ZANIM BIEL WRÓCI BARWĄ
jakby znała wszystkie nasze jutra
na szybach szkicuje sen oddechem nocy
a śnieg kładzie świat pod jedną kołdrą
żeby nawet śnieg mówił szeptem
drzewa stoją w bieli jak myśli bez słów
ptaki uczą się milczeć między gałęziami
kroki skrzypią, bo nic ich nie zagłusza
czas zwalnia i patrzy nam w dłonie
czy potrafimy ogrzać lodowate w nas
i nagle w tej chłodnej prostocie
rodzi się najcieplejsza prawda:
nie wszystko ma kwitnąć od razu
czasem trzeba pobyć w mroźnej bieli
żeby wiosna miała z czego wrócić
