rusztowanie 2025.08.25
rusztowanie do nieba bram
wspinam się powoli
po nim coraz wyżej
zbytnio nie rzucając się w oczy
wiatrom tutaj wiejącym
ze wschodu na zachód
z południa na północ
gdzie rzucą tam będę
jak piórko wróbla szarego
ze skrzydła wyrwanego
podmuchem życia
lekko po północy
gdzie dzień nie zasnął
i nowy nie wstał
to czas dla mnie zaplątanego
pomiędzy tym i tamtym
w poszukiwaniu przytulenia
kawałka zrozumienia
co gryzie i boli
w tej samotności
na krawędzi życia
diabeł się uśmiecha
kocioł swój otwiera
zaciska się pętla niemożliwości
nie widać już przyszłości
będzie co być ma
świat się zamyka
w kilku kartonach życia
spakowanego
donikąd wysłanego