Meandry – Epilog /Sonet ~ № 330
Słowo od autora:
Ten Epilog to finał cyklu „Meandry”, stanowiący poetycką redefinicję świata znanego z „Lalki” Bolesława Prusa. Po analizie społecznych ruder i mechanicznych złudzeń, w których człowiek jest jedynie nakręcaną figurką w galanterii losu, dochodzę do punktu, w którym metafora musi ustąpić miejsca czystej destrukcji. Zapraszam do finału, w którym dekoracje płoną, a Architekt jednym gestem kończy spektakl, zostawiając nas w surowym świetle prawdy.
(Dopełnienie cyklu sonetów № 216–218)
Świat jest witryną gdzie czas w martwym biegu
Zjada sprężynki pod rdzy pocałunkiem
Stoją figury w bezmyślnym szeregu
Płacąc za nicość najwyższym szacunkiem
Los jest subiektem co w duszach handluje
Szklanym paciorkiem mamiąc wzrok nędzarzy
Gdy mechanizmów rytm w nas wyparuje
Zostanie tylko cień zgasłych ołtarzy
W labirynt mroku schodzimy bez celu
Gdzie brak poręczy i schody są z lodu
Więźniów schematu jest dzisiaj tak wielu
Wszyscy pragnący kłamliwego miodu
Nagle huk pęka... czas kończy zabawę
Bóg gasi słońce i depcze wystawę
~ Pióro Amora ~
© VIII.II.MMXXVI
