X

Logowanie



Zapomiałaś/eś hasła? Przejdź do procedury resetującej.

Psychiatra

Wiersz Miesiąca 0
wolny
2026-01-24 14:15





W poczekalni pachnie lękiem, kawą
i lekko zwietrzałą rzeczywistością,
którą ktoś chyba rozpuścił w kubku z melisą,
żeby pacjenci łatwiej zapomnieli, kim są.

Powietrze jest tak ciężkie, że gdybym wziął głębszy oddech, pewnie musiałbym prosić o pozwolenie budowlane.
Ciężkie tak, że gdybym kichnął, pewnie dostałbym mandat za naruszenie konstrukcji nośnej rzeczywistości.

Siadam na krześle, które skrzypi
jak sumienie po długiej nocy.
Nad głową plakat:
“Twoje myśli – nasza pasja.”
Brzmi jak motto piekarni,
która wypieka sny na twardo.

Wreszcie wchodzi ona,

cała złożona z elegancji i chemii mózgowej,
z taką kobiecą pewnością ruchu, jakby weszła tu tylko po to,
żeby ustawić Wszechświat pod odpowiednim kątem światła.

Szpilki w kolorze ust.
Usta w kolorze milości.
Miłość w kolorze błękitu.

Psychiatra.
Czarny pas z rozmów trudnych,
pół-bogini neuronów,
pół-urzędniczka emocji,
człowiek, który nawet cień potrafi zdiagnozować.

Patrzy na mnie tak uważnie,
jakby próbowała wyłowić moje myśli siatką na motyle,
ale taką do połowu gigantycznych, świecących mutantów.

- Proszę usiąść, mówi łagodnie,
tak łagodnie, że mam ochotę od razu powiedzieć
wszystko, łącznie z tym, że w 2004 ukradłem bratu jogurt
i do dziś mnie to męczy jak filozofa po nieudanym haiku.

I spogląda na mnie zmysłowymi oczami,
jakby właśnie otwierała książkę,
którą kiedyś napisałem w dzieciństwie,
ale zapomniałem ją opublikować.

- Co pana sprowadza?
Ton jak u egzorcystki,
który już wie, że w środku siedzi demon,
pije kakao i udaje krzesło.

Zaczynam mówić.
Słowa wysypują się ze mnie
jak klocki Lego,
które mają osobny dział w piekle dla dorosłych.

Psychiatra notuje.
Notuje tak szybko,
jakby rysowała mapę mojego kosmosu,
ale coraz bardziej jej wychodzi
plan ewakuacji.

- Widzi pan, mówi po chwili,
tu jest lęk uogólniony,
tu poczucie winy,
tu myśli natrętne,
a to… - wskazuje na mój opis życia
jak badacz na dziwne znalezisko w lesie -
…to wygląda jak opuszczony plac zabaw.

Nagle jej oczy błyszczą.
Tak błyszczą, jak oczy dentysty,
który właśnie znalazł kanał do UNESCO.

- Proszę pana…
to, co pan ma w tym swoim umyśle,
to jest…fenomen!

Nachyla się nade mną jak muzealniczka
nad wypchanym mamutem.

- Gdybyśmy żyli w średniowieczu,
pana lęki byłyby świętymi relikwiami.
To jest sztuka!
Neuronalny barok!
Gotyk rozpaczy!
Polifonia paniki !

Ja czuję, że zaraz rozpłaczę się śmiechem
albo śmiech rozleje się we mnie jak depresja na promocji.

- Musimy zrobić porządek, mówi nagle.
Ton jak chirurg, który zaraz wytnie z ciebie cały średniowieczny teatr moralitetów.

Wyciąga receptę.
Kartkę, która wygląda
jak bilet wstępu do lepszego świata,
ale bez miejsc siedzących.

- Przepiszę panu coś,
co przytuli pana od środka.
Serotonina w tabletkach,
takie czułe aniołki dla mózgu.

Pisze, pisze, pisze,
jakby przepowiadała mi los.
Jakby wróżyła z farmakologicznej kuli.

W końcu patrzy na mnie z uśmiechem,
który mógłaby uleczyć pół miasta
albo wywołać panikę w drugiej połowie.

- Proszę przyjść za miesiąc.
Zobaczymy,
czy pańska dusza wróciła na swoje miejsce,
czy nadal próbuje wynająć mieszkanie gdzieś indziej.


Moje myśli...
Myśli zaczęły mi się plątać tak dziko,
jakby w mojej głowie
odbywał się maraton chomików po energetykach,
każdy z nich z dyplomem z filozofii i kryzysem egzystencjalnym w łapce.


Wychodzę.
Korytarz faluje jakby rzeczywistość była dmuchanym materacem
nadmuchanym przez poetę z astmą.
A ja kołyszę się lekko, jakby sam Wszechświat
też brał udział w terapii
i dopiero próbował zdecydować,
kim chce zostać w przyszłym tygodniu.

Zamykają się za mną drzwi gabinetu,
a ona już wita następnego pacjenta -
z tą samą uwagą i czułością,
jak kolekcjoner motyli, który wie,
że zaraz zobaczy kolejny piękny, drżący,
trochę zniszczony, ale absolutnie niepowtarzalny egzemplarz.

Idę dalej korytarzem
i czuję, że coś we mnie ucichło -
nie zniknęło, ale zmieniło kształt,
jakby w środku zgasły ekrany
zapowiadające mój prywatny Armagedon.




autor
Migrena...1<sup>(*)</sup>
Migrena...1(*)

Ocena wiersza

Wiersz został oceniony
15 razy
Treść

6
8
5
7
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0
Warsztat

6
2
5
13
4
0
3
0
2
0
1
0
0
0

Zaloguj się, aby móc dodać ocenę wiersza.





Komentarze

Kolor wiersza: zielony


Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.


Maciek.J<sup>(*)</sup>
Maciek.J(*)
2026-01-26
Bardzo realistyczna opowieść , czy to prawdziwa historia ?

Czasem
Czasem
2026-01-25
Noooo... kapitalne. Groteska w pełnej krasie...
Od samego początku - ciężkości powietrza i wszystkiego co z nim związane, poprzez panią doktor - tak miękką, łagodną, a jednocześnie profesjonalną oraz cały wewnętrzny kosmos, aż do wyłączenia ekranów zapowiadających Armagedon.
Pozostaje pytanie. Czy to, że zgasły ekrany, jest odwołaniem zagłady, czy jedynie brakiem alertów?

Pięknie, bardzo smacznie

Pozdrawiam przytulając od środka jak stado aniołków


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-25
dziękuję Kasiu.

Twoje komentarze są świetne.

mam poczucie bezpieczeństwa.

to Twoje slowa to czynią.

moje kochane aniolki :)

najlepszego Kasiu :)

Moona@
Moona@
2026-01-25
Jak już trzeba się wybrać na pogawędki do psychiatry to lepiej niech to będzie ładna pani lub przystojny pan ;) Bo wiadomo, że pomoc raczej doraźna ( nie słyszałam o przypadkach całkowitego wyleczenia np. ze schizofrenii). Ustawianie pacjentów w tryb "do przeżycia" również dla bliskich to już jest coś...
Wiersz zamaszysty jak to u ciebie :)
Pozdrawiam :)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-25
bardzo dziękuję.

fantastyczny komentarz - "zamaszysty".

podziwiam ludzi za barwny język :)

Ciebie Moona też ;)

dobroci wszelkiej dla Ciebie :)

Kornel Passer
Kornel Passer
2026-01-25
Bardzo ciekawe, ale narracja charakterystyczna dla prozy i w tym sensie wiersz odmienny od innych Twoich wierszy, ewidentnie zorganizowanych poetycko. Piszesz moi zdaniem bardzo dobre wiersze, zakotwiczone w rzeczywistości i literacko dojrzałe. Pozdrawiam:)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-25
bardzo serdecznie dziękuję .

pozdrawiam :)

klaks
klaks
2026-01-24
Bardzo podoba mi się pomysł I realizacja, jak fragment wciągającej dłuższej historii.
Pozdrawiam serdecznie:)


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-24
bardzo dziękuję.

cieplutkie pozdrowienia :)

LydiaDel
LydiaDel
2026-01-24
A może wystarczyłoby pójść po prostu do spowiedzi, niekoniecznie do księdza. Ja też z chęcią wysłuchuję wszelkie obce troski, dlatego znam tyle różnych historyjek.
Twój wiersz wyśmienity - pomysł i realizacja. 6/5 Serdeczności


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-24

Leo.

nie wiadomo który z tych dwóch wiecej rozumie ale psychiatra da chociaż jakieś tabletki.

byle nie klozapinę albo nie daj Boże ECT czyli elektrowstrząsy.

i to w wydaniu ale "lot nad kukułczym gniazdem".

dziękuję Leo.

szczęśliwości moc :)

Bożena Joanna
Bożena Joanna
2026-01-24
Bywa, że wizyty u psychiatry/psychologa uzależniają. Duża w tym rola samych lekarzy, którzy prawie do tego zmuszają. Zwracasz uwagę na pewien rytuał, jaki cechuje postępowanie lekarza, dla wszystkich te same słowa i uśmiech. Jednym to odpowiada, a dla innych to zwykła kalka, Twój pacjent tak to odbiera. Świetny opis poczekalni jako pomieszczenia, w którym mnożą się błędy o charakterze budowlanym, taka tam panuje atmosfera.
W wierszu pacjent przechodzi kolejne etapy, od strachu, analizy zachowania psychiatry, po wewnętrzny obraz przed i po wizycie.
Nadaje się na sceniczny monolog dla teatru jednego aktora.
Serdecznie pozdrawiam


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-24
Bożenko.

uklad zamkniety.

bez pacjentów nie byloby lekarzy a bez lekarzy pacjentów.

lekarze są fajni tylko niestety kasa przysloniła im pacjenta.

jego dobrostan.

jeżeli pacjent jest wystarczajaco rozumny to powinien zawsze weryfikować diagnozę lekarską.


Bożenko.

dziękuję Ci bardzo :)

najmilszego :)

NO1R<sup>(*)</sup>
NO1R(*)
2026-01-24
Ta psychiatra / psychiatrka brzmi jak sukkub i wamp oraz femme fatale w jednym. Ale widać po wizycie, że była skuteczna.
Wiersz dość długi ale nie nudzi.
Pozdrowienia


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-24
ciekawa ta babka.

zapomniałem wziąć od niej numer.

moglo byc ciekawie.

dziękuję i pozdrawiam :)

Elżbieta
Elżbieta
2026-01-24
Jacku, Twoje medyczne wizyty są rewelacyjne! Doskonała wierszowana "relacja"! Porównania niezwykle żywe, plastyczne, nietuzinowe. Mam nadzieję, że będą kolejne odwiedziny specjalistów. W wielu zdrowotnych sytuacjach i realich służby zdrowia, uśmiech i dystans sprawdzają się najlepiej.
Serdeczności i oby zdrowie nie szwankowało, wszystkiego dobrego, Jacku:)⭐️


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-24
uwielbiam ludzi odważnych :)

jak się po mnie poetki przejadą to napiszę, że Ty mi kazałaś :)

żartuję oczywiście :)

dziękuję Elu.

jedziemy z ginekologiem :)))))

Elżbieta
2026-01-24
Oczywiście, kolej na ginekologa!:)🌞

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-24
Elu.

ginekologa mam w notatkach.
gotowego.
spróbujemy ?

a laryngologa - napiszę !

dziękuję Eluniu :)


Elżbieta
2026-01-24
Proponuję ewentualną wizytę u laryngologa, moim zdaniem, stwarza duże możliwości:)🤗

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-24

Eluniu.

inni specjaliści ?

mam jeszcze napisane teksty o interniscie i ginekologu.

o tym ostatnim pisałem ze trzy miesiące temu na poezja.org.

tam wywołal lekką konsternację.

więc waham się :)

ale jeżeli, to ja chętnie.......

wiem Elu, ze łatwo się pisze kiedy nic czlowiekowi nie dolega.

ale ci naprawdę chorzy mogą czuć się czasem zniesmaczeni.

podobnie jak ci co nigdy nie kochali czytaja o miłości.


dziękuję Eluniu za Twój jak zwykle esencjonalny komentarz :)

wszystkiego dobrego :)

Anna Koss
Anna Koss
2026-01-24
Od drugiej zwrotki uśmiech przylepił się do mojej twarzy i trwa. (Bardzo dobry psychiatra nawiasem mówiąc).
Trochę ci jeszcze tych specjalizacji zostało:)
Czekam na więcej, może złoży ci się z tego tomik "Specjaliści"
A może... zamiast do kolejnego pójdziesz jutro na spacer, też rozjaśnia w głowie :))


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-24

Aniu.

tak naprawdę to chodzę do nich tylko swoją wyobraźnią.

co do spaceru.

chetnie pójdę ale razem z Tobą :)

dziękuję bardzo :)

Kazimierz Surzyn
Świetnie napisane, z podobaniem przeczytałem, pozdrawiam serdecznie.
6/5


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-24
dziękuję pięknie.

pozdrawiam.

Jastrz
Jastrz
2026-01-24
Mam wrażenie, że sam jesteś lekarzem. To już któryś Twój wiersz o służbie zdrowia pisany ze znajomością realiów moim zdaniem znacznie głębszą, niż obserwacje szeregowego pacjenta. (Pamiętam "Dentystę" i "Proktologa", ale były przecież i inne nieco luźniej związane ze służbą zdrowia np. "Polityk u lekarza".) Moje - pacjenta - obserwacje to przede wszystkim słaba dostępność tych wszystkich specjalistów. Tydzień temu zarejestrowałem się do dentystki - na kwiecień. 2 miesiące temu byłem u urologa. Kiedy po standardowym pytaniu "Jak się pan czuje?" zacząłem mu opowiadać o swoich objawach, przerwał mi "Proszę pamiętać, że ja mam na pana 10 minut, a nawet mniej, bo jak sam pan widzi mamy pół godziny spóźnienia"...


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-24
dziękuję.

byłem.

fajny tekst.

jest OK

Jastrz
2026-01-24
Zapraszam Cię do siebie - na kotka, który wlazł na płotek. Z przyczyn, których łatwo się domyślisz zależy mi na Twojej opinii o tym wierszu.

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-24
super jest to Twoje ps.

bo oni są mną zachwyceni a ja nigdy u nich nie byłem :)


nie jestem lekarzem.

mam wykształcenie humanistyczne.

wyobraźnią tylko chodzę sobie po ich gabinetach .

dziękuję za fajny komentarz :)

Jastrz
2026-01-24
PS: Proktolog też - podobnie jak psychiatra - był zachwycony Twoim wnętrzem.

Pióro Amora
Pióro Amora
2026-01-24
Zręcznie balansujesz między poetycką wrażliwością a ciętym, niemal filmowym humorem.
6/5


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-24
staram się pisać najlepiej jak umiem :)

różnie wychodzi.

dziękuję i pozdrawiam :)

Marek Żak
Marek Żak
2026-01-24
Nigdy nie byłem u psychiatry, więc wierzę w każde słowo:). Fajnie napisałeś, z humorem i w twoim stylu. Pozdrawiam.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-24
ja też nie.

dziękuję Marku.

pozdrawiam.

sturecki
sturecki
2026-01-24
To wiersz o wizycie u psychiatry, ale pokazanej z humorem i wyobraźnią: poczekalnia jak fabryka lęku, a rozmowa jak diagnoza całego „kosmosu” w głowie. Pod spodem jest jednak prawdziwe napięcie: lęk, poczucie winy, natręctwa i zmęczenie sobą.
Psychiatria nie odbiera człowiekowi duszy ani wyjątkowości, tylko pomaga ją „ustawić z powrotem na miejsce” i uciszyć hałas w głowie. I że nawet to, co w nas popękane i drżące, bywa niepowtarzalne, warte czułości, a nie wstydu.
6/5


sturecki
2026-01-24
No właśnie - nadziei nie warto wypuszczać z ręki. A jak się nie układa, to przynajmniej układamy siebie, krok po kroku.
Trzymaj się.

Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-24
jest tak jak piszesz.

ważne żeby nigdy nie tracic nadziei.

wszystko się jakos poukłada.

albo i nie.

wtedy tabletki itd.

dziękuję za świetny komentarz.

Krystek
Krystek
2026-01-24
Ciekawie z drobiazgami opisano wizytę
u lekarza naszej duszy. Oby więcej było
tak sympatycznych, miłych lekarzy z
empatycznym podejściem do pacjenta.
Serdecznie pozdrawiam, wszystko, co
dobre i miłe zostawiam.


Migrena...1<sup>(*)</sup>
2026-01-24
Krysiu.

życie bez lekarzy to jak lot na księżyc bez skafandra.

lekarz to też człowiek tylko troche inny.

serdecznosci Krysiu :)


Autor poleca


Autor na ten moment nie promuje wierszy
Pokaż mniej



X

Napisz powód zgłoszenia komentarza do moderacji

X

Napisz powód zgłoszenia wiersza do moderacji

 

x
Polityka plików cookies

Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.

Klauzula Informacyjna

Szanowni Użytkownicy

Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.

O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.

Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.

Czytaj treść polityki prywatności