"Enola Gay" II
Znów spadł deszcz piór na grzbiety gór
ramion otwartych bombowych dni,
Zza Zagros krzyk, czyż to tylko sny?
Cienie chmur mają ażurowy wzór.
Kobietę widać, z pod scherza tiul,
w nikabie jak z belle époque.
za nią dziecka szklistość aż po mrok
" Regina Coeli" antyfony chór.
"Bockscar"- jest bardzo nieprzytomne
czy Bóg bywa wśród absolutu ciszy,
bijące brawa, wiwaty też słyszy?
Szpital Ghandi- drzewa są bezbronne,
Na wschód idą od zachodu księżyca,
morom miłość tu Shazdeh przemyca.
