majaki...
płyniemy rzeką sennej materii
fleszem się mgliście odbija jawa
na horyzoncie w niemej oddali
kroczy w szarości półsenna zjawa
słychać odgłosy piszczącej ciszy
pościel się staje salą przed balem
a ty w niej stoisz w dziwacznej pozie
jakbyś okryty był szczelnie szalem
majaki senne marzenia puste
gra obrazowo dźwięcznych polotów
które dotykiem swym cię muskają
jak ostrza miękko gąbczastych grotów
parada cieni a wszystko w głuszy
którą twój oddech nieco kaleczy
to odpoczynek po dniu nijakim
chwila relaksu w istocie rzeczy...
%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%
