...w słońcu jeszcze piękniejsza...
W pośpiechu można łatwo ominąć w tym piękne cudo
choć jest tu cząstka bram do drogi - oblicze Jej próbą
w złocie wśród bogactwa dobroci, choć dziś jest wędrówką
Oczy Jej mnie mówią, by być jak najbliżej źródła natchnień
sączyć dzień w dzień miód co tym, czym tak karmi mnie wśród spraw z tłem
drogi ziemskiej - Cud drogi życia dany jest tu tak barwnie
odżyć chcę - niech tu z obfitych fal w Nas płynie upajanie
Na życie, wśród spraw z czasem codziennym jestem kiepski
acz gdy w Jej usta patrzę, to chcę ich głębię wielbić
tak by mieć tu nadal podniebny tętent głębi
smak ich chcę układać w głowie, nim spełnię Jej sny
Im piękniejsze, tym częściej w słońcu jeszcze piękniejsza będzie
gdy jestem - Jej sny spełnię w końcu wierszem, lecz chcę dać więcej
w tym względzie, więc nim sięgnę wzroku z Jej westchnieniem zamiennie
z mym jestestwem - wymienię w końcu szczęście w piedestał wskrzeszeń
