Gdzie nie ma przeszkód, myśl nie znajduje oparcia…
S. Weil
Niedbale ubrane,
chude Żydówki o anemicznych cerach
i złych uczesaniach,
rzadko zostają
prorokiniami…
Pisałaś o Bogu
Nieobecnym i Szalonym,
który dawno uciekł z kościołów i synagog,
zostawiając
wybebeszone zaklęcia
i świetlisty ślad,
ledwie widoczny na wypalonej
pustyni…
Czy jednak wiedziałaś,
że możesz być
co najwyżej niemym znakiem
ustawionym na szczycie,
tak niedosiężnym,
że nawet ptak na nim
nie odpocznie?
Simone Weil (1909-1943) francuska filozofka i mistyczka pochodzenia żydowskiego. Wywarła wielki wpływ na wielu pisarzy i myślicieli, między innymi na Miłosza i Camusa. Wiele lat temu lektura jej „Wyboru pism” w tłumaczeniu i wyborze Czesława Miłosza była dla mnie nie lada przeżyciem. Ciekawe, że będąc myślicielką mocno niezależną i dość swobodnie operującą w teologii (np. negatywny stosunek do Boga Starego Testamentu, albo brak wiary w ingerencję Boga w historię) znalazła poczesne miejsce wśród niektórych katolickich myślicieli. Wiersz w pierwszej wersji był na beju. Nieco go zmodyfikowałem.
Akurat ten wiersz wyraźnie pamiętam z Beja, napisałam do niego komentarz 1 grudnia 2022 roku. Piękny to wiersz w Twoim niepowtarzalnym stylu - o filozofce samotnej samotnością duchowych odkrywców i mistyków, co w trafny sposób oddaje pointa. Simone Weil dotyka poziomu myśli Lao Tsy-ego, Upaniszad czy Platona, w których znajdowała prawdę, tak jak w chrześcijaństwie. Ludzkość do jej myśli prędko nie dorośnie; w każdym razie dopóty, dopóki prymat w życiu duchowym będzie wiodła zinstytucjonalizowana religia. Ona uważała religię za dążenie do absolutnego dobra i prawdy, a nie za zbiór dogmatów. W niezwykły sposób postrzegała i kochała Jezusa - nigdy nie przyjmując chrztu i "programowo" pozostając poza kościołem jako instytucją, którą piętnowała. W niezwykły sposób kochała bliźniego. Pisała o Bogu bezbronnym - to jest nadzwyczajny wątek Jej rozważań o krzyżu. "Prawda rozjaśnia duszę proporcjonalnie do swojej czystości". W wielu myślach, w aspekcie nadrzędnej czystości i nadprzyrodzonego ludzkiego dobra, rozumianych w prosty, a zarazem szalenie wymagający sposób, Weil korespondowała z bliskimi mi duchowymi nauczycielami. Była autentyczna w tym, co głosiła, jako tegoż uczestniczka, a nie jedynie interpretatorka - dlatego jej doświadczeniu potrafię ufać. Pozdrawiam serdecznie :)
Nie znam twórczości kobiety, o której piszesz. Natomiast wstrząsa mną ostatnia strona Twojego wiersza. To wyobrażenie o tym, że ktokolwiek może być znakiem, a jednak być tak bardzo odpalonym, a może raczej niedosięgłym. Wstrząsa mną ta wizja. Bardziej nawet niż te opuszczone przez Boga świątynie.
Jeszcze dodam Ci, że jest wiersz Miłosza, w którym przetworzył on poetycko myśl Simone Weil w wiersz -modlitwę "Sanctificetur". To prosta, piękna modlitwa, której chyba nie ma on line.
Każdy kto ją dokładnie czytał, musi uczciwie przyznać, że jej myśl dobiegała obszarów, w których próba pełnego zrozumienia jej wypowiedzi przypomina łapanie dymu do siatki na motyle... Coś chyba mi się znowu określenie poetyckie ułożyło. Jakby co, to odstępuję je Tobie za darmo :):)
Bycie prorokiem... Nie wiem na ile jest to błogosławieństwo, a na ile przekleństwo. Dar widzenia wyklucza nas z naszej społeczności. (Bywają ludzie, którzy celebrują swój profetyzm, ale to zwykle fałszywi prorocy.)
SW dla mnie (mimo, że miewała napady mistycyzmu) była bardziej filozofem niż prorokiem. To znaczy jej postawę życiową kształtowały raczej przemyślenia, niż oświecenie. Nie chcę się mądrzyć, bo znam ją tylko z "Więzi" (dużo tekstów o niej i bardzo mało tekstów jej). Nie czytałem jej Wyboru Pism.
Natomiast rozwiązanie zagadki, czemu wielu myślicieli katolickich przyznaje się do "heretyczki" jest według mnie banalnie proste. Bóg, nawet dla wielu chrześcijan przestał być żywą postacią, a stał się ikoną. Jeśli ktoś traktuje Boga poważnie, to mimo nawet dużych czasami różnic będzie mu bliski ktoś inny, który Boga też traktuje poważnie.
Profetyzm poetyki i filozoficzny jest dość subtelny i czasem dotyczy nie tyle przewidywania przyszłości, ile duchowej diagnozy teraźniejszości i o taki profetyzm SW mi chodziło. Dziękuję i pozdrawiam.
Dla mnie to wiersz o kimś, kto całe życie szukał Boga i trafiał głównie na pustkę – na ślad, który ledwo widać, i na modlitwy, które brzmią jak puste skorupy. Mówisz do Weil bez nabożności – jak do człowieka: że można pisać mądrze o „Nieobecnym”, a i tak zostać tylko znakiem na szczycie, samotnym i bezużytecznym dla innych.
Jest w tym jakaś bezlitość wobec mitu prorokini – i równie bezlitosne pytanie, czy „znak” nie jest tylko samotną dekoracją na szczycie czy też ze szczytu.
6/5
Nasza strona korzysta z plików cookies. Używamy ich w celu poprawy jakości świadczonych przez nas usług. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji na temat wykorzystywanych przez nas informacji zapisywanych w plikach cookies znajdziesz w polityce plików cookies. Czytaj więcej.
Klauzula Informacyjna
Szanowni Użytkownicy
Od 25 maja 2018 roku w Unii Europejskiej obowiązuje nowa regulacja dotycząca ochrony danych osobowych – RODO, czyli Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).
W praktyce Internauci otrzymują większą kontrolę nad swoimi danymi osobowymi.
O tym kto jest Administratorem Państwa danych osobowych, jak je przetwarzamy oraz chronimy można przeczytać klikając link umieszczony w dolnej części komunikatu lub po zamknięciu okienka link "Polityka Prywatności" widoczny zawsze na dole strony.
Dokument Polityka Prywatności stanowi integralny załącznik do Regulaminu.