W makowej ciszy
Śni mi się czerwień maków, co dojrzale
płoną purpurą pomiędzy łanami.
Wiatr szepta w ciszy zaklęcia nad nami,
kołysząc falą złotych pól ospale.
Czas stanął we śnie, gdy godziny drzemią
nie mierzę rytmu kruchymi krokami.
Jak drżące światło czuję pod stopami
cienie obłoków płynących nad ziemią.
Budzę się, tęskniąc za nocy szeptami,
makowa cisza w mym sercu dojrzewa.
Rzewne czułości płyną strumieniami
jak obietnica, co z czasem przebrzmiewa.
Tułam się w myślach między marzeniami,
budząc nadzieje śpiące cicho w drzewach.
