała wszystkie zapachy marcowych kotów i gdyby umiała na mnie szczekać, już dawno bym wstał..ale nie mam pilota do otwarcia tarasu..i jest za zimno, by iść naokoło domu..co z tego, że nie zdjąłem kurtki, jak nie jest mi gorąco, bo od wczoraj nikt nie napalił w kominku a kotka ma futro i cały dzień spała..wiem, że nic nie robiła, bo jest starsza ode mnie ( przeliczając razy siedem ) ...i to jest pocieszające a zarazem pomyślałem, że się wezmę i sercem dojrzałego człowieka- głupio mówić o miłosierdziu w tej chwili, bo chodzi o serce do stuletniej kotki ( gdyby była kobietą ) i wstanę, otworzę jej z tarasu, bo kto by szedł po inny gatunek, jakim jest kotka i to na +5 stopni??
Tylko ból pleców i prawie odleżyny, które w tych czasach przeskakują z fotela na..w godzinę i 10 minut ( tyle już piszę) dają mi w to miejsce kopa..
Tak więc z wyrazami szacunku i pełnym zrozumieniem,
pozdrawiam Twój dozgonny przyjaciel,
Piotr

Krystek
Krystek
pięć godzin temu
Trzeba chcieć zadbać o swoje zdrowie
i kondycję fizyczną i psychiczną.
Najłatwiej narzekać. Wiek nie ma
znaczenia w zachowaniu pogody
ducha, ważne jest podejście do
życia
Serdecznie pozdrawiam, myśli
radosne zostawiam.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
pięć godzin temu

niech żyje młody duch!

młodzi duchem a ciałem...... też, do diabła:)


dziękuję Krysiu:)

Ty jesteś dobrocią!!!


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności