Papilonka
Och! Jaka dama!
Te oczka mądre!
A jak wyczesana!
Psoci, harcuje,
gania po domu,
kapcie przynosi,
nie wadzi nikomu!
A jakie ząbki
perłowo białe!
Jak pióropusze
uszęta całe!
Skacze radośnie
strojna w obrożę,
widząc ją inni
krzyczą - Mój Boże!
Cóż to za śliczna
milusia psinka?!
A pana jak kocha!!
No wprost landrynka!
Suczka aż mruczy
z radości słodko!
Oko niewprawne
pomyli ją z kotką!
Lecz gdy zamilknie,
uszy położy,
na szyję wątłą
nie włoży obroży,
kapci nie przynosi,
idzie nieskładnie,
ogon opadnie jej
już bezładnie,
zerka na pana
w oczekiwaniu,
czy wolno jej
leżeć na swym posłaniu?
Pan nie zaszczyci
jej swym spojrzeniem,
on nad smartfonem
znudzony drzemie.
Gdy się obudzi
szuka, scrolluje,
podziwia, czyta
i komentuje.
Jakież są boskie
te inne suczki!
Sylwetka dumna,
sierść niczym z włóczki!
Strojne, radosne,
pełne wigoru,
a moja???
Skulona w pół nogi stołu.
Co też ja w głowie
takiego miałem,
że ją do domu
wtedy zabrałem!?
Suczka nie umie
goryczy znieść tonu,
przekracza most z tęczy
i wraca do domu...
