Przygoda...
Pacjent przestąpił próg pokoju, przysiadł.
Pani pulmonolog podeszła:
- Proszę podnieść podkoszulek.
Palcami popukała po plecach, po pomiarze
pulsu podpytywała:
- Pali pan papierosy?
Pokasłując, przytaknął.
- Płuca potrzebują powietrza, paskudne
przyzwyczajenie powoduje poważne
powikłania. Pewnego popołudnia padnie
pan plackiem.
Przerażony pobladł; poklepywania
po policzkach przywróciły przytomność.
Przyrzekł poprawę, pogniótł paczkę,
przydeptując półbutem.
- Popieram pańską postawę.
Przytuliła przystojniaka. Podniecony,
podziwiając piękną płeć, pogłaskał pierś.
Proponując pozycję poziomą, przykryła
podłogę pledem. Po pieszczotach,
przytuleni przysnęli.
Po pięciu piątkach poślubieni, podróżując
po Polsce, podziwiali pomniki przyrody.
